facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2009-09-08
 

La Faja de las Flores

Ścieżka przebiega w górnej części pionowej ściany, w niektórych miejscach ma niesamowitą ekspozycję. Szlak jest piękny i bardzo ciekawy, biegnie całkiem płaskim terenem skalnym, dość szerokim na jakieś 3-4 metry - opis najbardziej spektakularnego górskiego szlaku Parku Ordesa i Monte Perdido.
Data: 22 lipca 2009
Uczestnicy: Marta i Alberto
Trasa: wejście z parkingu 1320 m w Parku Ordesa przez Circo Carriata - Clavijas de Carraita (Kotlina Carriata - Chwyty Carriara) czas około 2.30 h
            Faja de las Flores 2.340m, czas około 2.45 h
            zejście przez Circo Cotatuero - Clavijas de Cotatuero (Kotlina Cotatuero-Chwyty Cotatuero) do parkingu, czas około 2.15 h

Trasę można przejść odwrotnie – zaczynając od kotliny Cotatuero i schodząc przez kotlinę Carraita.

Komentarze: Słowa “faja” używa się do określenia skalnej półki biegnącej poziomo wzdłuż ścian otaczających dolinę. Powstała ona w wyniku przemian zachodzących w twardych i miękkich materiałach skalnych - erozja tych miejsc spowodowała bardziej agresywne zużycie miejsc z miękkich materiałów, przez co właśnie utworzyły się skalne półki wykorzystywane jako drogi.
Jedną z klasycznych dróg tego typu w Parku Ordesa i Monte Perdido jest Faja de las Flores. To ponad 3 km szlak biegnący w górnej części doliny. Nie jest łatwy, ponieważ trzeba pokonać ponad 1000 metrów różnicy wysokości oraz dwa przejścia z metalowymi imponującymi chwytami, znajdującymi się na obu końcach ścieżki (do bezpiecznego przejścia przez chwyty lepiej wziąć uprząż i przynajmniej jeden karabinek do samoasekuracji). Sama ścieżka nie jest trudna, jednak należy mieć na uwadze, że trasa trwa 7-8 godzin i że przebiega na dużej ekspozycji, dlatego nie jest polecana dla osób z lękiem wysokości.

Dojazd: Jedziemy do miejscowości Torla w prowincji Huesca, tutaj w okresie letnim musimy zostawić samochód na niepłatnym parkingu, skąd dojeżdża się do Parku Ordesa autobusem. Koszt przejazdu w obie strony w wakacje 2009 wynosił 4.50 €, poza sezonem letnim można wjechać samochodem na parking znajdujący się w środku parku.

