facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2006-11-21
 

Omawiamy sezon w Ameryce Południowej...

Musimy zacząć od wieści o przejściu, które jest jednym z najciekawszych dokonań polskich wspinaczy w tym roku.

 
Musimy zacząć od wieści o przejściu, które jest jednym z najciekawszych dokonań polskich wspinaczy w tym roku. 15 lipca 2006 zespół w składzie Mariusz Nowak i Alfred Sosgórnik wytyczył nową drogę na szczyt Mituraju (5750 m) w Kordyliera Huayhyuash w Peru. Tym samym jest to prawdopodobnie dopiero drugie wejście na ten szczyt. Nowa droga wiedzie filarem zachodniej ściany o wysokości 700 metrów. Autorzy wycenili trudności na WI5, M5+, a w skali opisowej na ED. Sama wspinaczka w stylu alpejskim zajęła zespołowi 14 godzin, a cała akcja z bazy do bazy trwała 24 godziny (opinia Mariusza: "podejście pod ścianę przerypane..."). Powrót ze szczytu odbył się zjazdami drogą Becik- Stejskal (gównie za pomocą stanowisk z Ablakowa). Linia, która otrzymała nazwę Obsesionado con la gloria, czyli Mania Wielkości, to kilka wyciągów wymagającego mikstu, " gdzie aż kusiło by przyazerować", a także wspinaczka po wymagającym cienkim lodzie. Na grani autorzy zastali metr nawianego śniegu, który był suchy i dość stromy. Jak możemy sobie wyobrazić, nie ułatwiało to wspinaczki. Mariusz donosi też, że zdaniem stałych bywalców warunki w ścianach są z roku na rok gorsze i to jest zła wiadomość, bo rejon -  niesamowicie piękny i bardzo odludny  - ciągle oferuje mnóstwo nowych ciekawych celów.

W dolinie Quebrada Alhuina w Cordillera Blanca (Peru) na szczycie Huantsan Sur (5919 m), a dokładnie na jego 1000-metrowym dziewiczym północno-wschodnie żebrze, działał brytyjski zespół w składzie Nick Bullock i Matt Helliker. Początkowy plan zakładał pokonanie kuluaru pomiędzy Huantsan Sur a Huantsan Oeste (6270 m), lecz warunki panujące w ścianie zmusiły wspinaczy do zmiany celu. Nowa linia biegnie najpierw przez bardzo kruchy skalny teren, który, by było szybciej - czyli bezpieczniej, Brytyjczycy przesolowali. Następnie czekała na nich kluczowa i jak się okazało bardzo wymagająca cześć drogi, na którą składały się niesamowite lodowo-śnieżne formacje takie jak powietrzny lód, wiszące seraki, aż wreszcie lodowe przewieszki! Smaczku dodawał fakt, iż bardzo często jedyną możliwością poruszania się ku górze była wspinaczka rynnami wyrytymi przez spadające nieustannie lawiny…Na szczęście ostatnia cześć drogi, także mikstowo-lodowa, była już łatwiejsza i wyprowadzała na pole śnieżne znajdujące się pod wierzchołkiem Huantsan Sur. Oczywiście wspinaczka odbyła się w stylu alpejskim. Nick i Matt rozpoczęli  akcję o 25 czerwca 10 rano (dość dużo czasu zabrało im trudne podejście pod ścianę). Tego samego dnia około 17.30 zabiwakowali, by następnego dnia późnym popołudniem stanąć na szczycie. Zjazdy odbyły się linią drogi i wymagały od zespołu jeszcze jednego biwaku w ścianie. 27 czerwca o godzinie 13.00 autorzy nowości zameldowali się z powrotem w swojej bazie. Wycena drogi to TD/ED, w opisowej skali alpejskiej, ale najlepiej jej charakter oddaje chyba nadana linii nazwa: Death or Glory oraz komentarz Bullocka: "nie wyceniliśmy trudności technicznych drogi, gdyż cyferki nie oddają zaangażowania potrzebnego do jej pokonania".  
 
