facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2005-05-03
 

Polscy instruktorzy na Kongresie IVSI (2-9. 04. 2005)

Na kongres do Austrii pojechała delegacja SITN - PZN w liczbie 22 osób z prezesem SITN, panem Józefem Wojciechem Gajewiczem na czele. W skład delegacji wchodził znakomicie jeżdżący zespół narciarzy, działający od dwóch lat - Demo Team.


Na kongres do Austrii pojechała delegacja SITN - PZN w liczbie 22 osób z prezesem SITN, panem Józefem Wojciechem Gajewiczem na czele. W skład delegacji wchodził znakomicie jeżdżący zespół narciarzy, działający od dwóch lat - Demo Team. W kongresie uczestniczyło 16 reprezentacji różnych krajów. Odbyły się pokazy, warsztaty z ekipami poszczególnych krajów, wykłady i inne imprezy przygotowane przez organizatora.

Lech jest niezwykłą miejscowością turystyczną. Schowana w głębokiej dolinie i położona malowniczo nad rzeką o tej samej nazwie bywa niekiedy odcięta od świata z powodu lawin schodzących z okolicznych zboczy. Znajduje się ona w regionie Arlbergu, który jest najstarszym terenem narciarskim w Austrii. Miejscowość otaczają przepiękne, postrzępione szczyty górskie, z których najwyższa jest Valluga (2811 m). Tereny narciarskie są po prostu świetne. Narciarze mają tu do dyspozycji dobrze przygotowane nartostrady o różnym stopniu trudności i urozmaicone długie zjazdy. Okolica słynie z możliwości jazdy poza trasami. Oprócz niezwyklej urody miasteczka, którego historia sięga średniowiecza, sławy Lech przysporzyli przyjeżdżający tu goście, wśród których była księżna Diana z książętami, król Jordanii z małżonką Noor, Karolina z Monako i królowa Beatriz...

Gospodarze Kongresu precyzyjnie przygotowali program spotkania. Dni mieliśmy wypełnione od rana do wieczora zajęciami praktycznymi i teoretycznymi. W warsztatach - tzw. "workshopach" brały udział wszystkie nacje. Jazda na nartach odbywała się w ściśle określonym porządku. Instruktorzy z poszczególnych krajów (po uprzednim zgłoszeniu) prowadzili lekcje, przedstawiali techniki jazdy, sposoby nauczania... Ponad trzystuosobowa rzesza nauczycieli narciarstwa podzielona na grupy pracowicie spędzała czas. Wymieniano doświadczenia. Liderzy wykazali się fachowością w działaniu, dyscyplinowali uczestników realizując swoje lekcje. Jednak pomimo koniecznego drylu w tego typu zajęciach atmosfera była wspaniała. Nie brakowało humoru na śniegu. Uczestnicy kongresu znali się w wielu przypadkach, spotkali się tutaj nie po raz pierwszy. Na wyciągowych "kanapach", podczas podjazdu na szczyty, gwarzyli ze sobą starzy i nowi znajomi. O narciarskich przygodach, o wspólnych znajomych, odbytych kongresach. Nie brakowało także spotkań o charakterze towarzysko-kulinarnym. Na przykład Francuzi częstowali ekipy swoimi sławnymi serami, Belgowie - piwem... Polska reprezentacja integrowała się z innymi za pomocą góralskich oscypków.

Do poważniejszych zajęć popołudniowych należy zaliczyć wykłady, referaty, uroczystości. No i oczywiście wybory władz IVSI. W wyborach tych uczestniczyli również polscy przedstawiciele z prawem głosu. Nowym prezesem został Niemiec Norbert Barthle a wiceprezesami Austriak Hans Peter Kunc oraz Japończyk Niki Den. Zebranie, jak i inne kongresowe spotkania, odbywało się w wielkiej hali tenisowej należącej do miejscowego klubu.

