facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS

Po owocach ich poznacie...

... czyli ekspresowe podsumowanie ostatnich miesięcy w wykonaniu naszych skało-majsterów i majsterek :)
Od listopadowego podsumowania sezonu 2009 minęło parę miesięcy. W tym czasie, za sprawą naszych ziomali sporo działo się zarówno w polskich, jak i „obcych” skałach. Sukcesem zakończyliśmy miniony rok, na koniec którego wpadła kolejna „dziewiątka a”, nie gorzej też rozpoczęliśmy kolejny, który przyniósł już całkiem pokaźny dorobek „cyferek”. Sporo dzieje się w naszym „pionowym świecie” i to w każdym wydaniu: męskim, damskim i juniorskim. To dopiero początek sezonu 2010 i, mamy nadzieję, zapowiedź tego, co jeszcze będzie. Trzymamy kciuki i czekamy na kolejne, dobre wieści z kraju i ze świata. Póki co rzućmy okiem na skrót najważniejszych wydarzeń ostatnich pięciu miesięcy. Temat kontynuujemy, już bardziej wnikliwie, za pomocą wywiadów na łamach GÓR, 5 / 2010. Szukajcie ich także w następnym numerze.

Dobrej passy ciąg dalszy

O licznych sukcesach Łukasza Dudka (S-Grupa, Ocun, Nepa, 8a.pl, Climbing Technology, The North Face) pisaliśmy w listopadowym podsumowaniu sezonu 2009. Wydawałoby się, że do końca roku już nic wielkiego się nie wydarzy, ale Łukasz nie omieszkał zaprzeczyć tym pochopnie stawianym tezom oraz rzucanym na wiatr przepowiedniom. Aby tego dokonać, udał się do Ospu, gdzie miał zaledwie dwa dni na uporanie się z Sanjski Par Extension 9a w Mišja Peč :) Jak się okazało, Łukasz musiał stoczyć walkę nie tylko z masywnym pasażem, ale także z warunkami, które były – łagodnie mówiąc – słabe. Powodem była, jak się łatwo domyślić, wilgoć, bowiem w tym czasie deszcze bynajmniej Ospu nie omijały. Na szczęście kluczowe przechwyty okazały się wkaszalne, więc po etapie pracy z papierem toaletowym (mówimy oczywiście o osuszaniu chwytów :) ), Łukasz musiał już tylko uważać, na wybitnie mokrej końcówce. Na szczęście tym razem przeznaczeniem Łukasza był łańcuch zjazdowy, a nie przysłowiowy ogródek i gąska, więc po chwili skupienia trzecia „dziewiątka a” Łukasza w minionym roku stała się faktem. Nikogo nie trzeba przekonywać, że jest to już wynik, który można powoli określać jako „światowy”.
Na rozpoczęcie sezonu 2010 Łukasz znów powrócił do Ospu. W trakcie krótkiego pobytu rozprawił się z Človek ne jezi se 8c+ i Popolni mrk 8c – obie autorstwa Słoweńca Mateja Sovy. Po powrocie nadszedł czas na inaugurację sezonu w rodzimych skałach. Zaczął ją od zmierzenia się z drogą Mateusza Kilarskiego Prawie wszystko na sprzedaż VI.7+ na Demonie w Podzamczu. Łukasz szacuje trudności tej drogi na VI.7 i zgadza się z Pawłem Wyrwą, że odpowiada to „słabemu 8c”. Obaj wspinacze porównywali trudności pasażu na Demonie do podobnych w charakterze dróg na Frankenjurze. „Niektóre 10+ na Franken są trudniejsze” – skonstatował Łukasz. Jego wniosek jest taki, że być może powinno się w związku z tym pomyśleć o obniżeniu niektórych polskich wycen. Powstaje jednak pytanie, czy rzeczywiście ma to działać w tę stronę? Wszak „sprawcą całego zamieszania” jest raczej przelicznik 8c = VI.7 uparcie lansowany  przez niektórych od prawie 15 lat. My na przykład, jako redakcja, od dobrych 10 lat się od niego odcinaliśmy. Może więc zamiast ruszać wyceny w skali Kurtyki, które kształtowały się wraz z rozwojem naszego krajowego wspinania, powinniśmy po prostu zmienić przelicznik poszczególnych stopni z góry skali na system francuski?
Kolejną trudną drogą poprowadzoną przez Łukasza był Podarunek VI.7 – jest to trickowa, trzywpinkowa linia, która jest ubiegłoroczną realizacją Mirka Wódki na Zastudniu, a za sprawą Łukasza doczekała się prawdopodobnie pierwszego powtórzenia. „Jest to najbardziej irytująca droga, po jakiej miałem okazję się wspinać w życiu” – to niezbyt pochlebna opinia Łukasza, która jednak nie zraziła go do dróg z poziomu „sześć siedem”, czego dowodem było pokonanie na Wielkiej Cimie Pijanych trójkątów VI.7, poprzedzone Krucjatą Trzeźwości VI.6, Charitką VI.5+ (wg Łukasza to najtrudniejsze VI.5+ w kraju) i Potęgą Trójkątów VI.6+. W tym momencie na Cimach do pokonania pozostały Power of Love i Pierwszy Krok Ku Doskonałości. Długo nie musieliśmy czekać i jako pierwsza padła druga z wymienionych. Jej autorem jest nie kto inny, jak wspomniany Mirek Wódka, który zaproponował dla niej wycenę VI.7+/8. A oto opinia Łukasza: „Pierwszy Krok Ku Doskonałości jest świetną drogą (nie licząc terenu do 2 wpinki), na której można się rozkoszować i delektować pięknem płytowego wspinania, nie narażając się na przykrości związane z małymi chwytami czy słabymi stopniami”. Łukasz sugeruje także korektę wyceny drogi na VI.6+/7 lub VI.7. Czekamy zatem na Power of Love :).
Jeszcze króciutko wspomnę, że świąteczny pobyt Łukasza w Ospie wzbogacił jego i tak długą już listę przejść o kolejne drogi z „górnej półki”: Histerija 8c+ i Marionea 8b/b+.


