facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2019-10-21
 

"Lhotse’89. Ostatnia wyprawa Jerzego Kukuczki"

Południowa ściana Lhotse to jedna z najtrudniejszych ścian w Himalajach – trzy tysiące metrów wymagającego terenu z trudnościami rosnącymi wraz z wysokością. Jej przejście uznano za największe wyzwanie dla himalaistów ostatnich stuleci. Mierzyli się z nim najlepsi na świecie wspinacze.


"Kukuczka marzył o zdobyciu wszystkich czternastu ośmiotysięczników. To marzenie się spełniło. Więc gdzie jeszcze tak gnał? Przyzwyczajenie, radość ze zdobytego szczytu, spokój i ukojenie, jakie daje obcowanie z górami, przyrodą, a może coś więcej, coś jeszcze, czego nie pojmiemy. Tę wiedzę miał tylko on. Mają ją wszyscy, którzy zdobywają „swoją górę”.

 

Lhotse’89.

Ostatnia wyprawa Jerzego Kukuczki

Autorzy: Elżbieta Piętak, Dariusz Piętak

Premiera: 16.10.2019r.


***


W połowie lat 80. Jerzy Kukuczka zdobył Koronę Himalajów i Karakorum. Nadal jednak nie miał dość. Na wyprawę na Lhotse zaprosił dziennikarkę z Telewizji Katowice, swojego rodzinnego miasta. Elżbieta Piętak miała pojęcie o wspinaniu i pasję filmowania.

 

"Wiosną 1989 roku odebrałam telefon. Dzwonił Jurek Kukuczka. W krótkich żołnierskich słowach powiedział, że choć nie bardzo lubi jeździć z babami na wyprawy, to chce zrobić wyjątek. Zależy mu na tym, żeby zrealizować film z wyprawy na południową ścianę Lhotse, i chce, żebym ja go zrobiła. Ponadto chce, żebym zajęła się również promocją i może pisaniem jakichś artykułów z tego wyjazdu."


Elżbieta podczas wyprawy prowadziła dziennik, w którym notowała zdarzenia z wyprawy: i te ważne, i te powszednie. Książka zawiera jego obszerne fragmenty. Poznajemy zatem kulisy wyprawy, codzienne życie jej uczestników. Jest systematyczna, robi notatki codziennie, opisując ludzi, ich emocje, swoje wrażenia i codzienność – posiłki, problemy ze sprzętem.

 

"Dyrektor [mowa o Kukuczce – przyp. red.] wychodzi w góry. Nie tylko zachęciła go piękna pogoda, ale również, jak to powiedział: „No trzeba w końcu coś zdobyć”. Zamierza dzisiaj dojść do obozu czwartego. Ponieważ Yves nie zmienił zdania i chce wychodzić, ja i Ryszard Warecki rozmawialiśmy z nim o namiotach, czy je zabierze. A on, uśmiechając się, powiedział, że tak. No trudno, jakoś sobie poradzimy. Ryszard stwierdził, że i tak powoli musimy zwijać bazę. Jak Kukuś wróci, to zbieramy się do domu. Zadecydował, że mój namiot składamy jako pierwszy i mam się przenieść do namiotu Kukuczki. Mam się nie martwić, bo przecież nie wróci w nocy. Potem będziemy zwijać resztę.


Dobra, przenoszę swoje graty do namiotu Jurka. Po południu zrobiło się bardzo zimno, jeszcze tak zimno nie było. Wieczorem porozmawialiśmy jeszcze trochę o filmie, który ma zrobić Yves. Zapytał, czy mu pomogę. Oczywiście, żeby nie powiedzieć, że z przyjemnością.


Trochę robi się smutno, bo część ludzi wyjeżdża. Ale my też, mam nadzieję, niedługo będziemy się zbierać. Wszyscy już chyba tęsknimy za domem.Jurek jest w obozie czwartym. Podobno czwórka jest zupełnie zniszczona. Razem z Ryśkiem Pawłowskim odkopali, co się dało, i postawili na nowo. Jeżeli jutro będzie ładna pogoda, idą do piątki. Boże, spraw, by im się udało…"


24 października Kukuczka nie odezwał się do bazy o umówionej godzinie. Kilka dni później świat obiegła tragiczna wiadomość: Jerzy Kukuczka zginął na południowej ścianie Lhotse.

