facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2009-12-28
 

Mierz siły na zamiary...

... czyli o tym jak przygotowanie i planowanie, lub też ich brak, wpływa na nasze bezpieczeństwo w górach.


Z tym, że góry mogą być groźne, zgodzi się chyba każdy. A to, że w warunkach zimowych mogą być jeszcze groźniejsze, dla każdego jest jeszcze bardziej oczywiste. I niby nic w tym dziwnego, gdyby nie fakt, iż nikt chyba tego niebezpieczeństwa nie bierze poważnie. No bo jak ocenia ich „groźność” osoba, która w warunkach zimowych wybiera się w góry w obuwiu nieadekwatnym do miejsca i pory roku (półbutki, trampki, czy o zgrozo – szpilki)?

I właśnie tego tyczy się tytularne „mierzenie sił”.

Wiele wypadków ma swoje źródło dużo wcześniej, niż sam fakt dokonania się zdarzenia. Głębsza analiza często pokazuje, że błędy zostały popełnione już na samym wstępie górskiej wycieczki.

Pierwszą weryfikację swych planów powinniśmy zrobić jeszcze w domowych pieleszach, obserwując prognozę pogody. Spadki i wzrosty temperatur, ostatnie opady, a także siłę wiatru. Często zgubną rutyną jest ocenianie pogody tylko pod kątem występowania lub braku opadów. A przecież jest to tylko składowa prognozy. Już na tym etapie nasz zdrowy rozsądek powinien odrzucić trasy, na które nie jesteśmy odpowiednio przygotowani pod względem ekwipunku (zimowe buty, raki czekan, pieps). Kolejna weryfikacja powinna dotyczyć naszych umiejętności i doświadczenia. I to chyba jest najtrudniejsze, gdyż często do ucha diabeł szepce: „co ja nie dam rady?!”

Oczywiście w wielu przypadkach się nam „udaje”, naginając prawidła bezpieczeństwa i zdrowego rozsądku pokonujemy dane trudności. Warto się nad tym dłużej zastanowić i pomyśleć, „a co jak ten jeden raz nie dasz rady, jak ten jeden raz będzie za trudno?” Nie zastanawiamy się nad tym, gdy przy ciepłej herbacie w schronisku opowiadamy, jacy to jesteśmy twardzi i hardzi...

Kolejny aspekt, o którym powinniśmy pamiętać, to długość trasy. Jak sama nazwa wskazuje „przybliżone” czasy przejść różnych szlaków są tylko przybliżone. To znaczy mniej więcej tyle, iż z ciężkim plecakiem, w grząskim śniegu będzie się iść 30, 50 a może nawet 100% dłużej. I tu po raz kolejny zdrowy rozsądek powinien zapytać, czy aby starczy mi sił i czasu, by dany szlak pokonać. Aby ułatwić ocenę swej formy warto zrobić prywatny fizyczny rachunek sumienia (kiedy ostatnio niosłem ciężki plecak, kiedy ostatnio dłużej się ruszałem, itp...). Przy doborze trasy powinniśmy uwzględnić także umiejętności i kondycję naszych współtowarzyszy, gdyż od nich także będzie zależało tempo pokonania trasy.

Opisując to zagadnienie, nie sposób pominąć kwestii lawin, które w górach polskich, nie tylko tych najwyższych, występują. Jest to temat obszerny i trudno mieszczący się swą rozpiętością w niejednej książce, dlatego w niniejszym artykule poruszę tylko niektóre jego aspekty. Panuje powszechna opinia, że przy niskich wartościach skali zagrożenia lawinowego wszelka działalność jest dopuszczalna. Przy takim rutynowym podejściu często zapominamy, że samo pojawienie się jakiegokolwiek stopnia skali lawinowej świadczy już o występującym zagrożeniu! Stopień zagrożenia przypisywany jest ogólnie do danego obszaru i jest wartością uśrednioną. Powinno to dać nam do myślenia szczególnie w miejscach, gdzie występowanie lawin jest częstsze.


