
W poprzednich czterech odcinkach opisałem 20 najwspanialszych moim zdaniem tras w Tatrach. To subiektywne zestawienie, a dokonując go, brałem pod uwagę przede wszystkim dzikość, różnorodność i piękno widoków. Osobom, które cenią wyzwania bardziej wspinaczkowe, proponuję poniżej trasy odpowiadające ich preferencjom. Są to wyłącznie takie, które znajdują się najwyżej na skali trudności dostępnych dla doświadczonych tatrzańskich turystów – czyli w stopniu „trudne” (III). O ich pokonaniu warto myśleć dopiero po zdobyciu doświadczenia w licznych, łatwiejszych, wędrówkach pozaszlakowych, które pozwoliły nam sprawdzić umiejętności… I oczywiście nie zapominajmy o skorzystaniu z usług doświadczonego przewodnika.

Gerlach i Jaworowe Szczyty widziane z Ostrego Szczytu
SUBIEKTYWNA LISTA PIĘKNYCH I TRUDNYCH TRAS
OSTRY SZCZYT (OSTRÝ ŠTÍT, 2367 M)
Jeżeli którykolwiek wierzchołek w Tatrach zasługuje na miano kultowego, to z pewnością jest nim Ostry Szczyt. Odegrał ważną rolę w dziejach taternictwa. Przez wiele lat uważany był za niedostępny, a gdy po licznych próbach został zdobyty 25 sierpnia 1902 roku przez Antoninę Englischową, Karola Englischa oraz przewodników: Johanna Hunsdorfera seniora i Johanna Strompfa, uznano go za najtrudniejszy szczyt w Tatrach. Kolejnym przełomem w dziejach wspinaczki było pokonanie 15 września 1905 roku jego południowej ściany, zaliczanej wówczas za jedną z najtrudniejszych w Tatrach. Dokonali tego Katherine i Maximilian Bröske oraz Simon Habärlein. Ta droga, znana jako Droga Habärleina, jest wyceniona na IV („bardzo trudno”). Niestety, na tej ścianie zginęły w 1928 roku polskie taterniczki, Jadwiga Honowska i Zofia Krókowska, a dwa lata później także Kazimierz Kupczyk.
Oczywiście, nie proponuję wejścia na Ostry Szczyt wspomnianą drogą, jednak ze względu na nagromadzenie trudności na innych trasach czas potrzebny na ich pokonanie i legendę, jaka otacza to miejsce, uważam to miejsce za jeden z tych celów, o których marzy wielu ambitnych turystów.

Ostry Szczyt – widok znad Siwych Stawów
Ostry Szczyt leży w środkowej części Grani Głównej Tatr Wysokich, między Jaworowym Szczytem a masywem Małego Lodowego Szczytu. Wznosi się nad Doliną Staroleśną od południa oraz Doliną Jaworową od północy. Choć jest stosunkowo niewysoki, zachwyca pięknym wierzchołkiem o strzelistych kształtach. Stąd jego obecna, jak i wcześniejsza nazwa – Śpiczasty Szczyt. Jego pionowe ściany podziwiają turyści wędrujący Doliną Staroleśną lub Jaworową. Pięknie prezentuje się też z wierzchołka Strzeleckiej Turni i znad Siwych Stawów. Widok z wierzchołka jest wspaniały, choć nieco ograniczony przez potężne granie w pobliżu.
W przewodniku Nieznane Tatry (dostępnym obecnie w formie e-booka) opisałem dwie trasy prowadzące na Ostry Szczyt. Ta o numerze 161 wiedzie z Doliny Jaworowej i ma trudności w przedziale między II („dość trudno”) a III („trudno”). Czas wejścia wynosi około dwie i pół godziny, ale musimy jeszcze doliczyć dojście Doliną Jaworową za szlakiem zielonym, więc całość zajmie nam około sześciu godzin.
Korona Wysokiej widziana z Tępej
Początkowo czeka nas teren I („nieco trudno”), aż do Przełęczy w Ostrym i dalej w prawo, na Mały Ostry Szczyt. Ale to tylko rozgrzewka, bo prawdziwe trudności zaczynają się od wejścia do Komina Englischa i ciągną się aż po wierzchołek. Tą właśnie drogą po raz pierwszy wszedłem z przewodnikiem na szczyt, z którego następnie zjechaliśmy granią, w stronę Przełęczy w Ostrym. Stamtąd już nieco trudne zejście i długie tuptanie Doliną Jaworową aż do Jaworzyny.
Drugi raz na Ostry Szczyt wszedłem od strony Doliny Staroleśnej, czyli trasą 162, która też ma trudności w przedziale między II a III, a czas wejścia od szlaku wynosi około dwie i pół godziny. Wówczas prowadził mnie Kuro, znany „nosicz” i ratownik HZS. To również wyjątkowa i historyczna trasa, wiodąca z Przełęczy Biała Ławka przez słynny Ząb Englischa. Zejście było szybkie, dzięki stałym ringom do zjazdu na ścianie południowej, i po około godzinie znaleźliśmy się z powrotem na szlaku przy Siwych Stawach. Zaskoczeniem jest to, że tak strzelisty szczyt posiada stosunkowo rozległy wierzchołek, na którym można odpocząć. Obydwie przedstawione trasy są równie piękne i niesamowicie ekscytujące.
Tekst i zdjęcia / LESZEK JAĆKIEWICZ
* * *
Tekst w całości przeczytasz w 303 (2/2026) numerze Magazynu GÓRY.
GÓRY (czasopismo oraz e-book) można kupić w naszej księgarni Książki Gór > link
