facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2010-06-21
 

Wiosenne porządki

... czyli jak przygotować sprzęt po zimie, chronić się przed wiosennym słońcem i urazami.


Za oknem piękna wiosna, z każdym dniem przybywa soczystej zieleni. Wzmożona wegetacja roślin daje o sobie znać zapachami i kolorami. Nastały dłuższe dni, a słońce operuje dłużej i mocniej. Nic tylko chwycić za plecak i ruszyć na górskie wędrówki. Nie zapominajmy jednak, że ślady zimy są jeszcze w górach widoczne, a w niektórych miejscach mogą nam się jeszcze ostro dać we znaki.

Okres wiosenny to dość burzliwy – w przenośni, ale bywa, że dosłownie – czas w kwestii aury i zmieniających się warunków atmosferycznych. Słońce operuje wprawdzie dłużej i mocniej, ale mogą występować trudne do przewidzenia silne wiatry i burze. Te czynniki sprawiają, że górska wędrówka nie jest tak bezpieczna, jakby mogła wskazywać sielska atmosfera za oknem. Właśnie ten kontrast między z pozoru „pięknym wiosennym dniem”, a warunkami, na jakie możemy być narażeni w górach był już źródłem niejednego błędu popełnionego przez turystę. Przyjrzyjmy się więc tym potencjalnym pułapkom pod kątem ich unikania.



Zimowa pora to czas, w którym dość szczelnie okrywamy nasze ciało wszelkimi typami „texów”. Przez cały ten okres odzwyczajamy naszą skórę – może z wyjątkiem twarzy – od działania takich bodźców jak słońce czy wiatr. Nadejście ciepłych dni to moment, który sprzyja zdejmowaniu wierzchniej górskiej garderoby. Robiąc to o tej porze roku, narażamy naszą nieprzyzwyczajoną skórę na ostre działanie czynników zewnętrznych – głównie promieniowania słonecznego – od których odzwyczaiła się przez okres zimowy. Jest to prosta droga do nieprzyjemnych, a czasem nawet niebezpiecznych dla naszego zdrowia poparzeń.

Miejsca najbardziej narażone to okolice twarzy, szyi, ramion, ud. Najprostszym sposobem zapobiegawczym jest unikanie nadmiernego eksponowania na słońce gołej skóry. Nie ulegajmy więc pokusie i nawet jeśli w godzinach okołopołudniowych temperatura odczuwalna wzrośnie znacznie powyżej 20 stopniu, nie ściągajmy koszulki, ani nie zmieniajmy jej na wersję „na ramiączkach”. Dobrym patentem jest czapka z daszkiem zaopatrzona w chustę chroniącą nasz kark. Jeśli już postanowimy wystawić na słońce pewne części ciała, koniecznie nasmarujmy je kremem z filtrem UV. Przed zakupem sprawdźmy, czy nasz krem chroni nas zarówno przez promieniami UVA, jak i UVB. Jeżeli wystawiamy na działanie słońca miejsca szczególnie narażone na poparzenia – twarz (głównie nos i uszy), kark, górną część klatki piersiowej – należy używać kremu o faktorze co najmniej 20. Osoby z jasną karnacją skóry powinny pomyśleć o jeszcze mocniejszej ochronie (od faktora 20 w górę). To samo dotyczy dzieci, które mają bardziej wrażliwą skórę – dla ochrony skóry naszych pociech najlepiej zakupić kremy przeznaczone specjalnie dla dzieci, które zazwyczaj mają faktor 50+. Nie zapominajmy, że wtarte kremy działają maksymalnie
do kilku godzin, dlatego podczas dłuższej wędrówki warto tę czynność powtórzyć. Podobnie jeśli w ciągu dnia zażyjemy kąpieli, a nasz krem nie jest wodoodporny, należy powtórnie nanieść go na ciało.



Na szkodliwe działanie promieni słonecznych jest narażona nie tylko skóra, w równym stopniu są one niebezpieczne dla naszych oczu. Chronimy je używając przeciwsłonecznych okularów z dobrym filtrem UV. Najlepiej jeśli posiadają także osłonki boczne, które chronią przed promieniowaniem rozproszonym (uwaga: nie wolno ich używać podczas jazdy samochodem – wówczas należy zdjąć osłonki). Pamiętajmy, że w dobre okulary warto zainwestować. „Produkty okularopodobne” kupione na straganie za przysłowiowe parę złotych są raczej przyciemniane niż przeciwsłoneczne i rzadko posiadają jakikolwiek filtr UV. Ich noszenie nie zmniejsza promieniowania, na które narażone jest nasze oko, jedynie zmniejsza jasność, co sprawia, iż naturalny odruch mrużenia powiek jest „wyłączony”. Rezultat jest taki, że – paradoksalnie – gałka oczna narażona jest na większe promieniowanie. Okulary takie nie tylko nie chronią, ale wręcz szkodzą!

Pamiętajmy, że podobnie jak w przypadku skóry, także oczy dziecka są bardziej wrażliwe niż u dorosłego człowieka. Tymczasem rodzice często bagatelizują ten fakt i podczas gdy sami są zaopatrzeni w najnowszy model górskich okularów, to swoje pociechy zaopatrują w model typu „Hello Kitty” ze sklepu z zabawkami. Błąd! Większość producentów markowych okularów oferuje także świetne produkty dla dzieci, a na ich zdrowiu nigdy nie powinniśmy oszczędzać.
Brak ochrony oka może prowadzić do podrażnienia gałki ocznej objawiającym się zaczerwienieniem, uczuciem „piasku w oczach”, a w konsekwencji do zapalenia spojówek, a nawet ślepoty śnieżnej. Oczywiście zazwyczaj mamy do czynienia z łagodnymi podrażnieniami, które leczymy za pomocą okładów z esencji herbacianej, wywaru z rumianku lub specjalnych kropli przeciwpodrażnieniowych kupowanych w aptece.

