facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
1999-08-21
 

Świnica (TATRY)

Wśród najczęściej odwiedzanych szczytów w Tatrach Polskich zaraz za Giewontem plasuje się górująca nad Halą Gąsienicową Świnica.


Wśród najczęściej odwiedzanych szczytów w Tatrach Polskich zaraz za Giewontem plasuje się górująca nad Halą Gąsienicową Świnica. Jest to jeden z wybitniejszych szczytów tatrzańskich położony stosunkowo blisko Zakopanego. Przy dobrej widoczności można go oglądać z usytuowanej w centrum miasta Równi Krupowej. Gdy przyglądamy się z niej otoczeniu Hali Gąsienicowej, Świnica jest łatwa do zlokalizowania - jest to pierwszy wybitniejszy szczyt, wznoszący się stromo od prawej strony.

Świnica leży w głównej grani Tatr Wysokich, nad trzema dolinami walnymi: Doliną Cichą, Doliną Białki i Doliną Suchej Wody Gąsienicowej. Bezpośrednio wznosi się nad ich górnymi piętrami: Doliną Wierchcichą, Doliną Pięciu Stawów Polskich i Doliną Gąsienicową. Świnica stanowi zwornik dla trzech wybitnych grani. Główna grań tatrzańska w kierunku południowym biegnie do Walentkowego Wierchu, w kierunku północno-zachodnim zaś do Pośredniej Turni. W kierunku wschodnim od Świnicy odchodzi potężna grań boczna biegnąca przez Mały Kozi Wierch, Zamarłą Turnię, Kozi Wierch, Granaty, Buczynowe Turnie do Wołoszyna. Granią tą wiedzie poprowadzony na początku wieku przez księdza Walentego Gadowskiego jeden z najbardziej znanych tatrzańskich szlaków - Orla Perć.

Świnica posiada dwa wierzchołki: główny, południowo-wschodni (2301 m) i niższy o 10 metrów północno-zachodni. Oddzielone są od siebie Świnicką Szczerbiną Niżnią. Punktem zwornikowym Świnicy jest jej główny wierzchołek. Od Walentkowego Wierchu szczyt oddzielony jest Walentkową Przełęczą, od Pośredniej Turni Świnicką Przełęczą, od Zawratowej Turni Niebieską Przełęczą. We wschodniej grani Świnicy wyróżniamy kilka turni i przełęczy, a mianowicie: Świnicką Szczerbinę Wyżnią, Świnicką Kopę, Gąsienicową Przełączkę, Gąsienicową Turnię, Niebieską Przełączkę Wyżnią i Niebieską Turnię.

Dawniej szczyt nazywany był Świnią Skałą. Jak twierdzą znawcy tematu (Witold Henryk Paryski), nazwa "Świnica" wywodzi się od kształtu szczytu widzianego od strony północnej. Twierdzenie, że nazwa szczytu może wiązać się z jego niedostępnością, jest raczej nieuzasadnione, gdyż jest ona prawdopodobnie wcześniejsza niż próby wejścia.

Pierwsze znane próby wejścia na Świnicę datujemy od początku XIX wieku, kiedy to w Tatrach przebywał Stanisław Staszic. Około 1805 roku próbował on zdobyć szczyt idąc granią od przełęczy Liliowe, zmuszony został jednak do odwrotu z powodu burzy. Później szczyt zapragnął zdobyć ksiądz Józef Stolarczyk. Zakopiańskiemu proboszczowi udało się wejść na niższy wierzchołek w 1849 roku, główny szczyt pozostał jednak nadal dziewiczy. W późniejszym czasie kilkakrotnie atakował go autor pierwszego polskiego przewodnika po Tatrach, ksiądz Eugeniusz Janota. Okres wzmożonych ataków Janoty przypada na lata 1866-1867. W 1866 z Jędrzejem Walą atakował szczyt od strony Doliny Pięciu Stawów Polskich, w rok później dwukrotnie wyprawiał się na Świnicę z Maciejem Sieczką. Za każdym jednak razem warunki atmosferyczne zmuszały ich do odwrotu.

