facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS

Tatry są najważniejsze – wspomnienie o Władysławie Cywińskim

12 października 2013 roku zginął Władysław Cywiński. Spadł zachodnim urwiskiem Tępej w Tatrach Słowackich. Ta smutna wiadomość zelektryzowała Zakopane i środowisko ludzi gór. Jakie życie, taka śmierć, powiedzą ci, którzy go znali. Z drugiej strony żal. Bo tyle śmierci było w tamtym roku: Tomek Kowalski, Maciej Berbeka, Peter Sperka, Artur Hajzer, a potem on.

 

WŁODEK – CZŁOWIEK GÓR

Czytelnikowi należy się wyjaśnienie: nie byłem bardzo blisko związany z Włodkiem, ale znałem go i od wielu lat bacznie mu się przyglądałem. Podziwiałem, że w wieku ponad 70 lat ma kondycję czterdziestolatka i wygląd przystojniaka. Że, można powiedzieć, bardzo ładnie się starzeje. Że ma wiatr w nogach, wspina się w trudnym terenie w pewny i profesjonalny sposób. Był zaprzeczeniem tego, że postarza nas nieuchronny upływ czasu, zachował fizyczną i psychiczną młodość. Nie skarżył się nigdy na nic, co jest ponoć takie polskie. Jednocześnie był skromny, nie wywyższał się. Nawet jeśli ktoś z kursantów popełnił jakiś błąd dotyczący topografii Tatr, to wysłuchał go w spokoju i poprawił. Był najlepszym znawcą topografii naszych najwyższych gór. Myślę, że Tatry nie miały dotąd wielu takich wielbicieli jak on. Władysław Cywiński całe swoje życie poświęcił na ich jak najdokładniejsze poznanie. Stanął na wszystkich nazwanych szczytach tych gór. Zbierał o nich dane, tworzył nazwy. Ostatnio kompletował materiały do kolejnego tomu swojego szczegółowego przewodnika taternickiego, którego „bohaterem” miała być grań główna Tatr. Wszystkie detale starał się sprawdzić osobiście, był perfekcjonistą. Nie wierzył autorytetom i miał w tym przypadku rację. Tatry odwzajemniły w pełni tę pasję. Stworzyły Włodka i nam go zabrały. Poruszał się po nich elegancko — lekko i z klasą. Tak samo poruszał się w dolinach. W stosunkach z ludźmi był otwarty, rzetelny, szeroko uśmiechnięty, dowcipny. Charyzmatyczny.

I najważniejsze — wiecznie młody. Takiego go pamiętam. Mawiał: „Ile razy idę do schroniska w Morskim Oku, widząc mur szczytów zatrzymuję się i towarzyszy mi to samo niezwykłe uczucie zachwytu. Za każdym razem”.

 

Z WILNA W TATRY

Władysław Cywiński, Włodek, bo tak wszyscy o nim mówili, urodził się 12 sierpnia 1939 roku w Wilnie. Tam spędził pierwsze siedem lat życia. Następnie: Szkoła Podstawowa w Olsztynie, Liceum Ogólnokształcące w Olsztynie, Wydział Łączności Politechniki Gdańskiej (1956-63). Pracował jako inżynier w Przedsiębiorstwie Geofizyki Przemysłu naftowego w Krakowie (1963-65), inżynier ZURiT w Zakopanem (1965-66), kierownik zmiany w stacji Linii Radiowej m.in. Luboń Wielki koło Rabki (1966-82), ratownik zawodowy Grupy Tatrzańskiej GOPR i TOPR — około 1500 godzin dyżurów rocznie, ponad 500 akcji ratowniczych i instruktor ratownictwa (1982-1995). Był przewodnikiem tatrzańskim (III klasy 1967, II klasy 1969, I klasy 1970), a od 1972 roku instruktorem i członkiem komisji egzaminacyjnej przewodników tatrzańskich. W czasach PRL przez około dziesięć lat był członkiem grupy przemycającej przez Tatry Zachodnie na Słowację nielegalne materiały polityczne i religijne. Uważał, że w ten sposób walczy z socjalistycznym systemem. W dorobku taternickim miał około stu nowych dróg oraz niepobity dotąd rekord przejścia głównej grani Tatr bez grupy wspierającej w trzy i pół dnia. Był autorem licznych artykułów o tematyce górskiej, głównie tatrzańskiej, z dużym naciskiem na ekologię i ochronę przyrody. Publikował między innymi w czasopismach: „Tatry”, „Maćkowa Perć”, „Góry”, „Taternik”, „Magazyn Górski”, „Tygodnik Podhalański”. Opublikował także książkę Góral z Wilna. Tatry, seks, polityka (Poronin 2002). Niektórych poglądów w niej zawartych wielu — w tym ja — nie akceptowało. Jednak mimo różnicy zdań rozmowa z Włodkiem zawsze była przyjemnością. Zwieńczeniem górskiego życiorysu Włodka była seria jego osiemnastu przewodników szczegółowych po Tatrach. Otrzymał Krzyż Oficerski Orderu Od-rodzenia Polski oraz liczne odznaczenia w dziedzinie przewodnictwa i ratownictwa, między innymi na stulecie powstania TOPR. Kochał góry, ale lubił także sport, nauki biologiczne i ścisłe, filozofię i muzykę, interesował się polityką.

 

Dalsza część artykułu dostępna jest pod linkiem > link

Więcej nowości i ciekawych artykułów znajdziesz na naszym nowym serwisie: www.magazyngory.pl
KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
Goryonline
 
2022-08-17
Tylko w GÓRACH
 

Katarzyna Nizinkiewicz – Korsyka po sezonie

Komentarze
0
 
Goryonline
 
Goryonline
 
2022-08-03
Tylko w GÓRACH
 

Pracownia Rembrandta, czyli nowe życie starych butów

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2022-07-27
Tylko w GÓRACH
 

Gilberto Merlante – Monte Viso

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2022-07-23
Tylko w GÓRACH
 

Tako rzecze Profesor, tako rzecze Zwierz

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2022 Goryonline.com