facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2010-06-21
 

Wspinanie w okolicach Pekinu - info praktyczne

Informacje praktyczne, czyli co zrobić, gdy będziemy już w Pekinie, by dotrzeć w rejony wspinaczkowe w okolicy.
Zapraszamy do przeczytania relacji ze wspinaczki w okolicach Pekinu w GÓRACH, nr 5 (192) maj 2010. Poniżej informacje stricte praktyczne dotyczące dojazdu i noclegów...

oprac. Aleksandra Przybysz

Baihe


Aby dotrzeć z Pekinu do Baihe, należy wybrać się na dworzec autobusów dalekobieżnych na Dongzhimen i stamtąd dojechać do miasteczka Miyun, usytuowanego około 60 km na północny wschód. Jest kilka możliwości dojazdu do Miyun. Trzeba więc być ostrożnym przy wyborze autobusu, bo niektóre z nich krążą pomiędzy mniejszymi miejscowościami, co znacznie wydłuża w czasie podróż. Najlepszym wyborem jest autobus pośpieszny linii 980. Droga do Miyun zajmuje około godziny. W miasteczku należy poszukać transportu prywatnego, którymi zazwyczaj są małe busiki. O cenę busików należy się targować i nigdy nie zgadzać na pierwszą propozycję. Nie wszyscy kierowcy wiedzą o lokalizacji rejonów wspinaczkowych, dlatego pomocna jest znajomość charakterystycznych miejsc turystycznych, zlokalizowanych w okolicy. Najbliższy Miyun rejon wspinaczkowy, Bee Gorge, znajduje się około 500 metrów od parku Heilongtan (Park Czarnego Smoka). Natomiast Laoguai i Xiaoguai, są oddalone o jakieś 800 metrów od parku Jingdu Diyi Pu.
Dla tych, którzy zamierzają zostać na kilka dni, wygodniejszy może okazać się dojazd do miejsca zakwaterowania, znajdującego się w małej wiosce Zhangjiafen. Znajdziemy tam sporo hotelików o różnym standardzie, oferujących noclegi od 15 yuanów (około 6 zł) za łóżko. W miejscowości znajduje się również hostel wspinaczkowy nazywany Delaijia. Właściciele znają lokalizacje wszystkich rejonów i za niewielką opłatą chętnie nas wszędzie dowiozą. Możemy tu spotkać innych wspinaczy, a także znaleźć mapki z rozmieszczeniem okolicznych sektorów. Każdy z hoteli oferuje proste potrawy kuchni chińskiej, a specjalnością rejonu jest shuiku yu – zasmażana ryba z pobliskiego zbiornika wodnego, który jest źródłem wody pitnej dla Pekinu.


Fot. Mateusz Krzyżosiak

Huangtuliang


Startujemy – podobnie jak w przypadku wyjazdu do Baihe – z przystanku autobusów dalekobieżnych Dongzhimen. Jednak tym razem powinniśmy wsiąść do autobusu linii 916 i dojechać nim do samego końca trasy, czyli do miejscowości Huairou. W Huairou można odnaleźć autobus o tym samym numerze 916, ale jadący do Tang Hekou lub Yunmeng Shan, z którego  należy wysiąść na przystanku Yougushen Tan. Skała znajduje się na południe od przystanku i jest wyraźnie widoczna z drogi. Możliwe jest również wynajęcie busika, który dowiezie nas na miejsce i odbierze spod ściany o umówionej porze. Często, dzięki wytrwałości, udaje się wynegocjować bardzo niską cenę, choć należy być czujnym, by przez przypadek, zamiast we wskazane miejsce, nie zostać zawiezionym pod Wielki Mur – przecież każdy biały turysta po to tam przyjeżdża.
W okolicy nie istnieje żaden hostelik wspinaczkowy. Aby znaleźć nocleg, należy dostać się do jakiejkolwiek mieściny. W Chinach w każdej, nawet najmniejszej wiosce, znajduje się hotel. Jeżeli ceny w nim wydają nam się zbyt wysokie, prawdopodobnie oznacza to, że ktoś próbuje nas oszukać.


Krajobrazy Sidu. Fot. Takako Hoshi

Sidu

To najłatwiej dostępny z rejonów w okolicy Pekinu. By do niego dotrzeć, należy udać się na przystanek autobusowy przy Tian Qiao w Pekinie i odnaleźć autobus linii 917 jadący do Shidu. Jeżeli przed wyjazdem upewnimy się, że autobus jedzie w kierunku, o który nam chodzi – wówczas kierowca podwiezie nas pod samą bramę parku w miejscowości Sidu. Droga, choć niedaleka, trwa prawie 2 godziny, a autobusy odjeżdżają mniej więcej co pół godziny. Ponieważ okolica jest wybitnie turystyczna, nie powinniśmy mieć większych problemów ze znalezieniem noclegu.

We wszystkich wspomnianych rejonach możliwe jest spanie na dziko w pobliżu ścian. W okolicach Baihe i Huangtuliang jest sporo jadowitych węży, a Sidu znane jest z dużej ilości skorpionów, które zbierane są tutaj do produkcji eliksirów chińskiej medycyny. Więc pomimo tego, że w Pekinie deszcz pada bardzo rzadko, zabierzcie ze sobą namiot.
Podobno po pewnym czasie, dla każdego wspinacza, ważne staje się nie tylko to, po jakiej skale się wspina, ale też to, gdzie ta skała się znajduje. Rejony pod Pekinem, a nawet w całych Chinach, przegrałyby może z niejednym europejskim ogródkiem skałkowym. Mimo to spakujcie linę i ekspresy do plecaka i wybierzcie się do Chin, a przekonacie się, że taka wyprawa to nie tylko sportowe wyzwanie. To przede wszystkim wielka przygoda.

Więcej w: GÓRY, nr 5 (192) maj 2010.
KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
Goryonline
 
Goryonline
 
Goryonline
 
2018-06-05
HYDEPARK
 

Hajzer. Droga Słonia.

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-05-22
HYDEPARK
 

Nowe „Tatry”

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-05-21
HYDEPARK
 

Wielicki. Jeden dzień z życia

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com