facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2013-03-06
 

Pierwsze przejście zimowe najtrudniejszej hakówki w Tatrach

W dniach 2-3 marca 2013 r. słowackiej dwójce Petr John - Ján Smoleň udało się dokonać pierwszego przejścia zimowego drogi uznawanej za najtrudniejszą wspinaczkę hakową Tatr - Hazard, drogę znajdującą się na pn. ścianie najniższej turni w grani zwanej Dziadki - najniższej turni w pn.- wsch. filarze Wielkiego Kościoła, nad tatrzańską Doliną Małej Zimnej Wody.
Ta ekstremalnie trudna linia została wytyczona 6 września 2005 roku przez zespół Miro Mrava - Braňo Turček (przejście zajęło zespołowi 15 godz.). Pierwsze (i, jak dotąd, jedyne) powtórzenie było dziełem kolejnego świetnego zespołu Dušan Stoupa Janák - Ricardo Jurečka, dokonane w 2 dni listopada 2009 roku.
 
Autorzy przejścia pisali o tej wspinaczce między innymi tak:

Kluczowego wyciągu tej drogi nie da się porównać, pod względem wymagań psychicznych, z niczym, co do tej pory hakowo powstało w Tatrach [...] Jeśli ktoś ma psychiczne lub finansowe problemy, chce zabić nudę, stracił dziewczynę lub nie wierzy, niech tam bieży - na kościele Hazard czeka!

Od autorów powtórzenia, dwójki Miro Mrava – Braňo Turček, mogliśmy dowiedzieć się więcej o specyfice tej linii. Jest to wspinaczka o długości 250 metrów i trudnościach wycenionych „kosmicznie” jako VIIIA5. Jak donosi Miro: „W całej drodze osadziliśmy 3 nity. Na 40 metrach kluczowego wyciągu nie ma ani jednego pewnego punktu. To oznacza, że w przypadku odpadnięcia prowadzącego, lot miałby długość 80 metrów. W ścianie zdarzają się wyjścia po 5-6 m na skyhookach, bo ściana jest na tyle gładka, że nie da się tam osadzić żadnej asekuracji. Było to psychicznie bardzo poważne. [...] Droga byłaby łatwiejsza, gdybyśmy w kolejnych wyciągach osadzili kolejne nity przelotowe, chcieliśmy jednak zrobić trudną drogę i udało się nam”. Autorzy powtórzenia nie byli pewni, czy mogą potwierdzić nadany drodze stopień trudności, jednak, porównując ją do tych, które przeszli wcześniej, uznali: to bude A5. Zdaniem Miro Mravy, jest to na pewno najpoważniejsza technicznie droga, jaką udało się przejść słowackim wspinaczom w Tatrach. Drugie przejście zajęło słowackiej dwójce 18 godzin, rozłożonych na dwa dni listopada (skorzystali z pozostawionej poręczówki).

W pierwszy weekend marca br. dotarł pod ścianę słowacki zespół Petr John - Ján Smoleň. Udało się im dokonać trzeciego, a pierwszego zimowego przejścia tej ekstremalnej linii. To powtórzenie zajęło dwójce podobną ilość czasu, co poprzednikom – 19 godzin.

Serdeczne gratulacje!

Mimo zimy - czapki z głów!
 

 Piotr Michalski [james.sk, horosvaz.cz, podtatranske-noviny.sk]

 Szczęśliwy zespół Petr John - Ján Smoleň na wierzchołku. [james.sk]
 Petr na kluczowym, drugim wsyciągu drogi. [james.sk]
 Schemat drogi. [james.sk]
 
Bartek Pasiowiec
 
Goryonline
 
2018-11-14
GÓRY
 

Zmarł Paweł Zadarnowski, ratownik TOPR

Komentarze
0
 
Bartek Pasiowiec
 
2018-10-30
GÓRY
 

David Lama zdobywa samotnie Luang Ri w Himalajach!

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com