Łukasz Dudek na drodze Pijane Trójkąty VI.7, Podzamcze

Polska Siurana

Nie próżnowali także nasi w Siuranie. Kamil Ferenc (KS Korona) najpierw błyskawicznie rozprawił się z Migranta Profunda 8b+, ustanawiając w ten sposób najlepszy polski flash, po czym dorzucił jeszcze, w siódmej próbie A Muerte 8c+/9a, podnosząc tym samym swoją „życiówkę”. Dopełnienie listy pokonanych przez Kamila dróg na wyjeździe stanowią OeSy: Antuan Pirulero 8a, Anabolica 8a, La diosa del sexo 7c+, La ardilla roja 7c+ i L’escamarla 7c+. Więcej o tych przejściach dowiecie się z wywiadu z Kamilem zamieszonym na s. 64-65 w GÓRACH 5 / 2010.
W Siuranie działali jeszcze: Maciek Oczko (Marmot Team, wspinanie.pl) i Bogdan Rokosz (Magazyn Górski), którzy odnotowali na swoim koncie po trzy drogi z poziomu 8b+: Migranya Profunda, Kalea Borrroca oraz Dogma, wszystkie pokonane w stylu RP.

Płeć piękna w natarciu...

...a jest o czym pisać. Kinga Ociepka (The North Face, Five Ten, AMC), która za miejsce wielkanocnych zmagań obrała Osp, ustanowiła swój nowy rekord w skałach, przechodząc Strelovoda 8c. Nieco wcześniej, także w Ospie, powracająca do wysokiej formy krakowianka szybko, bo w przeciągu dwóch dni, rozprawiła się z Missing Drinkiem 8b+ i wciągnęła Mrtvaski Ples 8b, który poddał się w drugiej próbie. A jakby tego było mało, na rodzimej ziemi powtórzyła Murarza II Decydujące Starcie VI.5+/6 na Dupie Słonia. Powyższy wykaz nie pozostawia cienia wątpliwości, że Kinga „wylizała się” z poważnej kontuzji... niech się więc skały trzęsą :).
Zaledwie pół kroku za Kingą podąża Agata Wiśniewska (Gatowalls, Boreal, KW Toruń), która dokładnie 13 kwietnia w Siuranie poprowadziła PP Kalea Borroka 8b+ w sektorze El Pati. Agata nie tylko wygrała wielką bitwę na tej czterdziestometrowej, wyjątkowo urokliwej drodze, ale też obaliła odwieczny mit „pechowej trzynastki” :). Pod jej szponem padła też „ósemka a plus” – Cycle w stylu RP. Ale o szczegółach dowiecie się z rozmowy z Agatą, zamieszczonej w GÓRACH 5 /2010.

