facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2010-02-14
 

Wracamy z Patagoni - relacja Adama Pustelnika

Niestety ostatni tydzień naszego pobytu w Rio Blanco nie przyniósł zapowiadanych zmian pogodowych. Najpierw od niedzieli wieczór do wtorku rano padał śnieg. Później okazało się, że z dwóch dni ładnej pogody tylko wtorek ma być bez opadów i bezwietrzny.
Dla nas oznaczało to po pierwsze, że wspinanie skalne nie będzie możliwe, a po drugie, że śnieg będzie głęboki i mało stabilny. Jedynym sensownym celem w tych warunkach mógł być po raz kolejny Poincenot.
Ruszyliśmy rano z planem na wyjście z Paso w okolicach godziny 14, kiedy śnieg zdąży osiąść pod wpływem porannego słońca, a następnie lekko się zmrozi przy popołudniowym cieniu. Standardowo droga z Paso pod startową rampę na Poincenot zajmuje nie więcej jak 1,5 godziny. Nam zeszły 3,5 godziny. Całą drogę torowaliśmy w głębokim śniegu, który pod ścianą jak zeszłym razem stwarzał spore zagrożenie lawinowe. Na starcie drogi byliśmy zbyt późno, a pogoda powoli zaczynała się psuć. Ponieważ doświadczyliśmy wcześniej wycofu w kiepskich warunkach, zdecydowaliśmy się na odwrót i koło 19-tej byliśmy z powrotem na Paso. Niedługo później pogoda załamała się na dobre i zaczęło znowu mocno śnieżyć. Nad ranem kiedy wracaliśmy do Rio Blanco mogliśmy podziwiać Patagonię zimą. Śnieg zasypał dosłownie wszystko.

Więcej na stronach PZA
Weronika Biernacka
 
Bartek Pasiowiec
 
Bartek Pasiowiec
 
Weronika Biernacka
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2019 Goryonline.com