Zwycięska wyprawa Macieja Sieczki, Eugeniusza Janoty i Bronisława Gustawicza ruszyła z Zakopanego 22 lipca 1867 roku. Idąc w stronę przełęczy Liliowe turyści dostrzegli dwóch mężczyzn. Jak się niedługo okazało był to dawny uczeń Janoty, Stanisław Librowski wraz z tragarzem. Już w piątkę podążyli granią z Liliowego przez Skrajną i Pośrednią Turnię do Świnickiej Przełęczy, skąd po godzinie dotarli do niższego wierzchołka Świnicy. Z niego to Sieczka samotnie udał się na poszukiwanie drogi na główny szczyt. Jego wyczyn tak opisał Bronisław Gustawicz: "Puścił się Sieczka jak koza granią turni, przeskakując rozpadliny ponad przepaściami z narażeniem życia, tak iżeśmy wszyscy odwrócili oczy, nie mogąc patrzeć na takie zuchwalstwo jego, a na wołanie nasze nie zdawał się zważać; wreszcie znikł nam z oczu. Pół godziny przeszło nie było go widać. Poczęliśmy się niepokoić, gdy wtem nad naszymi głowami usłyszeliśmy głos ludzki: było to wołanie Sieczki, który stojąc na najwyższym szczycie Świnicy, wywijał kapeluszem i wołał "wiwat". Niedługo potem Sieczka wyprowadził wszystkich na szczyt.

Zdobycie Świnicy faktycznie powinno przypadać samemu Sieczce, jednemu z największych przewodników w dziejach całego przewodnictwa tatrzańskiego. Tylko dzięki jego genialnemu wprost talentowi wyszukiwania drogi w skalnym terenie wyprawa odniosła sukces. Sieczka wszedł na szczyt samodzielnie, a dopiero potem wyprowadził na niego swoich klientów. W tamtych czasach gloria zwycięstwa przypadała jednak nie przewodnikom a ich klientom. Przy wymienianiu zdobywców tatrzańskich szczytów w większości pierwsze pojawia się nazwiska klienta, przewodnicy pozostają gdzieś w cieniu, niekiedy nawet nie są zauważani. Maciej Sieczka na pewno zasługuje na kilka słów uwagi. Jako pierwszy wszedł na Mięguszowiecki Szczyt Wielki, Mnicha, Jastrzębią Turnię, Szatana. W 1867 roku, po zdobyciu Świnicy Sieczka dokonał jeszcze wraz z Janotą pierwszych odnotowanych wejść na Kozi Wierch i Granaty.

Zdobycie Świnicy zapoczątkowało nieustający do dzisiaj okres popularności tego szczytu wśród turystów. Do 1877 roku na jej wierzchołku stanęło 25 wypraw, co jak na tamte czasy było liczbą imponującą. W 1890 roku pierwszy znakarz ścieżek tatrzańskich po polskiej stronie Tatr, Walery Eljasz Radzikowski oznakował czerwoną farbą wejście na szczyt ze Świnickiej Przełęczy, a następnie zejście z wierzchołka na Zawrat. Był to drugi znakowany szlak w Tatrach Polskich. Mimo poprowadzenia ścieżki na Zawrat większość wycieczek na Świnicę wyruszała od Świnickiej Przełęczy i po zdobyciu wierzchołka na nią powracała. Sprzyjało temu wybudowanie w 1890 roku przez Towarzystwo Tatrzańskie schronu turystycznego na Przełęczy. Z niego to silniejsza część wypraw dokonywała "szturmów" szczytu, w czasie gdy słabsi uczestnicy i płeć piękna odpoczywała w schronie.

Pierwszego wejścia zimowego na Świnicę dokonał samotnie Jerzy Maślanka 30 grudnia 1907 roku.

Z wybitniejszych postaci szczyt Świnicy odwiedzili m.in. Kazimierz Przerwa-Tetmajer, Maria Skłodowska-Curie, Mieczysław Karłowicz, Władysław Orkan, Jarosław Iwaszkiewicz, Stanisław Wyspiański.

Świnica kilkakrotnie stała się obiektem absurdalnych projektów jej udostępniania szerszym kręgom społeczeństwa, proponowano również wykorzystanie przemysłowe szczytu przez założenie na jego stokach kamieniołomów. W 1902 roku inżynier Walerian Dzieślewski ze Lwowa przedstawił projekt budowy kolei wąskotorowej z Zakopanego na Świnicką Przełęcz. Projekt Dzieślewskiego przewidywał budowę wąskotorowej naziemnej kolejki parowej z Zakopanego do Kuźnic, następnie miała iść Doliną Jaworzynki na Kopę Magury, gdzie miała znajdować się stacja "Rudy". Stąd trasa biegłaby na Halę Gąsienicową do położonej na wysokości 1680 metrów stacji "Hala". Kolejny etap trasy prowadził na przełęcz Liliowe z przedostatnią stacją, by wreszcie południowymi stokami Skrajnej i Pośredniej Turni wyprowadzić na Świnicką Przełęcz. Na przełęczy znajdować się miała stacja końcowa z poczekalnią wyposażoną w miejsca noclegowe, a w późniejszym czasie również hotel. Kolejka miała przewozić turystów jak również granity z kamieniołomów na zboczach Świnicy i rudę żelaza ze stoków Magury (tej ostatniej już dawno nie eksploatowano). W ramach udostępnienia Świnicy turystom Dzieślewski proponował zbudowanie na nią szerokiej ścieżki z poręczami. Projekt Dzieślewskiego napotkał zarówno wielu zwolenników jak i przeciwników. Brak dostatecznych funduszy jak również coraz prężniej działająca Sekcja Ochrony Tatr Towarzystwa Tatrzańskiego przyczyniły się do końcowego upadku pomysłu.

