facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2008-08-07
 

Trzecia edycja AR Cup – 180 km u sąsiadów

To był rajd adventure w pigułce: pływanie, bieg na orientację, szybkie asfaltowe przeloty i żmudne podjazdy w nocy oraz wspinaczka skalna, jazda na kole, rolki i bieg górski w dzień.

To był rajd adventure w pigułce: pływanie, bieg na orientację, szybkie asfaltowe przeloty i żmudne podjazdy w nocy oraz wspinaczka skalna, jazda na kole, rolki i bieg górski w dzień. W sumie osiem etapów, trail running i dwie godziny snu o wschodzie słońca.




Sąsiedzi z południa, czescy zawodnicy startujący także w największych rajdach w Polsce, przygotowali w Górach Orlickich wymagającą, urozmaiconą trasę podzieloną na dwie części. Na pierwszej, nocnej startowali tylko zawodnicy trasy profi i wyścig zaczęli już w piątek od 500 metrów pływania w zatopionym w mroku jeziorze. Jeszcze przed północą wszyscy zawodnicy wsiedli na rowery i po dwóch godzinach wpadli do lasu na 12 km bieg na orientację. Tam zespół Speleo Salomon walczący o cenne minuty z Navigator Suunto i czeskim Nahodne Seskupeni stracił podium. Piotrek Dymus powiedział: Po podbiciu już wszystkich punktów okazało się, że na zagięciu mapy jest jeszcze jeden, zupełnie nie po drodze do mety tego etapu. Musieliśmy nadrobić spory kawał drogi tracąc do liderów ok. 35 min, których już do końca zawodów nie udało się odrobić. O piątej rano etap skończyły najszybsze zespoły, łapiąc w bazie zawodów dwie godziny snu. O 9 rano znów musieli stanąć na starcie.

Salomon Trail Running

Dzień zaczął się dla wszystkich z tras profi i open od 10 km Salomon Trail Running. Bieg prowadził głównie po leśnym, pofałdowanym terenie, pełnym korzeni i nierówności i tylko ostatni kilometr na skraju jeziora wyznaczono po asfalcie, lekko w dół. Gdy biegacze mogli już spokojnie odpocząć (startujący w oddzielnej klasyfikacji trail running), zawodnicy AR kontynuowali wyścig wsiadając na godzinę do canoe i płynęli 10 km do dwóch punktów kontrolnych. Jak mówił Piotrek, mieli chwilę na odsapnięcie: Canoe po biegu pozwoliło odpocząć nogom przed kolejnym etapem biegowym. A właściwie trekingowym, z przerwą na wspinaczkę skalną, na której bezbłędne przejście dwóch różnych dróg przez każdego z członków zespołu owocowało skróconym etapem pieszym.



Rolki za rowerem

Czołowe drużyny już wczesnym popołudniem wsiadły ponownie na rowery i po błyskawicznym przejściu parku linowego kierowały się do 20 km, mieszanego odcinka rolkowo-rowerowego, na którym zawodnicy wybierali dyscyplinę dla siebie. Piotrek Dymus zadowolony był z takiego urozmaicenia: To było ciekawe połączenie dyscyplin, rower dawał możliwość hamowania z góry i dzięki niemu można było na rolkach bezpiecznie rozwijać duże prędkości na zjazdach. A Kuba Zwoliński z drugiego duetu Speleo Salomon Prijon 2, podsumował: Brakowało kijków, których nie wzięliśmy – bez tego trzeba było podjeżdżać na samych nogach, ewentualnie na holu, ale to obciążało niepotrzebnie rowerzystę. Bez roweru byłoby trudniej, ale nadal w granicach bezpieczeństwa. Ogólnie, jazda w tunelu za rowerem to niezła zabawa.

Finał w październiku

Ostatni odcinek prowadził głównie asfaltowymi i szutrowymi drogami i był na tyle szybki, że czołowe teamy zdążyły podbić wszystkie, nawet nieobowiązkowe punkty kontrolne. Rywalizacja była tak zacięta, że po 15 h ścigania różnica na mecie między pierwszymi czterema ekipami wyniosła zaledwie 20 minut, a na trasie zawodnicy rywalizowali widząc się niemal cały czas. Piotrek Dymus, który z Piotrkiem Hercogiem tego dnia był drugi a ostatecznie zajął czwarte miejsce, na mecie skomentował: To, że cały czas widzieliśmy innych zawodników podkręcało tempo, a przede wszystkim mobilizowało do walki. Jak na krótki rajd ten faktycznie był trochę długi, ale to jeszcze nie koniec – za dwa miesiące na finale serii AR Cup walka na pewno będzie jeszcze bardziej zacięta.

Już dziś zapraszamy na finałową, czwartą edycję AR Cup – Kompas AR, która odbędzie się w dniach 10-12 października w Przystanku Drzewina na Kaszubach. Rywalizacja będzie tym ciekawsza, że w żadnej kategorii nie ma pewnego zwycięzcy całego cyklu.

Na stronie www.arcup.com znajdziecie pełne wyniki z Czech oraz ranking po trzech edycjach. Na www.trailrunning.pl znajduje się odrębna klasyfikacja biegu Salomon Trail Running.

Wyniki trzeciej edycji AR Cup, Orlickie Hory 1-2 sierpnia 2008 r.

Men
1. Navigator Suunto 1 14:24 h
2. Nahodne Seskupeni 14:28 h
3. Alpinautic 14:42 h
4. Speleo Salomon Suunto 14:45 h
5. Tilak/OpavaNet/Merida 14:53 h

Mix

1. Bazen Liberec 14:38h
2. Navigator Suunto 14:49h
3. Ekonom Praha Outdoor 15:00h
4. Deuter Adventura 15:42h
5. Xstream 16:31h

Monika Strojny

2008-08-07
 
KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
Goryonline
 
2018-05-22
HYDEPARK
 

Nowe „Tatry”

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-05-21
HYDEPARK
 

Wielicki. Jeden dzień z życia

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-04-10
HYDEPARK
 

Górskie wyprawy fotograficzne

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-04-03
HYDEPARK
 

Zwyciężyć znaczy przeżyć. Ćwierć wieku później

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-03-14
HYDEPARK
 

Denis Urubko – „Skazany na góry”

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com