facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2006-05-16
 

Śpiwór puchowy - fakty i mity

Powietrze, któremu uniemożliwiono swobodny ruch, obok próżni i niektórych gazów szlachetnych, należy do najlepszych izolatorów. A co to ma wspólnego z puchem? Na pozór nic, ale gdy przyjrzymy się dokładniej jego strukturze


Najpierw fakty, bo tych, niestety, znamy mało. Powietrze, któremu uniemożliwiono swobodny ruch, obok próżni i niektórych gazów szlachetnych, należy do najlepszych izolatorów. A co to ma wspólnego z puchem? Na pozór nic, ale gdy przyjrzymy się dokładniej jego strukturze, wszystko stanie się jasne. Pomiędzy niezliczonymi, mikroskopijnymi odrostami powietrze zostaje praktycznie unieruchomione. Nie ma drugiej takiej struktury w naturze, która łączyłaby w sobie tak znikomą wagę, dużą objętość i niesamowicie skomplikowany labirynt korytarzy, zaułków, tuneli, wiaduktów, lochów, ślepych uliczek i... To właśnie w takim środowisku zostaje zatrzymane powietrze, które ogrzejemy własnym ciałem. I to właśnie dzięki niemu w odpowiednim komforcie przesypiamy kolejną noc. Następną istotną zaletą puchu jest jego naturalna możliwość dopasowywania się do otaczającej temperatury. Jest to zauważalne w szerokim paśmie zakresu temperatur komfortowych dla danego śpiwora.

Ze względów technologicznych otrzymanie czystego 100 % puchu jest niemożliwe. Nie da się zatem uniknąć niewielkiej zawartości małych piórek. Dlatego jedną z wartości, którą zawsze podają producenci jest wartość procentowa np. 70/30. Oznacza to 70% wagowej zawartości puchu i 30% piórek. Należy jednak pamiętać, że tylko parametr o wartości  90/10 daje gwarancję najwyższej jakości wyrobu, a także stanowi graniczne możliwości producentów.

Poza zawartością procentową, zasadniczym czynnikiem określającym jakość puchu jest jego sprężystość. „U.S. International Down and Feather Testing Laboratory” w Salt Lake City zajmuje się określaniem wyporności puchu oraz produkcją specjalnych urządzeń do jej mierzenia. Sprężystość jest określana w specjalnie do tego celu przygotowanym cylindrze z tłokiem, do którego wrzuca się konkretnie odważoną ilość puchu. Jednostką pomiaru jest „cubic inch Fill Power”, czyli cuin. Im wyższa wartość odczytu, tym większe są możliwości izolacyjne puchu. Można stwierdzić, że wartość powyżej 700 cuin to puch bardzo dobry, pomiędzy 600 a 700 cuin dobry, a poniżej 600 bardzo przeciętny.

Bardzo ważnym elementem śpiwora jest tkanina stosowana do jego produkcji. Jest to bodaj najbardziej niedoceniany czynnik ze wszystkich, które decydują o jakości śpiwora. Powód? Wiemy już co nieco na temat wyporności i jej znaczenia dla jakości śpiwora. Ale żeby puch mógł się rozprężyć, musi mu na to pozwolić tkanina zewnętrzna. Powinna ona mieć jak najmniejszy ciężar właściwy – tak, aby wypełnienie, czyli puch mógł się rozwinąć w sposób jak najmniej ograniczony. Z drugiej strony tkanina musi być wytrzymała, odporna na rozdarcia i... byłoby jeszcze bardzo fajnie gdyby nie przemiękała. Jak trudno to wszystko osiągnąć w jednym produkcie, wiedzą tylko producenci tkanin. Jest jednak na świecie firma, której się to udało. To brytyjski Pertex, który uzyskał tkaninę spełniającą te wszystkie wymogi. Ciężar właściwy 30g/m2, włókna cienkie jak jedwab i bardzo dobra wytrzymałość, do tego membrana Endurance i mamy już ostatni element dobrego śpiwora.

