facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2004-12-12
 

Sherpa Rallye. Czeska niespodzianka

Milan Marhan z Pragi niespodziewanie zwyciężył w tegorocznych Sherpa Rallye - odbywających się na Słowacji zawodach tragarzy tatrzańskich...


Milan Marhan z Pragi niespodziewanie zwyciężył w tegorocznych Sherpa Rallye - odbywających się na Słowacji zawodach tragarzy tatrzańskich. Czech zostawił na pobitym polu doświadczonych nosičov, od lat zaopatrujących schroniska w Tatrach Słowackich.

Kolejny `tragarz

Tragarze górscy to profesja zupełnie zapomniana po polskiej stronie Tatr. U nas niemal do każdego schroniska dojechać można samochodem, a najbardziej wysokogórskie z nich - w Dolinie Pięciu Stawów Polskich - korzysta z kolejki towarowej. Na Słowacji chaty wciąż zaopatrują nosiče, dźwigający na stelażach beczki piwa, skrzynki z żywnością, butle gazowe i opał. Trudno nie doceniać ich wysiłku, zważywszy, że dostarczenie w inny sposób zaopatrzenia do Chaty pod Rysami (2250 m n.p.m.), Chaty Téryego (2015 m n.p.m.) czy Zbójnickiej Chaty (1960 m n.p.m.) byłoby niemożliwe. Tragarze często pracują w Tatrach sezonowo - traktując to jako odskocznię od codziennego życia. Od dwudziestu lat spotykają się na zawodach Sherpa Rallye, podczas których biją rekordy szybkości i jednorazowego obciążenia. W 1991 roku Laco Kulanga, gospodarz Skalnatej Chaty i nosič z ponad trzydziestoletnim doświadczeniem, wyniósł do Chaty Zamkovskiego (1475 m n.p.m.) 207,5 kg, ustanawiając dotychczas nie pobity rekord.

Tegoroczne zawody odbyły się 23 października. Tragarze rywalizowali na tarasie ze Szczyrbskiego Plesa przez Dolinę Furkotną do Chaty pod Soliskiem (1840 m n.p.m.), mając do pokonania ok. 500 metrów przewyższenia. Prawdziwą sensację sprawił Czech Milan Marhan, który jako pierwszy pojawił się na mecie z 60-kilogramowym ładunkiem na plecach. Prażanin pokonał trasę w 1 godz. 10 min., a niespodzianka była tym większa, że nigdy nie pracował jako tragarz górski. Honor Słowaków obroniła Lenka Lačkovičová, która na dotarcie do Chaty pod Soliskiem z 20-kilogramowym obciążeniem potrzebowała 56 minut.

(kov)

"Góry", nr 11 (126), listopad 2004

(kb)

Bartek Pasiowiec
 
Goryonline
 
2018-11-14
GÓRY
 

Zmarł Paweł Zadarnowski, ratownik TOPR

Komentarze
0
 
Bartek Pasiowiec
 
2018-10-30
GÓRY
 

David Lama zdobywa samotnie Luang Ri w Himalajach!

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com