Na kilka lat przed wybuchem II Wojny Światowej z inicjatywy ówczesnego wiceministra komunikacji, zięcia prezydenta Ignacego Mościckiego Aleksandra Bobkowskiego przystąpiono do budowy szerokiej ścieżki, a raczej drogi z Morskiego Oka na Szpiglasową Przełęcz. Drogę tę, przy której stały co 100 metrów słupki odległościowe chciano poprowadzić dalej granią przez Liptowskie Mury, Świnicę i Kasprowy Wierch do Doliny Kościeliskiej. Tym razem Świnicę ochronił wybuch wojny i do dzisiaj zachowała się tylko pierwsza część projektu.

Świnica jest - jak już było wspomniane na początku - jednym z najliczniej odwiedzanych szczytów tatrzańskich. Zdecydowaną większość odwiedzających stanowią turyści. Bliskość Zakopanego, atrakcyjność szczytu jak również łatwy dostęp od strony Kasprowego Wierchu, na który można wyjechać kolejką decydują o masowym odwiedzaniu. Niestety, również ratownicze statystyki są tutaj jedne z najwyższych zarówno pod względem przeprowadzonych akcji, jak również pod względem śmiertelnych wypadków. Niebezpieczeństwa Świnicy polegają na pozornej łagodności terenu. Turyście stojącemu na wierzchołku wydaje się, że z łatwością (bez pomocy szlaku) uda mu się zejść w dolinę. W miarę schodzenia okazuje się, że teren staje się coraz stromszy, by w wielu przypadkach przechodzić w pionowe uskoki i progi stanowiące pułapkę dla niedoświadczonych wędrowców. Właśnie upadki przy próbach przechodzenia tego typu stromizn są najczęstszą przyczyną wypadków w rejonie Świnicy. Największa dotychczasowa tragedia na Świnicy związana była jednak z wyładowaniami atmosferycznymi. Wydarzyła się 15 sierpnia 1939 roku. W pogodny dzień na szczycie znajdowało się kilkadziesiąt osób. Nagle niebo przysłoniła burzowa chmura i zaczęło grzmieć. W chwilę później piorun uderzył w szczyt. W wyniku porażenia i paniki, jaka zapanowała na szczycie, zginęło wówczas 6 osób.

Jeżeli chodzi o działalność taternicką to rejon Świnicy jest atrakcyjny głównie dla początkujących wspinaczy. Ich zainteresowanie budzą około 350-400-metrowe ściany, opadające w stronę Hali Gąsienicowej. Głównie przechodzona jest droga znana powszechnie jako Północny Filar Świnicy, często również robione są przejścia grani od Świnicy do Niebieskiej Turni z efektownym zjazdem na Niebieską Przełęcz. Grupa Świnicy stanowi teren ćwiczebny dla większości kursów taternickich działających w otoczeniu Hali Gąsienicowej.

Na Świnicę prowadzą szlaki turystyczne z Zawratu i ze Świnickiej Przełęczy. Wejście na szczyt wymaga pewnego obycia z terenem wysokogórskim i umiejętności korzystania ze sztucznych ułatwień (klamry, łańcuchy). Trudy wspinaczki na pewno wynagrodzi widok ze szczytu, należący do najpiękniejszych w Tatrach.

Tekst: Paweł Kutaś  

GÓRY, nr 7-8 (62-63), lipiec-sierpień 1999 

(kg)

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
Goryonline
 
Goryonline
 
Goryonline
 
2018-06-05
HYDEPARK
 

Hajzer. Droga Słonia.

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-05-22
HYDEPARK
 

Nowe „Tatry”

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-05-21
HYDEPARK
 

Wielicki. Jeden dzień z życia

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com