facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2010-05-04
 

"Lost"... zagubieni

Wędrując po górach, zarówno tych dużych jak i tych małych, ważnym elementem jest umiejętność właściwego dobrania drogi i kierunku marszu.


Nie będzie też chyba błędne stwierdzenie, że bodaj każdy, kto z plecakiem przemierza górskie ostępy zgubił się lub zgubi – jest to chyba nieodłączny element górskiej przygody. O ile samo zabłądzenie nie jest jeszcze groźnym zjawiskiem, o tyle znajdowanie drogi powrotnej może nastręczyć pewnych kłopotów i w skrajnych przypadkach prowadzić do utraty zdrowia lub nawet życia.


Najczęstszymi powodami zgubienia drogi czy też zabłądzenia są: nieznajomość topografii terenu i słaba w niej orientacja, zgubienie widocznych znaków szlaku (zarośnięty szlak, zasypany śniegiem, itp.), pogorszenie się widoczności (mgły, burza, śnieżyce), źle odczytana mapa, brak przyrządów nawigacyjnych (mapa, kompas, GPS). Warunkami sprzyjającymi są także zmęczenie, odwodnienie, wychłodzenie organizmu czy też zwykła nieuwaga.

W wyniku wyżej wymienionych czynników podążamy w złym kierunku. Im dłużej to trwa, tym bardziej oddalamy się od prawidłowej marszruty, co uczyni trudniejszym i wydłuży w czasie  odnalezienie prawidłowej drogi. Jeśli już dojdzie do takiej sytuacji, a ostatnie widziane znaki nie były zbyt odległe, to można spróbować powrócić po swych śladach do ostatniego miejsca, w którym takie znaki były. Jest to zarazem podstawowy i najskuteczniejszy sposób radzenia sobie w tego typu tarapatach. Pomocnym może być zadanie sobie kilku pytań:
- jaki czas idę bez widocznych znaków lub kiedy widziałem je po raz ostatni? (to może pomóc określić przebytą odległość - sprawny piechur porusza się z prędkością 5 km/h).
- czy były jakieś orientacyjne punkty, które minęliśmy? (np.: duży kamień, zwalone drzewo, łąka, pole borówek, itp...). Cofając się odnalezienie ich będzie potwierdzało prawidłowy kierunek, warto rozejrzeć się także za naszymi śladami.
- w jakim kierunku ostatnio szedłem? Odpowiadając sobie na to pytanie, łatwiej utrzymać taki kierunek marszu w odwrotną stronę.


Fot. Bartek Latasiewicz

Przy próbie odpowiedzi na wszystkie te pytania nieocenioną pomocą jest mapa terenu, którą powinien posiadać każdy szanujący się turysta. Zanim z niej skorzystamy należy ją „zorientować”, czyli ustawić zgodnie z kierunkiem północnym. Na mapie powinniśmy spróbować odtworzyć naszą trasę, ostatnie potencjalne miejsce przemarszu, a następnie – na podstawie czasu lub odległości – określić obszar, w którym możemy się znajdować. Kolejne kroki to odczytanie charakterystyki tego miejsca na mapie i próba odnalezienia go w topografii okolicy, w której się znajdujemy,  (ukształtowanie terenu, las, łąka, potoki, ścieżki drogi, itp...).

Jeśli powrót po swoich śladach jest niemożliwy i nie ma jak skorzystać w powyższych reguł postępowania, pozostaje nam uciec się do bardziej „survivalowych” metod. Będąc w terenie górskim należy obrać kierunek „w dół” lub „za wodą”. Pierwszy oznacza, najprościej ujmując, zgodnie ze spadkiem stoku, drugi – podobnie, tylko kierując się ciekiem wodnym. Oba te kierunki doprowadzą nas w dolinę – a z małej doliny przy odrobienie szczęścia trafimy do większej, co może oznaczać ratunek, czyli np: ścieżki, drogi czy też zabudowania, gdzie będzie można uzyskać pomoc.