 

Przez wiele lat zastanawiałam się, co by było gdyby? Gdyby wszystko zakończyło się sukcesem, a Jurek pokonałby tę cholerną ścianę. Byłaby wielka radość. […] Ale czy ma sens zastanawiać się, co by było gdyby? Ciągle myśleć i wracać do wspomnień? Ma. Bo nie da się zapomnieć tego, co przeżyliśmy. Nie da się też zapomnieć o Kukuczce.


Jerzy Kukuczka i Ryszard Pawłowski w bazie pod Lhotse, 1989 rok; fot. arch. Ryszard Pawłowski

 

Wypadek


"Wydaje się, że samo miejsce i szczegółowe okoliczności wypadku na południowej ścianie Lhotse nie doczekały się jak dotąd wystarczającego opracowania. Zbyt wiele jest niewiadomych i detali technicznych wynikających choćby z samego know-how wspinania, by można było jednoznacznie wskazać na przyczynę i przebieg wypadku. W relacjach autoryzowanych najczęściej pojawia się informacja o dwóch hakach przelotowych i linie długości około 70–80 metrów łączącej wspinaczy. To wydaje się pewne. Pewne wydaje się również i to, że wspinacz tej klasy co Ryszard Pawłowski miał założone dolne stanowisko i był w nie wpięty. Czy Jerzy Kukuczka wbił owe dwa haki przelotowe, czy może wykorzystał czynnie lub nie – zastane w ścianie po poprzednim zespole?


Tego już nie wiemy na pewno.


Z kolei Artur Hajzer opisał końcowy kominek jako bardzo trudny do asekuracji – na tyle trudny, że zrezygnował z jej osadzenia i, jak sam napisał, „poszedł va banque” (bez osadzenia punktów przelotowych). Himalajska Baza Danych wzmiankuje o publikacji Krzysztofa Wielickiego, który podaje informację, że Kukuczka odpadł 5 metrów poniżej miejsca biwaku (8300 metrów) jego i Hajzera z 1987 roku. Na tej podstawie można przypuszczać, że chodzi o ten sam kominek (trudne asekuracyjnie zacięcie), o którym pisał Hajzer.


W 1990 roku podczas wyprawy rosyjskiej na wysokości około 8300 metrów znaleziono stare haki, którch pochodzenie określono jako polish gear (polski sprzęt), a samo miejsce jako ślad (artefakt) drogi Ryszarda Pawłowskiego ze wspinaczki z Jerzym Kukuczką w 1989 roku, którą zakończył śmiertelny wypadek tego ostatniego. Znaleziono też zawieszone kawałki liny (nie wiadomo – resztki, fragmenty, pętle?).


Obecność owego haka miała jakoby potwierdzić samotne przejście Słoweńca Tomo Česena w kwietniu 1990, jednak droga jugosłowiańska, którą teoretycznie poruszał się Česen, nie przebiega w sąsiedztwie drogi polskiej. Fakt ten, jak również relacja Osamu Tanabego z późnojesiennego przejścia Japończyków (droga japońska), wyklucza hipotezę, że hak (haki) należały do Česena. Zdaniem Siergieja Bierszowa droga Česena nie została przez niego ukończona wejściem szczytowym, a dla samotnego wspinacza jest to niemal niemożliwe w tej linii. Tak więc kolejny dowód na przejście Česena został obalony. Česen po wielu latach milczenia w 2015 roku ponownie zaczął bronić swojej wersji, publikując kolejną wersję polemiki z interlokutorami. Wątpliwości jednak nie tyle pozostały, co uległy jeszcze większej eskalacji.


 


Jerzy Kukuczka podczas wyprawy na Lhotse w 1979 r.; fot. z arch. Fundacji Wielki Człowiek

 

Wydaje się, że znalezione artefakty potwierdzają miejsce lokalizacji wypadku Jerzego Kukuczki i rzucają światło na hipotetyczny przebieg tego zdarzenia, choć trudno jednoznacznie stwierdzić, czy hak (haki) to artefakty z tego konkretnie przejścia. Wiadomo bowiem, że Hajzer i Wielicki również stosowali asekurację z przelotów, asekurując się na sztywno.