Jak to często bywa, zapominanie przez wspinaczy miejsce nagle staje się bardzo popularne. Tak właśnie może być ze wspominaną wyżej doliną Quebrada Alhuina. Do czasu powstania Death or Glory na wszystkich ścianach tej doliny istniały tylko dwie drogi. Tymczasem kilkanaście dni po Brytyjczykach pojawił się tam kolejny zespół - czwórka Peruwiańczyków  Beto Pinto, Michel Quito, Christian Stoll i Rolando Morale. Ich celem został inny szczyt masywu - Huanstan Norte (6113 m). Akcję ścianową zespół rozpoczął 11 lipca i po 5 dniach wspinaczki w stylu alpejskim osiągnął wierzchołek Huanstan Norte. Nowa droga otrzymała nazwę The Wayquis way (wayquis w języku Keczua oznacza bracia) i została wyceniona na MD+ 70-90° VI, 620 m. Linia biegnie zachodnią granią góry, a w górnej części łączy się z drogą biegnącą północnym żebrem. To właśnie tą linią w 1952 roku zdobył Huanstan Norte francusko-holenderski zespół w składzie Terray - de Booy - Egeler, a następnie trawersując granią osiągnął jako pierwszy w historii główny wierzchołek masywu Huantsan (6369 m). Od 1999 roku na tym szczycie nie stanął żaden wspinacz.

Szczyt Siula Grande (6344 m) w Cordillera Huayhuash stał się słynny dzięki wspinaczce, a raczej opisującemu tę wspinaczkę bestsellerowi - "Dotknięcie Pustki". Jej autor Joe Simpsona zawarł w nim swoje przeżycia z odbytej w towarzystwie Simona Yatesa dramatycznej wspinaczki dziewiczą zachodnią ścianą, a także, jeszcze dramatyczniejszego powrotu z tej złowrogiej góry. W tym roku, w sierpniu, z górą postanowił zmierzyć się włoski zespół Lorenzo Festorazzi i Silvano Arrigoni. Za swój cel obrał on dziewiczy filar w masywie zachodniej ściany. Włosi prowadzili akcję górską od 3 do 7 sierpnia, jednak po pokonaniu 800 metrów drogi musieli wycofać się na wysokości około 5550 m. Przyczyną tego była budowa filara, tzn. wylane i źle uszczelnione płyty, które to zmusiły zespół do sporego kluczenia, co zdecydowanie wydłużyło czas wspinaczki, a na to zespół nie był przygotowany. Pokonane trzydzieści trzy wyciągi Włości wycenili na ED+ (trudności skalne VII i lodowe A1). Oczywiście zamierzają oni wrócić, by dokończyć drogę którą już teraz roboczo nazwali Mes Amigos.

Wspinano się także w południowym Peru, w Kordylierach Vilcanota. Działał tam na przełomie czerwca i lipca trójkowy amerykański zespół: Chris Alstrin, Andrew Frost i Mark Hesse. W krótkim okresie czasu udało się poprowadzić dwie nowe drogi. Pierwsza z nich, znajdująca się na północno-zachodniej ścianie Nevado Chumpe (6110 m), to stroma lodowo-śnieżnym rampa. Wspinaczkę tą zespół potraktował jako aklimatyzację przed celem głównym, którym był - jak mówią ci, co go widzieli - niesamowicie piękny, mierzący około 1200 metrów, wschodni filar Cayangate (6115 m). Pierwsza część wspinaczki to około 300 metrów skalnego terenu o trudnościach VI-. Terenem tym Amerykanie podeszli pod mikstową, kluczową część drogi (ma ona około 450 metrów długości). Trudności na tym odcinku sięgały stopnia M5+. Dalej na wspinaczy czekała wymagająca, doprowadzająca do szczytu śnieżna grań. Wspinaczka w stylu alpejskim wymagała od zespołu spędzenia w ścianie dwóch, dość mroźnych nocy.
 