Niezwykle pomocne jest też określenie kierunków geograficznych. Jeśli nie mamy żadnego urządzenia, które może nam w tym pomóc, najprostszą metodą jest określenie kierunków świata za pomocą ruchu słońca i gwiazd. Można też kierować się mchem rosnącym na drzewach – na naszej półkuli będzie rósł po północnej stronie.

Stare porzekadło „lepiej zapobiegać niż leczyć” ma także i tu zastosowanie. Lepiej być przygotowanym na ewentualne zgubienie, sprawdzając podstawowe informacje na temat terenu, który mamy zamiar odwiedzić, a także wyposażyć się w instrumenty  nawigacyjne jak mapa, kompas czy GPS, niż znaleźć się kompletnie nieprzygotowanym w nieznanym nam miejscu i nie wiedzieć, jak się z niego wydostać.

Do ekwipunku współczesnego turysty zalicza się także telefon komórkowy. Często jest to najszybsza, a czasem jedyna możliwość komunikacji ze służbami ratunkowymi GOPR. Jeśli dojdzie do takiej sytuacji, że powiadamiamy o zgubieniu się, warto pamiętać, iż ratownik dyżurny, który odbierze zgłoszenie nie jest jasnowidzem i wszelkie informacje typu, skąd, dokąd, którym szlakiem, kiedy itp. będą niezmiernie pomocne przy przeprowadzaniu akcji poszukiwawczej. Akcji, której – korzystając z powyższych rad – powinno udać się uniknąć.

Jacek Dębicki
Naczelnik GOPR


Na zakończenie kilka wskazówek o których warto pamiętać wychodząc w teren:


• Może i to banalna prawda, ale wspomnieć należy, na zdecydowanej większości map, górna krawędź mapy zorientowana jest w kierunku północnym.
• Warto pamiętać, że mapa opisując jakiś wycinek terenu, nie jest w stanie oddać wszystkich szczegółów i niuansów, które się tam znajdują.
• Idąc, systematycznie sprawdzaj swoje położenie, dzięki temu dużo szybciej można wychwycić moment opuszczenia planowanej trasy.
• Zapamiętaj lub zapisz czas wyjścia na szlak, to pomoże ci ustalić odległości, które przebywasz.
• Korzystając z kompasu zwróć uwagę, by nie robić tego w pobliżu przedmiotów z metalu i pól magnetycznych (klamra paska, czekan, kijki trekingowe, telefon komórkowy, mp3-trójka itp...).
• Korzystając z GPS, pamiętaj, że mimo swych zalet urządzenie to ma też swoje ograniczenia. Do głównych należą: utrudniony odbiór sygnału satelitarnego przy gęstym listowiu pod koronami drzew czy przy dużym zachmurzeniu, oraz ciągły pobór zasilania (dlatego zabierając ze sobą GPS nie zapomnijmy o zapasowych bateriach).
• Pracując z odbiornikiem GPS ważnym ustawieniem jest „układ odniesienia”. W Polsce najczęściej spotykanym jest WGS 84, dotyczy to zarówno map jak i służb ratunkowych. Najprościej jest go od razu ustawić w swoim odbiorniku lub przynajmniej mieć świadomość, jaki mamy ustawiony.
• Korzystając z altimetrów cyfrowych, należy mieć na uwadze to, że swój pomiar opierają głównie na podstawie wbudowanego barometru. Dlatego nieodzowna jest kalibracja sprzętu.

Artykuł finansowany ze środków prewencyjnych PZU.

GÓRY, nr 4 (191) kwiecień 2010
KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
Maciek Szopa
 
2018-02-22
GÓRY
 

Alex Txikon ruszył w kierunku szczytu Mt Everest

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-02-21
GÓRY
 

28 polskich szczytów w 6 dni. Padnie rekord?

Komentarze
0
 
Maciek Szopa
 
Goryonline
 
2018-02-20
GÓRY
 

Film z dnia wypadku Rafała Froni na K2

Komentarze
0
 
Maciek Szopa
 
2018-02-19
GÓRY
 

Wieści z K2: szybkie postępy na Żebrze Abruzzi

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com