 [….] Istnieje wiele wersji opisu wypadku, które różnią się detalami. Najbliższe oddaniu specyfiki samego wspinania na owym odcinku są chyba te najbardziej lakoniczne, nawet bowiem relacje z pierwszej ręki uczestnika tych wydarzeń Ryszarda Pawłowskiego również różnią się w szczegółach, co w obliczu zaskakującego i nieprzewidywalnego momentu odpadnięcia Kukuczki wydaje się być uzasadnione. Sam moment krytyczny i jego uświadomienie sobie to ułamki sekund. Trzeba nie lada odwagi i wyobraźni, by z punktu widzenia salonowego fotela (tak było w przypadku wielu relacji dziennikarskich) pokusić się o analizę owego mgnienia oka."


Wszystkie wyróżnione kursywą cytaty pochodzą z książki.

 

***

 

O autorach:

 

Elżbieta Piętak


Dziennikarka telewizyjna  z wieloletnim stażem i politolog; producentka telewizyjna, publicystka. Studiowała na Wydziale Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego oraz dziennikarstwo międzynarodowe. Pracowała w Telewizji Polskiej, pełniła funkcję dyrektor Agencji Produkcji Audycji Telewizyjnych TVP Warszawa. Dyrektor artystyczna Festiwalu Filmów Górskich w Katowicach (1990), członkini jury i uczestniczka: Festiwalu Filmów Eksploracyjnych i Przyrodniczych w Hakubie w Japonii, Festiwalu Filmów Eksploracyjnych i Sportowych w Banff w Kanadzie, Festiwalu Filmów Speleologicznych i Etnograficznych w La Chappelle on Vercorse we Francji, Festiwalu Chopinowskiego im. George Sand w La Châtre we Francji oraz Międzynarodowego Festiwalu Filmów i Programów Telewizyjnych w Płowdiwie w Bułgarii.

 

Za swoją twórczość filmową otrzymała nagrody: Festiwal Filmów Górskich w Antibes we Francji: Honorable Trophy 1989; nagrodę specjalną festiwalu w Teplicach nad Metují 1990.

 

Z zamiłowania pierwsza w Polsce skoczek na paraglajcie, eksploratorka górska. Uczestniczka wypraw w Himalaje Nepalu: Lhotse (8511 m) i Annapurnę (8091m).

 

W bazie, podczas wyprawy. Autorka z Jerzym Kukuczką; fot. arch. Elżbieta Piętak

 

Dariusz Piętak


Publicysta i fotografik jazzowy. Członek Jazz Journalists Assiociation. Wraz z Elżbietą Piętak organizator pierwszego w Polsce kursu paraglajtowego (1989, Klub Wysokogórski Katowice). Wnuk legionisty Piłsudskiego, dumny ojciec i dziadek.

Wspina się od ponad czterdziestu lat. Autor dróg skalnych: wytyczył ponad 150 nowych dróg autorskich w Tatrach, Alpach Julijskich, Alpach Kamnickich, Dżabal Azurki, w kanionie Todra, na Wraczanskiej Płaninie i w Alpach Albańskich-Prokletije. Uczestnik wypraw himalajskich na szczyty ośmiotysięczne: Dhaulagiri i Annapurnę. Eksploracja Svalbardu – Spitsbergen – Hornsundtind – Sørkapp.

 

Grotołaz i wspinacz skalny. Uczestnik ponad czterdziestu wypraw, głównie jaskiniowych. Odznaczony Srebrnym Medalem za Wybitne Osiągnięcia Sportowe (eksploracja jaskiniowa Apeninu Abruzyjskiego), wyróżnienie „Kolosy” (eksploracja jaskiń Papui-Nowej Gwinei), Premio di San Benedetto (odkrycia jaskiniowe w Complesso del Foran del Mus).

 

***


Książkę "Lhotse 89. Ostatnia wyprawa Jerzego Kukuczki" możecie już zamówić w naszej księgarni KsiążkiGór.

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
Goryonline
 
2019-11-07
HYDEPARK
 

Monika Witkowska - „Manaslu. Góra Ducha, Góra Kobiet”

Komentarze
0
 
Goryonline
 
Bartek Pasiowiec
 
Goryonline
 
2019-10-21
HYDEPARK
 

Anna Musiałówna – „Próba przeczekania wiatru”

Komentarze
0
 
Bartek Pasiowiec
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2019 Goryonline.com