facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2005-03-17
 

PETROHRAD – raj bulderingu

Przepiękny krajobraz delikatnie wznoszących się, porośniętych lasem liściastym wzgórz, a na nich ponad 600 skalnych bloków rozsianych w naturalnej scenerii.


Andrej Chrastina Chleba 7C, Yosemite CentralPrzepiękny krajobraz delikatnie wznoszących się, porośniętych lasem liściastym wzgórz, a na nich ponad 600 skalnych bloków rozsianych w naturalnej scenerii, na których wytyczono ponad 1500 problemów – gdzie to jest? Francja? Szwajcaria? Stany? Nie! Petrohrad, bo o nim mowa, to niesamowity rejon bulderowy, znajdujący się u naszych południowych sąsiadów, zaledwie 200 kilometrów od polskiej granicy, 50 km na północ od Pilzna i 80 km na zachód od Pragi.
 
Ten przepiękny zakątek możemy Wam zaprezentować dzięki naszym przyjaciołom z czeskiego serwisu wspinaczkowego Lezec.cz . Zaprezentować i zachęcić do odwiedzenia miejsca, gdzie na dość sporym terenie znajduje się kilka większych i mniejszych wzgórz, poprzedzielanych delikatnymi dolinkami. Praktycznie od ich podstawy aż po wierzchołki znajdują się bloki skalne, pojedyncze sztuki, ale i ich grupy, o zróżnicowanej wysokości: od niewielkich głazów, poprzez 2-4 metrowe baldy, aż po kilkudziesięciometrowe ściany, na których można spotkać ringi czy spity.

Bloki zbudowane są z twardego, dość ostrego granitu, oferującego rewelacyjne tarcie, skała jest dobrze urzeźbiona, występują krawądki, dziurki, rysy, wystające kwarcowe dzióbki, odpęknięte „płetwy”, oblaki, itd. Czyli sam miód! To, co nas urzekło w tym rejonie, gdy pierwszy raz go odwiedziliśmy, to ilość głazów. Już sam klimat polany, przez którą trzeba przejść, zmierzając w stronę wzgórz, zapowiadał, że w lesie dzieje się coś niesamowitego. I rzeczywiście, wchodząc coraz głębiej, zaczęły się pojawiać nieśmiałe kamyki, w miarę jak teren robił się coraz bardziej stromy, było ich coraz więcej i więcej. Tak jak by ktoś sypnął garściami, rozrzucił po terenie. Leżały jeden na drugim, obok siebie, były wszędzie, nie wiedzieliśmy od czego zacząć, każdy był na swój sposób fajny.

Tradycja wspinaczki w tym rejonie sięga lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku, gdzie ponad 30 lat temu zaczęto eksplorować z liną Kapucínské Skály. W chwili obecnej odkryto ponad 600 bloków, na których wytyczono grubo ponad 1500 różnorodnych linii, z czego 1/3 to drogi wspinaczkowe, a 2/3 to buldery – od kilkuruchowych przystawek, po długie i wysokie problemy dużego ryzyka. Praktycznie co tydzień powstaje coś nowego. Potencjał tego rejonu jest tak ogromny, że nawet lokalsi nie nadążają z dokumentacją tego, co istnieje. Czasami ciężko jest im się połapać w sytuacji, zwłaszcza, gdy nowe problemy wytyczane są przez przyjezdnych. Stąd również apel, by informować chłopaków z lezca o każdej nowości, pomoże to nam wszystkim w orientacji. Aktualizowany na bieżąco przewodnik po rejonie jest dostępny na stronie www.lezec.cz, niestety tylko w wersji czeskiej. Należy odnaleźć link Pruvodce – co znaczy przewodniki, topa, następnie szukamy Severni Cechy – czyli północno-zachodnie Czechy, Jesenicko to nazwa sekcji, gdzie znajdziemy Petrohrad. Kilka przydatnych informacji można znaleźć również na stronie www.jesenickekameny.cz, opisującej ten sam rejon, ale pod nazwą Jesenicke Kameny, pochodzącą od największej wioski w okolicy.