Ospiańskich sukcesów ciąg dalszy

Pora na akcent rodzinny... skoro o Kindze było, będzie też o Konradzie (KS Korona), który zapisał na swoim kocie Strelovoda 8c, Missing Drinka 8b+ i Konec Mira 8 c/c+ – w końcu to ta sama krew :). Na dwie ostatnie wspiął się także Mateusz Haładaj (Mammut, Boreal, Atest, PZA, Akademicki Klub Górski w Łodzi). Warto zaznaczyć, że Konec Mira to dla Mateusza najtrudniejszy ze słoweńskich pasaży, jaki pokonał do tej pory.
Nie sposób nie wrócić na chwilę do listopada 2009 roku i nie przenieść się do hiszpańskiego Terradets. Tu, w ostatnim dniu pobytu, nasz bohater pokonał drogę La esencia de la resistencia 8c+, która poddała się w siódmym dniu, po kilkunastu próbach.
Z sukcesami powrócili z Ospu także zakopiańczycy: Tomasz Wójcik i Jędrzej Baranowski. Obaj przeszli Missing Link 8b+ i Marioneta 8b/b+.

Młodociani zagniewani


Za Agatą Wiśniewską podążają jej młodsi klubowi koledzy i koleżanki, a dokładnie para juniorów: Patryk Moskal i Katarzyna Ekwińska (oboje po 14 lat), którzy ze styczniowego wypadu do El Choro przywieźli niemałą listę dokonań. I tak pod szponem Patryka padły m.in.: Trainspottting (L1+L2) 8a RP, Trainspoting (L1) 7b+ RP, Las loi laufen 7b OS, a Kasi uległy: Slonik 7c RP, Trainspoting (L1) 7b+ RP, Las loi laufen 7b F, Sarna 7a+ OS. Siostry Szymańskie po owocnie spędzonych wakacjach 2009 wcale nie odpuściły i kiedy w naszym kraju liście spadały, wybrały się nie gdzie indziej, tylko do Ospu. Dziewczyny spędziły tam 13 dni i wspinały się wyłącznie w stylu RP. Mocno niesprzyjająca aura nie pozbawiła brzeszczańskich łojantek spręża i tak, po powrocie, dopisały do swoich kajecików kilka wartościowych przejść. Piętnastoletnia Marysia pokonała Manana 7c/c+, Hobit 7c, Runo 7b+, a jej młodsza o rok siostra, Małgosia, stoczyła zwycięską walkę z ostatnią z w/w dróg.

Gdzieś w świecie

Sebastian Czechowski (Evolv, Prorock, KW Poznań), który ostatnio działał w czeskich piachach, dopisał na swoje konto dwie XI a: Nejslabší Máte Padáka i Šílený Tanec.
Z kolei Marcin Wszołek w okolicy świąt wielkanocnych zawędrował do Prowansji, a dokładnie do St. Leger, gdzie poprowadził Le concept 8b+ – jak sam stwierdził, jedną z piękniejszych dróg, do jakiej miał okazję się wstawiać. Poza tym w perle Prowansji pod szponem „Mara” padły trzy „ósemki be”: Praniania, Abrege Nief i Stiqueul Man.
Podczas tego samego wyjazdu „Bejb” (Marcin Mach), przechodząc Abrege Nief 8b, wyrównał swoją życiówkę.
Piotrek Czarnecki
(CW Totem, Carvingsport) na bożonarodzeniowe święta wybrał się do włoskiego Lumigano. Nie zraziła go ani niska temperatura – ok. 0 st. C, ani mokra skała, i zasiekał Il Falco 8b RP w 2 próbie, Aguaplano 8a+ RP i jeszcze kilka nieco „niższych” cyferek...
Dobre wieści napłynęły z Hiszpanii: w Margalefie Rafał Porębski zapisał na swoim koncie pierwsze 8c, pokonując Aitzol – drogę autorstwa Daniego Andrady, znajdującą się w sektorze Raco de Finestra.
Bartek Pasiowiec
 
Bartek Pasiowiec
 
Bartek Pasiowiec
 
Bartek Pasiowiec
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com