Podczas tego narciarskiego święta w Lech bardzo dobrze zaprezentowali się Polacy. Byliśmy widoczni, pozytywnie oceniono nasz udział w kongresie. A to za sprawą znakomicie jeżdżącego Demo Teamu oraz świetnie przygotowanego przez ekipę polskiego workshopu. Tematem wiodącym w realizacji tych warsztatów był skręt krótki. Nasi instruktorzy wykonywali pokazy tej ewolucji i przedstawili drogę metodyczną dochodzenia do finalnego wykonania. To robocze spotkanie na śniegu z Polakami cieszyło się dużym zainteresowaniem Austriaków, Belgów, Francuzów i Japończyków... Stworzono dwie grupy niemiecko- i angielskojęzyczne. Koledzy z SITN-owskiej ekipy tłumaczyli na bieżąco opisywane zawiłości techniczne, a członkowie Demo Teamu perfekcyjnie demonstrowali śmig.

Uczestniczyliśmy także w zajęciach, które prowadzili nasi gospodarze. Między innymi zaproponowano nam udział w workshopie jazdy poza trasowej. To było wielkie przeżycie. Przewodnicy powiedli nas na strome, trudne i nieprzygotowane stoki. Zjeżdżaliśmy żlebami, a także po mocno zmuldzonych, dzikich trasach. Warunki krańcowo różne... W krótkich odstępach czasu na przemian, trzeba było jeździć po silnie nasłonecznionych stokach (było ciepło) z miękkim, bryjowatym, ciężkim śniegiem oraz po twardej firnowej skorupie, jaka utrzymywała się w cieniu - na północnych zboczach. Trzeba było uważać... Jednak miedzynarodowa grupa, składajaca się z zaawansowanych narciarzy radziła sobie dobrze. Dużą uwagę poświęcono bezpieczeństwu eskapady. Stale się liczono, otwierający i zamykający obserwowali zachowanie uczestników i pomagali im w razie potrzeby. Dlatego cali i zdrowi wróciliśmy do domu. Obyło się bez wypadku.
 
Jak zwykle dużym zainteresowaniem cieszyły się pokazy jazdy synchronicznej. Poszczególne narodowe zespoły przygotowywały się przez wiele dni, dlatego poziom tych popisów był bardzo wysoki. W dniu otwarcia kongresu występowali Austriacy. Zaprezentowali oni bardzo urozmaicony pokaz z różnymi formami narciarstwa. Między innymi jazdę telemarkiem i biegi na nartach. W skład ekipy austriaciej wchodzili również narciarze niepełnosprawni a także dobrze jeżdżące dzieci. Kilka ciepłych słów należy poświęcić naszemu Demo Teamowi. Zespół kierowany przez Marka Palika wykonał ciekawe układy i wykazał się znakomitym opanowaniem technik narciarskich. Jego pokaz był perfekcyjny. Zdaniem obserwatorów nasi instruktorzy bardzo dobrze jeżdżą na krawędziach i to ich wyróżnia na tle innych zespołów uczestniczących w kongresie. Nasze "demo" dostało wiele oklasków - cieszymy się, mamy nadzieję, że rywalizacja i praca w Lech zaprocentuje jeszcze większymi umiejętnościami a grupa w przyszłości będzie liczniejsza. Na głównym stoku popisywali się jeszcze Niemcy, Belgowie i Węgrzy.

Warto jeszcze powiedzieć o wspaniałej oprawie imprezy, jaką stworzyli Austriacy. Podczas oficjalnego rozpoczęcia Kongresu IVSI występowała sztandarowa kapela z Lech i pokazano piękny archiwalny film o początkach narciarstwa w regionie Arlbergu, uczestnikom zorganizowano rozrywkowe zawody na "małym torze bobslejowym", podczas których było wiele śmiechu i zabawy. Na zakończeniu grała orkiestra dęta, której członkowie byli poubierani w dawne stroje i fantazyjnie pomalowani kolorowo...

Na zakończenie wypada podziękować miłym Gospodarzom za gościnne przyjęcie. Polska delegacja była zakwaterowana w przytulnym hotelu Stuelzis, a jego właściciele - Rodzina Strolz - stworzyła przemiłą atmosferę podczas całego naszego pobytu. O nadzwyczajnej obsłudze i znakomitych smacznych, obfitych a jednocześnie wyszukanych posiłkach już nie wspomnę.

Michał Rażniewski

2005-05-3

(kb)


 

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
Bartek Pasiowiec
 
Bartek Pasiowiec
 
Bartek Pasiowiec
 
2018-07-12
GÓRY
 

Sukces azjatyckiego zespołu na Nandze Parbat!

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com