Z tkaniną wiąże się jeszcze jedno zagadnienie. Jak już wiemy, puch jest produktem naturalnym i ze względów technologicznych niemożliwe jest wydzielenie wszystkich zawartych w nim piórek. Zastosowanie w produkcji śpiworów cienkich i lekkich tkanin jest podyktowane chęcią wyjścia naprzeciw oczekiwaniom odbiorcy, aby śpiwór był jak najlżejszy. Ale wiąże się z tym pewne ryzyko... Wyjątkowo ostre, małe piórka mogą przebijać pokrycie i wychodzić na zewnątrz. W takim przypadku nie należy piórka wyciągać, aby nie powiększać otworu w materiale. Trzeba je wciągnąć do środka i pogodzić się z tym, że od czasu do czasu takie zjawisko będzie występować.

Teraz mity będą się mieszały z faktami... Mowa o zakresie temperatur. O tym zawsze się dyskutuje i ten temat wywołuje najwięcej polemik i kontrowersji. Zupełnie niepotrzebnie, bo fakty są następujące.  Obok czynników obiektywnych jak wilgotność powietrza, różnica temperatur między dniem i nocą, istnieje wiele innych uwarunkowań wpływających na indywidualne  odczuwanie zimna. Ocena subiektywna, odstęp czasu od ostatniego posiłku, waga człowieka, jego stan psychiczny, wydolność krążenia, to tylko niektóre z czynników, mających wpływ na zakres temperatur komfortowych u każdego człowieka w konkretnym typie śpiwora. Wielu producentów ze względów marketingowych podaje zupełnie nieadekwatne i nierealne do osiągnięcia temperatury ekstremalne i komfortowe. Prowadzi to do wielu niepotrzebnych reklamacji i spięć. Ponieważ papier jest cierpliwy, wiadomo, że zniesie wszystko, ale przecież nie o to chodzi. Jest jednak jedno bardzo proste kryterium, które umożliwi ocenę śpiwora nawet komuś nie bardzo zaznajomionemu z tematem. To kryterium to wysokość śpiwora, czyli tzw. Loft.
Już dość dawno temu niezależni specjaliści i testerzy ustalili zależność jaka występuje między wysokością śpiwora a zakresem temperatur komfortowych,  jaką dana wysokość daje. Bacząc na wszystkie podane wyżej uwarunkowania, są to oczywiście dane szacunkowe i orientacyjne. Ale podwaliny pod ocenę mamy ponad wszelką wątpliwość. Wysokość leżącego na podłodze śpiwora rzędu 10 cm to komfort powyżej +5, 12 cm to zakres –3 do +12,  15 cm:  –8 do +5, a 20 cm: 0 do –15. Są również dostępne śpiwory o wysokości 30 cm, te dają poczucie ciepła nawet przy –40. W ten oto sposób, nie patrząc na metkę producenta, możemy ocenić przydatność danego produktu do naszych planów wyjazdowych. Ten prosty system oceny śpiworów w znaczący sposób uniezależnia nas od parametrów podawanych przez ich producentów. Przypatrzmy się, ile jest firm, które w taki sposób sugerują klientom wybór produktu. 

Mając na uwadze wszystkie podane wyżej informacje, ruszajmy, Drodzy Klienci, do dobrych sklepów outdoorowych i sprawdźmy, czy producenci poważnie traktują swoich przyszłych klientów. I jak zwykle w górach patrzmy, który „szczyt” jest najwyższy!

 

"Góry", nr 5 (144), maj 2006

(kg)


Goryonline
 
2018-11-07
BIZNES
 

Przymierzaj/przemierzaj i wygrywaj z marką Salomon!

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-10-25
BIZNES
 

Columbia przedłuża sponsorowanie UTMB® Trail Running

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-10-11
BIZNES
 

"Dawno, dawno temu..." - o marce Fjord Nansen

Komentarze
0
 
Goryonline
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com