Niesamowitą i unikalną w tej części Europy atrakcją są organizowane pod gołym niebem zawody bulderowe: PADani – Petrohrad Grit. Luźna atmosfera, spotkanie w niesamowitej scenerii, walka i przyjazna rywalizacja to najważniejsze cechy tej imprezy. Zawodnicy mają do pokonania około 100 problemów i kilka trudnych wspinaczek, dowolną ilość prób ogranicza jedynie trzygodzinny limit czasowy. Specjalnie na zawody wytyczane są nowe problemy, więc każdy ma równe szanse. Zawody organizowane są zazwyczaj wiosną, w tym roku odbędą się 11 czerwca. Należy mieć ze sobą buty wspinaczkowe, magnezję i pada (w Pradze lub Pilźnie można kupić bardzo dobre i stosunkowo niedrogie crashpady firmy PAD). Organizatorzy twierdzą, że potencjał rejonu pozwoli na przeprowadzanie zawodów jeszcze przez kilka dobrych lat.

Kontakt:
Petr Resch (ap.reschici@quick.cz)
Karel Hegr (hegrlety@volny.cz)


Kilka praktycznych rad:

Dojazd

Chcąc dojechać w rejon z Polski, należy kierować się na Pragę, nastepnie na Karlove Vary drogą krajową nr 6 (E48). Po około 80 km będzie skrzyżowanie z drogą krajową nr 27, na nim należy jechać prosto, dalej szóstką i po kilku kilometrach we wsi Černčice skręcić w lewo, kierując się znakami na Petrohrad. Po dojechaniu do wsi należy odnaleźć zabytkowy pałacyk w jej zachodniej części. W okolicy rejonu znajduje się około 7 miejsc, w których możemy zaparkować auta. Możemy zostawić je za wioską, na skraju polany w pobliżu zabytkowego pałacyku, w którym znajduje się szpital. Pamiętajmy, by nie zostawiać niczego cennego w środku, Czesi proponują nawet zostawienie za szybą kartki z napisem: V autě nejsou žádné peníze – co oznacza: w aucie nie ma pieniędzy.

Spanie, jedzenie i ostrzeżenie

Ludność miejscowa jest dość przyjaźnie nastawiona, we wsi znajduje się pub i wyśmienita pizzeria, gdzie można smacznie zjeść i napić się bardzo dobrego piwa. Ceny są stosunkowo niskie. Biwakowanie na dziko, o ile nie będziemy tego robić na obszarach chronionych, jest dozwolone. Namioty można rozbić np. w Maly Yosemite lub na wzgórzu Vetma Hurka koło kaplicy.
Niestety, jak to zwykle bywa, w raju (tutaj: bulderowym) mieszka jakiś szatan. W Petrohradzie przyjął on postać kleszczy, które wściekle atakują wspinaczy od wiosny do późnej jesieni. Warto zatem zastosować „kleszczową profilaktykę” (maści, dokładne sprawdzanie ciała wieczorem etc.)

Orientacja w terenie

Jako że w terenie jest więcej głazów niż jest to widoczne na schematach i mapkach z lezca, możemy napotkać na niewielkie problemy orientacyjno-identyfikacyjne. My trochę się nagłówkowaliśmy, by zidentyfikować, który kamień jest który, zwłaszcza, że leży tam tego całe mnóstwo. Same baldy są dość dobrze opisane, często na skale widoczne są strzałki oraz ślady magnezji.

Tekst: Arkadiusz Kamiński (www.laroca.pl) & Jiri Sika (www.lezec.cz)

Zdjęcia: Jiri Sika

"Góry", nr 3 (130), marzec 2005

(kb)


 

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
Goryonline
 
Goryonline
 
Goryonline
 
2018-06-05
HYDEPARK
 

Hajzer. Droga Słonia.

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-05-22
HYDEPARK
 

Nowe „Tatry”

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-05-21
HYDEPARK
 

Wielicki. Jeden dzień z życia

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com