Fot. Bartek Latasiewicz

Warunki zimowe z powodu swej specyfiki wymagają większego przygotowania fizycznego i merytorycznego, a także bardziej przemyślanego doboru sprzętu, który ze sobą będziemy nosić. To na czym w tym odcinku chciałbym się skupić to apteczka i osprzęt, który można by zaliczyć do grupy „awaryjnych”. Generalnie o tym, że apteczka powinna być na wyposażeniu każdego plecaka znajdującego się w górach nie trzeba chyba pisać. Jej standardowy skład także został już wielokrotnie wymieniony w różnych publikacjach. Z powodu zimowej aury warto jednak rozszerzyć skład ekwipunku noszonego w plecaku o kilka przydatnych elementów, które mogą czasem niezmiernie pomóc.

W pierwszej kolejności chciałbym wymienić termos z gorącym napojem, rzecz banalna – ale nie każdy uwzględnia ją na swojej liście sprzętu. Warto tu wspomnieć, iż podczas niskich temperatur nasze odczucia pragnienia są nieco przytłumione, co może prowadzić do odwodnienia.

Kolejny element, w który warto się zaopatrzyć to ogrzewacz chemiczny. Na rynku dostępne są różne modele o różnych parametrach. Takie dodatkowe ciepło może nas ogrzać, przedłużając naszą sprawność w krytycznych chwilach.

Podczas zimowych miesięcy krótszy dzień wymusza na nas obowiązkowe posiadanie czołówki, i co ważne – dodatkowych baterii. Przy niższych temperaturach jest to niezbędne.

Trudniejsze warunki terenowe w połączeniu z niską temperaturą powodują, że nasz organizm spala więcej kilokalorii niż podczas letniej wędrówki, dodatkowy zapas „paliwa” (batony energetyczne, suszone owoce, chałwa, czekolada) może być zatem nieodzowny podczas długich śniegowych tras przez góry.

Do naszego zimowego wyposażenia warto dorzucić jeszcze jeden element, a mianowicie tłusty krem, który pomoże naszej skórze przetrwać wietrzną i mroźną pogodę.

Opisane powyżej elementy są jedynie szkicem postępowania, które powinniśmy przedsięwziąć, wybierając się zimową porą w góry. Powinny nas uczulić na to, że warunki w górach są zmienne, a zimą wyjątkowo trudne, i mogą stanowić wyzwanie nawet dla doświadczonych turystów.

Jacek Dębicki
Naczelnik GOPR


Ocena sytuacji
w punktach kilka zagadnień i pytań, na które powinno się znać odpowiedzi przed planowaną wycieczką


Czy znam aktualną prognozę pogody terenu, w który się udaję?
Czy znam grubość pokrywy śnieżnej?
Czy znam temperaturę odczuwalną i widoczność?
Czy znam stopień zagrożenia lawinowego?
Orientacyjny czas przejścia mojej trasy?
Czy moje obuwie jest wystarczające do tych warunków?
Czy mam zabrać ochraniacze śniegowe (stuptuty)?
Czy mam raki i czekan i umiem się nimi posłużyć (w przypadku warunków śnieżno-lodowych)?
Czy trasa, którą wybrałem trudnością odpowiada umiejętnościom moim i towarzyszących mi osób?
Czy dysponuję czołówką i zapasowymi bateriami?
Czy biorę odpowiednią ilość płynów na planowaną wycieczkę?

Odpowiedzi powinny skłonić nas do ewentualnego zrewidowania i przeplanowania naszej trasy.

CZY jesteś FIT?
krótki rachunek sumienia na temat naszej kondycji fizycznej


Czy w ciągu ostatniego miesiąca byłem w górach?
Czy w ciągu ostatniego miesiąca niosłem ciężki plecak?
Czy w ostatnim miesiącu miałem jakiś systematyczny wysiłek?
Czy moja waga ciała jest taka sama (nie przytyłem)?
Czy w ostatnim miesiącu nie miałem cięższych infekcji i chorób?

Odpowiedzi negatywne powinny skłonić nas do refleksji, czy aby na pewno nasza kondycja jest w tak dobrym stanie, jak się nam wydaje.

GÓRY, nr 11 (186) listopad 2009
KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
Goryonline
 
2018-05-21
GÓRY
 

Zamknięty szlak Świnica - Zawrat

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-05-21
GÓRY
 

Śmierć na Mt Everest i Ama Dablam

Komentarze
0
 
Maciek Szopa
 
2018-05-21
GÓRY
 

Mt Everest dla Krzysztofa Kukli i Kamila Suchańskiego

Komentarze
0
 
Maciek Szopa
 
Maciek Szopa
 
2018-05-18
GÓRY
 

Miłka Raulin dotarła do C2 na Mt Everest

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com