facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2009-09-14
 

Shisha Pangma 2009 - przed wyjazdem do bazy chińskiej

Dziś kolejna tura na pobliskie wzgórza. Pomaszerowaliśmy prawie na 5000 m, zrobiliśmy sobie naprawdę długą wycieczkę. Teraz pod wieczór czuję po prostu zmęczenie.
12.09.2009
Odnaleźliśmy jednakże w Nylam prysznic, gdzie za kilka dolarów można było się wykąpać w ciepłej wodzie. Od razu lepiej... To taki ostatni prysznic przed bazą. W hostelu takiego nie uświadczysz. Ostatnia noc wcale nie należała do udanych, każdy z naszego 4-osobowego zespołu albo cierpiał na ból głowy, albo miał problemy z żołądkiem po tutejszym jedzeniu.
W Nylam spotkaliśmy kilka ekip, które też ruszają pod Shisha Pangma lub Cho Oyu. Jedna z nich jest ekipa Edurne Pasaban, która udaje się na południową ścianę. Spędzamy tu razem czas, głównie podczas kolacji. Inna ekipa to Horia (nie pamiętam nazwiska) i Alex Govan z Rumunii, którzy też jadą na północną ścianę, podobnie jak my. W bazie najprawdopodobniej znajdują się też Juanito Orizabal i Carlos Pauner. W mojej ekipie znajduje się Endrew z Australii, Neil z Walii i ja. Jest jeszcze dziewczyna Neila - Angielka, która nie będzie się wspinać, ale pilnować bazy, kiedy będziemy w obozach u góry. Pozwolenie dzielimy jeszcze z dwiema osobami ze Szwecji, które już są w bazie. Będą stanowić oddzielny zespół wspinaczkowy.
Jutro rano wyjeżdżamy bezpośrednio do bazy chińskiej, która jest położona na około 5 tys. metrów. Tam spędzimy ze 2-3 noce, by nabrać aklimatyzacji przed dotarciem do bazy głównej.

kingabaranowska.com
KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
Bartek Pasiowiec
 
Bartek Pasiowiec
 
Bartek Pasiowiec
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com