facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2007-12-17
 

Stare dobre małżeństwo

W dolinie Nangma działało znane z swoich wypraw eksploracyjnych na całym świecie brytyjskie małżeństwo John i Anne Arran.
 
W dolinie Nangma działało znane z swoich wypraw eksploracyjnych na całym świecie brytyjskie małżeństwo John i Anne Arran (przypomnijmy, to właśnie Arranowie tworzyli główny człon ekspedycji, która wytyczyła nową klasyczną drogę na ścianie najwyższego, znajdującego się w Wenezueli, wodospadu świata Salto Angel).

Za swój pierwszy tegoroczny cel Anglicy obrali dokonanie prawdopodobnie drugiego przejścia 500-metrowej, znajdującej się na Denbor Brakk (około 4800 m) drogi Bloody Mary. Autorstwo tej linii należy do mocnego czeskiego zespołu w składzie Václav Šatava i Pavel Jonák, który wytyczył ją w 2004 roku, wyceniając trudności na VI 9- A2.

Tegoroczna wspinaczka Anne i John trwała siedem dni i odbyła się w stylu kapsułowym. Pierwszy z dwóch istniejących na drodze wyciągów hakowych (reszta to trudne wspinanie klasyczne w 5.12-owych rysach), który prowadzi biegnącą w dachu przerysą, Arranowie pokonali swoim nowym wariantem, biegnącym tuż na lewo od oryginalnej linii. Wyciąg ten udało się przejść na własnej asekuracji, a jego wycena opiewa na 5.12c.
Z drugim wyciągiem hakowym było trochę więcej kłopotu. Zwłaszcza ze znajdującą się na nim asekuracją. Ponieważ, zdaniem Anglików, do bezpiecznego przejścia niezbędne byłoby osadzenie minimum dwóch blotów, a tego, bez zgody autorów drogi, Anglicy nie chcieli robić, to wyciąg ten, którego trudności zostały wycenione na 5.12d pokonano tylko na wędkę. John dodaje, że wyciąg ma szanse stać się jednym z najtrudniejszych i najładniejszych ze wszystkich znajdujących się w tym rejonie.

Drugim celem zespołu stał się, prawdopodobnie atakowany już parę lat temu przez zespół austriacki, południowo zachodni filar Brakk Zang (również około 4800 m). Pokonanie tego filara zabrało Anglikom dziewięć dni, z czego aż pięć w fatalnych warunkach pogodowych (duże opady śniegu i deszczu). Z powodu niespodziewanego wydłużenia się czasu pobytu w ścianie, pod koniec swej wspinaczki Arronowe nie mieli praktycznie jedzenia ani wody. Kluczowymi do przejścia okazały się trzy, przypadające zaraz po sobie wyciągi, z których dwa pierwsze zostały wycenione na 5.12d, a kolejny, został pokonany techniką hakową.
Z braku czasu Arranowi zdecydowali się tylko na jedną, szybką próbę przejścia tego kluczowego wyciągu na wędkę. Oddajmy głos Johnowi: „Gdyby pokonać klasycznie kluczowe miejsce wyciągu, którym jest dilfer na końcówki palców, byłby to wspaniały wyciąg o trudnościach oscylujących w granicach stopnia 5.13b, chociaż należy pamiętać o tym, iż do zapewnienia odpowiedniej asekuracji niezbędne byłyby osadzenie jednego lub dwóch boltów".
Powstała w ten sposób drogą posiada siedemnaście wyciągów, z czego aż sześć, biegnie rysami o trudnościach 5.12. Stąd jej nazwa: Welcome to Crackistan. Należy dodać, iż poza kluczową długością liny, wszystkie inne Arronowie pokonali w pierwszej próbie. Ich zdaniem Welcome to Crackistan może pretendować do miana jednej z najtrudniejszych „rysowych”, wielowyciągówek na świecie.

Fot. John Arran / www.thefreeclimber.com 

Góry 11 (162) 2007

(kg)
 
 
KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
Bartek Pasiowiec
 
Goryonline
 
Mateusz Mazur
 
Goryonline
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com