Pakując się na wycieczki, pamiętajmy, że wprawdzie wiosna kojarzy się ze zmianą odzieży na lżejszą, to dobowe amplitudy temperatur są bardzo duże, toteż nawet jeśli wyruszamy przy znacząco dodatniej temperaturze, to kilkanaście godzin później może ona spaść nawet poniżej zera. Konieczne jest zatem spakowanie co najmniej jednej zapasowej warstwy ocieplającej (idealna może być na przykład lekka, a mająca znakomite właściwości termiczne kamizelka z Primaloftu 100).

Zmiana garderoby z zimowej na wiosenną wiąże się także ze zmianą obuwia. Ciężkie zimowe buciory, zapadają w otchłanie szaf i pawlaczy, a ich miejsce zajmują lekkie „treki” czy też półbuty. Zmiana ta niesie za sobą ponowne przyzwyczajenie się do bardziej miękkiego buta i jego podeszwy. Na dłuższych wędrówkach może się to objawiać bolesnością w okolicach śródstopia, a w skrajnych wypadkach także skurczami podeszwowej strony stopy. Dość częstym zjawiskiem są też obtarcia w różnych miejscach stopy. Aby im przeciwdziałać, zalecane jest stosowanie trekingowych skarpet, rozciąganie palców stóp przed jak i w trakcie wędrówki.
Świetnym odświeżeniem dla stóp jest co kilka godzin zdjęcie buta i rozprostowanie palców. Pamiętamy, że otarciom sprzyja zawilgocenie skarpet, warto więc – jeśli to możliwe – w czasie odpoczynku podsuszyć je lub nawet wymienić na świeże.
Szczytem refleksoterapii w warunkach górskich będzie możliwość zamoczenia stóp na kilka sekund w potoku. Taka ablucja pobudza ukrwienie i odświeża, dając drugi oddech stopom. Pamiętamy też, aby przyzwyczajać stopy do dawno (lub wcale) nieużywanego obuwia podczas krótkich wypadów za miasto lub na spacerze, a nie na długim górskim szlaku.

W wyniku zmiany garderoby z zimowej na wiosenną mogą pojawić się także inne obtarcia: np. okolic kciuka spowodowane tarciem pasków kijów trekingowych, czasem także barków i bioder związane z tarciem plecaka o ciało ubrane tylko w jedną, cienką warstwę ubrania. Z pozoru są to niewielkie niedogodności, lecz podczas dłuższej wędrówki mogą przysporzyć nie lada cierpienia.
Jeśli mamy delikatne dłonie, które łatwo ulegają otarciom, można zaopatrzyć się w cienkie (np. rowerowe) rękawiczki bezpalcowe. Można też zaplastrować kciuk przed długą wędrówką. Najlepszym sposobem zapobiegania otarciom wywołanym systemem nośnym plecaka jest jego właściwa regulacja (jeśli cierpią barki przenosimy ciężar na biodra, gdy dokuczają biodra – odwrotnie, pamiętajmy przy tym o generalnej zasadzie w terenie nieeksponowanym, która mówi o przenoszeniu jak największego procentu ciężaru na biodra, co ułatwia wentylację płuc).

Wiosna to czas zakwitania wszelakich roślin. Unoszące się w tym okresie pyłki mogą skutecznie odstraszyć niejednego alergika wyruszającego na szlak. Jeśli dotyka nas uczulenie, nie zapominajmy o spakowaniu odpowiednich leków odczulających. Nie zaszkodzi profilaktyczne zażywanie Calcium z witaminą C.

Wiele z opisanych zagrożeń nie mają może wielkiego ciężaru gatunkowego, ale pamiętajmy: nie docenimy nawet najpiękniejszej wiosennej pogody i najbardziej spektakularnych widoków, jeśli nasza wędrówka zmieni się w cierpienie. Sparafrazujmy więc zimowe hasło kierowane do służb drogowych: Turysto, nie daj się zaskoczyć wiośnie!

Na wiosenne wycieczki warto zabrać:
• okulary przeciwsłoneczne z filtrem UV
• krem z filtrem UV
• plastry na obtarcia
• rękawiczki, chustę lub czapkę (duża amplituda temperatur)
• co najmniej jedną zapasową warstwę ocieplającą (np.: cienką kamizelkę z Primaloftu)
• kurtkę przeciwdeszczową (na wypadek burzy).

Artykuł finansowany ze środków PZU wspiera GOPR prewencyjnych PZU.

GÓRY, nr 5 (192) maj 2010
Bartek Pasiowiec
 
Bartek Pasiowiec
 
Goryonline
 
2018-09-20
GÓRY
 

TPN walczy ze śmieciami na górskich szlakach

Komentarze
0
 
 
Piotr Michalski
 
2018-09-20
GÓRY
 

Słowacy pod Mont Blanc - powstały dwie nowe drogi!

Komentarze
0
 
Bartek Pasiowiec
 
2018-09-20
GÓRY
 

Manaslu: Monika Witkowska dotarła pod C3!

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com