Teraz skalne wspinanie. W zbudowanym z skał granitowych i coraz bardziej popularnym wśród wspinaczy kanionie Quebrada Rurec w Kordyliera Blanca działała duża grupa włoskich wspinaczy, celebrujących 60-lecie powstania słynnego klubu Lecco Spiders (Pająki z Lecco). Otworzyli oni w stylu big-wall, nową, piętnastotowyciągową drogę, która kończy się na wysokości ponad 4500 metrów (do tej wysokości nawiązuje nazwa drogi która brzmi Qui Io Vado Ancora; Tutaj jeszcze idę). Prace nad przygotowaniem linii oraz sama wspinaczka zabrały Włochom osiem dni. Droga prowadzi przez lite płyty (mimo użytych boltów asekuracja jest moralna) i przepiękne "yosemickie" rysy. Włosi przeszli ją, wspinając się klasycznie do 7a+, a resztę hacząc za A1. Wierzą jednak, iż jest możliwe w pełni klasyczne przejście tej linii (jest ona pod takie przejście przygotowana), jej wycena wtedy będzie oscylować w okolicy stopnia 7c.
 
Dave Turner, 25-latek z Sacramento, znany jest głownie ze swoich solowych wspinaczek na El Capitanie (Dave poprowadził solo między innymi kilka nowych dróg/dużych wariantów w Dolinie, jego ostatnią nowością jest zeszłoroczna linia Block Party VI. 5.9 A4). Tegoroczny przełom czerwca i lipca postanowił on spędzić w masywie Huaraz w Peru. Na początku zaatakował samotnie ponad pięciusetmetrową wschodnią ścianę La Esphinge (około 5260 m). Wspinaczka trwała siedem dni, a nowość o nazwie Inferno prezentuje trudności VI, 6b, A3. Dave wywiercił siedem "dziur" pod bolty, hooki i rivety, jednak ilość tych "wierceń", w stosunku do śasiednich drog, jest i tak jest minimalna.
 Podczas kolejnej wspinaczki partnerem Dave`a był Evan Sloan z Boulder w Kolorado. W 24-godzinnej akcji z bazy do bazy udało im się poprowadzić prawdopodobnie nową linię na Toccilaraju (około 6000 m). Ich droga znajduje się na zachodniej ścianie, na lewo od drogi klasycznej. Składa się na nią siedem długich wyciągów w stromym lodzie i śniegu, którymi dochodzi się do północno-zachodniej grani (około 215 m), która to wyprowadza już na szczyt. Panowie wycenili swoją drogę na TD-.
 To nie koniec działalności młodego Amerykanina. Tuż przed powrotem do kraju poprowadził on, także podczas wspinaczki solowej, nową drogę na Huandoy Sur (6100 m). Linia oferuje ponad 450 metrów wspinania w terenie lodowo-mikstowo-śnieżnym o trudnościach TD+. Dave nie osiągnął jednak wierzchołka, gdyż po połączeniu się z łatwą południowo-zachodnią granią potężna burza zmusiła go do odwrotu (tuż spod szczytu). Wycof ten, bez liny i sprzętu biwakowego, był co najmniej wymagający. Całość akcji z bazy do bazy trwała 28 godzin.

Góry, 10 (149) 2006

2006-11-21

(dg)

 

 

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
Maciek Szopa
 
2018-06-22
GÓRY
 

Andrzej Bargiel w drodze pod K2

Komentarze
0
 
Maciek Szopa
 
2018-06-12
GÓRY
 

Andrzej Bargiel rusza na K2 8611 m n.p.m.

Komentarze
0
 
Goryonline
 
Goryonline
 
2018-06-08
GÓRY
 

Kobiecy rekord na Salathe Wall 5.9 C2

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com