facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS

Sílvia Vidal na Sincronia Màgica

Na przełomie lutego i marca Sílvia Vidal, mistrzyni hakówki z Barcelony, jako pierwsza przeszła zachodnią ścianę Cerro Chileno w Patagonii (Chile, region Aysén). Oczywiście dokonała tego nową drogą, lecz na tym nie koniec imponujących osiągnięć – Vidal wspinała się solo (co w jej przypadku jest normą) i bez jakiegokolwiek wsparcia zewnątrz. A to oznaczało również całkowity brak łączności przez ponad miesiąc. W dolinie Chileno nie ma bowiem zasięgu sieci komórkowej,  przez radiotelefon Sílvia nie miała z kim rozmawiać, a na sygnał GPS też trudno było liczyć… Z punktu widzenia mediów społecznościowych, Cerro Chileno to głęboki kosmos ;). 

Transport worów w ścianie; fot. Sílvia Vidal

 

Po zaporęczowaniu pierwszych 180 metrów Sílvia weszła we właściwe trudności ściany, gdzie spędziła 33 dni (od 7 lutego do 10 marca), wytyczając w tym czasie drogę o nazwie Sincronia Màgica (1180 m, A3+/6a+). Po wyjściu z terenu wspinaczkowego dotarła do najbardziej na zachód wysuniętej igły, która jednak nie okazała się głównym szczytem Cerro Chileno.

 

Dolna część ściany jest wymagająca – to 330 metrów pionowego terenu z bujną roślinnością, która na dużych fragmentach nie pozwala cieszyć się ze wspinania i sprawia problemy orientacyjne. Ten odcinek Vidal nazwała Matojo Tracción… Mając chyba na myśli ponure krzaczenie. Do wspinania się w rysach pełnych roślinności Sílvia używała raków i dziabki, a o słabej asekuracji nawet nie chce wspominać. Pozostała część ściany, czyli 850 metrów drogi wiodło płytami i rysami – niektóre z nich były naprawdę duże, typu offwidth lub kominy. Teren był w miarę lity i czysty od roślinnosci. Wprawdzie na płytach było dużo mchu, ale okazał się on sliski tylko wtedy, gdy był mokry... Czyli średnio co drugi dzień.

 

Sincronia Màgica na zachodniej ścianie Cerro Chileno; fot. Sílvia Vidal

 

Zachodnia ściana Cerro Chileno jest wymagająca nie tylko ze względu na trudności czysto wspinaczkowe. Również z powodu liczby i stopnia skomplikowania technik niezbędnych do poruszania się w tym terenie, zwłaszcza gdy wspina się solo: do pokonania jest bowiem wiele okapów oraz trawersów i wahadeł, które pozwalają łączyć w linię rysy i płyty. Podczas wspinania Sílvia nocowała w 3 wiszących obozach, w transportowanym za sobą portaledge’u.

 

Akcję determinowała pogoda. Biorąc pod uwagę rejon świata, Vidal miała dość dobre warunki, chociaż padało przez około połowę czasu spedzonego w ścianie (zwykle pada częściej). Były też dwie wielkie burze i oczywiście silny wiatr, podczas którego robiło się naprawdę niebezpieczne. Jednak wietrzne dni zdarzały się zdecydowanie rzadziej, niż te z deszczem.

 

Zjazdy ze szczytu trwały 4 dni, natomiast transport pod ścianę i z powrotem, 16 dni. W tym czasie Sílvia nosiła bagaż wahadłowo, pokonując las, morenę i lodowiec. W sumie przeniosła 6 worków i plecaków (każdy po 25 kg, czyli razem 150 kg) i przeszła 150 kilometrów. Tylko w jednej turze mogła liczyć na pomoc trójki znajomych przebywających w okolicy – Andrei, Marco i Manu.

 

Wahadłowe kursy ze sprzętem na lodowcu; fot. Sílvia Vidal

 

Powyższy opis może sugerować, że przygoda ta była piekłem, lecz, jak przyznaje Vidal, nie jest to do końca prawdą. Miejsce jest niesamowite, piękne i dostarcza intensywnych przeżyć, co zresztą znalazło odzwierciedlenie w nazwie drogi. Sincronia Màgica po katalońsku oznacza magiczną synchronizację… Czyli stan, kiedy pomimo komplikacji wszystko układa się i płynie przed siebie, by w końcu stać się tym, czego się spodziewałeś, a doświadczenie okazało się warte wyrzeczeń.

 

Powrót z wyprawy, na której było się samemu przez tak wiele dni, w niemal całkowitej izolacji, wymaga trochę czasu i zaaklimatyzowania się do „cywilizacji”. Jednak tym razem Vidal wróciła do zupełnie innego świata.

 

Jeśli zainteresowała Was historia związana z przejściem Sincronia Màgica, Sílvia zaprasza na swoja stronę, vidalsilvia.com, na której niebawem zamieści prezentację i podcast z tej wyprawy.

 

Zdjęcia: Sílvia Vidal

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
Weronika Biernacka
 
Weronika Biernacka
 
2020-10-24
GÓRY
 

Lhotse - ostatnia wyprawa Jerzego Kukuczki

Komentarze
0
 
 
Piotr Michalski
 
2020-10-19
GÓRY
 

Kołowy Szczyt – nowe drogi

Komentarze
0
 
 
Piotr Michalski
 
2020-10-09
GÓRY
 

Tatry – nowe drogi w Dolinie Batyżowieckiej

Komentarze
0
 
 
Piotr Michalski
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2020 Goryonline.com