Proszę czekać...
facebook
 
baner
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
baner
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2014-02-12
 

Ponownie na Grenlandii

Pierwszy raz na Grenlandię trafiłem w 2009 roku. Wtedy to wraz z kolegą przeszliśmy lądolód grenlandzki ze wschodu na zachód, w tym samym okresie, w jakim 121 lat przed nami trawersu Grenlandii dokonał Fridtjof Nansen.

Nasza trasa biegła nieco bardziej na północ niż trasa Nansena, ponieważ wydał nam się ciekawsza oraz tańsza do zrealizowania.

Ponownie na Grenlandię powróciłem zimą 2011 roku, aby sprawdzić czy mimo ocieplenia klimatu nadal (tak jak to czynili Innuici przez setki lat) można przejść po lodzie morskim z Grenlandii do Kanady. Jednak mimo ponad 40 dni spędzonych w marszu po zamarzniętym morzu i lądolodzie grenlandzkim nie udało nam się znaleźć przejścia przez Smith Sound (cieśninę oddzielającą Grenlandię od kanadyjskiej wyspy Ellesmer), która okazała się nie do przebycia z powodu braku lodu. Podczas tej wyprawy zawędrowaliśmy także do Siorapaluk, najbardziej na północ wysuniętej, stale zamieszkałej miejscowość na Ziemi, gdzie odwiedziliśmy, poznanych wcześniej, trzech innuickich myśliwych – Piitaq, Qilllaq i Karl.

Podczas tej wizyty umówiłem się z Piitaq, że wrócę kiedyś do Siorapaluk, aby spędzić w wiosce więcej czasu i lepiej poznać ginącą kulturę polarnych Innuitów. Taka okazja nadarzyła się w 2013 roku, kiedy to ponownie dotarłem zimą do Siorapaluk. Podczas tego pobytu znajomi Innuici nauczyli mnie wielu nowych słów ze swojego języka, dzięki czemu mogłem porozumiewać się z nimi swobodniej, pokazali mi jak polować na foki, morsy, narwale, woły piżmowe, niedźwiedzie polarne, lisy i zające przy użyciu tradycyjnych metod oraz jak zdejmować skóry, wyprawiać je i szyć potem z nich ubrania, a także powozić psim zaprzęgiem i grać w tradycyjne innuickie gry. Razem braliśmy udział w kilku polowaniach na foki, przemierzając podczas nich kilkaset kilometrów psimi zaprzęgami po zamarzniętym morzu. Niestety tak jak pokrywa lodowa Oceanu Arktycznego zanika, tak kultura polarnych myśliwych odchodzi w zapomnienie. Polowania z roku na rok stają się coraz trudniejsze, a ilość pozyskiwanych zwierząt nie zaspokaja podstawowych potrzeb mieszkańców wioski. W związku z tym coraz więcej osób porzuca dotychczasowy styl życia i emigruje na południe znajdując sobie inne zajęcie.

Jesteśmy z pewnością ostatnim pokoleniem, które ma okazję podziwiać ich kunszt łowiecki, umiejętność życia w Arktyce, kulturę i tradycję ostatnich polarnych myśliwych.


 


Data: 2014-03-02,

Miejsce: Warszawa, Pl. Wilsona 2, Kino Wisła


Źródło: imprezypodroznicze.pl

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
Goryonline
 
2017-11-09
HYDEPARK
 

Ostatnia w koronie. Z archiwum Jerzego Kukuczki

Komentarze
0
 
 
Łukasz Kocewiak
 
2017-09-28
HYDEPARK
 

Aconcagua. W cieniu Śnieżnego Strażnika

Komentarze
0
 
Goryonline
 
Goryonline
 
Goryonline
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2017 Goryonline.com