Minął już tydzień odkąd po raz ostatni miał miejsce kontakt z zaginionymi na stokach Nanga Parbat Daniele Nardim i Tomem Ballardem. Dzisiejszego dnia, mimo trudnych warunków pogodowych, śmigłowiec pakistańskiej armii wylądował w bazie pod K2 i zabrał stamtąd zespół poszukiwawczo-ratunkowy, który składał się z czterech hiszpańskich wspinaczy (Alex Txikon, Felix Criado, Ignacio de Zuloaga i Dr. Josep Sanchis). Himalaiści, wraz z niezbędnym sprzętem, zostali przetransportowani najpierw do Paliju, a następnie do Skardu. Po krótkim postoju i tankowaniu helikopter wystartował w stronę Nanga Parbat. Niestety... kapryśna pogoda ponownie dała o sobie znać.
Zespół Alexa Txikona i piloci Pakistan Army Aviation dzisiejszego ranka w Skardu. Fot. FB Anna Piunova
W odległości ok. 8 km od góry, chmury były zawieszone zbyt nisko by umożliwić dalszy, bezpieczny lot – ich pokrywa znajdowała się już na wysokości 3000m, a więc niżej niż wysokość na której położony jest base camp. Lot utrudniały również obfite opady śniegu w tym rejonie.
Jedno z nagrań z kokpitu śmigłowca, obrazujące z jakimi trudnymi waurnkami pogodymi mierzyli się piloci. Źródło: FB Anna Piunova
Piloci, po konsultacji z ratownikami, zdecydowali się zawrócić i wylądować w miejscowości Jaglot. Najbliższe prognozy nie zapowiadały przejaśnień, umożliwiających bezpieczny lot i lądowanie pod Nanga Parbat - więc śmigłowiec wraz z ratownikami powrócił do Skardu. Jeśli pogoda pozwoli - wznowienie akcji i desant ekipy poszukiwawczo-ratowniczej nastąpi jutro z samego rana. Trzymamy kciuki aby tym razem wszystko przebiegło bezproblemowo.
Źródło: Anna Piunova