Dojście do szlaku Faja de las Flores
Wysiadamy z autobusu na parkingu Parku Ordesa. Musimy się wrócić drogą asfaltową, którą właśnie przyjechaliśmy aż do miejsca, gdzie znajduje się dawny budynek informacji parku. Tutaj skręcamy w prawo (znak: "Circo de Carriata, Faja Racón, Tozal del Mallo",  Faja de las Flores jako taka nie jest oznaczona na żadnym z drogowskazów ) i zaczynamy iść pod górę przez las zacienioną ścieżką aż do Circo de Carriata. Szybko nabieramy wysokości, po jakiś 45 min. marszu mijamy mały, drewniany, typowy w Ordesa domek, który np. podczas burzy może służyć za schronienie. Kończy się las i po naszej lewej stronie widzimy imponujący Tozal del Mallo oraz kotlinę Carriata w całej swojej okazałości. Wchodzimy coraz głębiej w dolinę, aż dochodzimy do miejsca, gdzie rozchodzą się ścieżki. Tu znajduje się kolejny znak "Faja Racón, Circo de Cotatuero" w prawo i w lewo "Clavijas de Carriata, Fajeta, Tozal del Mallo", idziemy w lewo zostawiając na dole kwieciste łąki. Kontynuujemy i za chwilę znajdujemy następny znak oferujący dwie możliwości dojścia do środka kotliny, które potem się łączą. Po lewej las "Clavijas" i po prawej la "Fajeta". My wybieramy "Clavijas". Dochodzimy do miejsca, gdzie znajdują się dwa pionowe odcinki z chwytami – "las Clavijas", które pomogą pokonać nam ścianę na końcu kotliny. Mimo że chwyty nie są skomplikowane, należy traktować je poważnie. Pierwszy odcinek jest łatwy. Drugi to niewielka pionowa 8-metrowa szczelina, gdzie mamy jakieś 10-12 metalowych chwytów. Pokonujemy je bez żadnych przeszkód i będąc już na górze widzimy wielkie pionowe ściany przecięte poziomo w górnej części to właśnie Faja de las Flores. Dalej idziemy po przekątnej w górę, mając jako cel dotrzeć do półki w miejscu, gdzie kończy się ściana i zaczyna Faja. Niestety po drodze mylimy się i dochodzimy do miejsca, gdzie zaczyna się, jak się potem okazuje, niżej znajdująca się Faja Blanquera. Nie jesteśmy jedyni, którzy się mylą. Z daleka widzimy parę właśnie kończącą tę trasę (można ją zaczynać wchodząc przez Circo Carriata, tak jak my, albo przez Circo Cotatuero). Zadowoleni, że idziemy dobrą trasą rozmawiamy z tymi osobami, okazuje się, że nie są przekonani, że właśnie zrobili Faja de las Flores. Twierdzą, że szlak jest bardzo trudny, że przebiega po niepewnym kamienistym i piaskowym podłożu o sporej inklinacji i że na zdjęciach i w przewodniku wyglądało to zupełnie inaczej... o wiele łatwiej i przyjemniej. Zaczynamy się zastanawiać, co dalej robić. Alberto jest przekonany, że idziemy dobrze, więc decydujemy się kontynuować dalej. Po kilku metrach stwierdzamy, że rzeczywiście szlak nie wygląda tak jak widzieliśmy to wcześniej na zdjęciach. Zauważamy kolejne trzy osoby kończące trasę, postanawiamy poczekać i porozmawiać z nimi. Stanowczo odradzają nam tę trasę, mówiąc to samo, co nam powiedzieli poprzednicy, twierdząc, że nie wiedzą, co za szlak zrobili, ale że to na pewno nie jest Faja de las Flores. Wtedy wszyscy razem dostrzegamy w górnej części ściany idących ludzi i dochodzimy do wniosku, że tam właśnie znajduje się Faja de las Flores. Ochłaniamy z emocji i wracamy ciesząc się, że mieliśmy “szczęście”, że nie tylko my pomyliliśmy się. Dzięki tym osobom zaoszczędziliśmy sobie nieprzyjemności. Wychodzimy dalej w górę, dochodząc do początku właściwej trasy. Stąd imponujący Tozal del Mallo obserwujemy poniżej naszego poziomu, w tle widzimy Tallón 3144 m, Gabietos Oriental 3031 m i Occidental 3034 m
I tutaj zaczyna się spektakl.

Ścieżka przebiega w górnej części pionowej ściany, w niektórych miejscach ma niesamowitą ekspozycję… W sumie podczas całego przebiegu ekspozycja imponuje bardzo. Szlak jest piękny i bardzo ciekawy, biegnie całkiem płaskim terenem skalnym, dość szerokim na jakieś 3-4 metry. Mimo że większa część ścieżki jest wygodna i szeroka, to trzeba uważać na kilku węższych, stromych i kamienistych odcinkach, żeby się nie potknąć i nie spaść. Istnieje kilka wygodnych, osłoniętych kamieniami miejsc, gdzie można zrobić biwak.
Zaczynamy naszą trasę i po około 10-15 minutach mijamy duży narzucony, wielki blok skalny, pod którym prowadzi ścieżka. Po tym szczególe, który znamy już ze zdjęć, wiemy na 100%, że tym razem jesteśmy na dobrej drodze, prowadzącej do Circo Cotatuero. Teraz pozostaje nam cieszenie się pięknymi widokami, które oferuje nam to niesamowite miejsce. Patrząc na całą dolinę ciężko uwierzyć, że coś takiego powstało w sposób naturalny.

Idziemy spokojnie podziwiając pejzaże, komentując to co widzimy, zatrzymując się co trochę i robiąc setki zdjęć. W końcu przed nami pojawia się kotlina Cotatuero z Tallón 3144 m, Brecha de Rolando 2807 m, el Casco 3006 m, Torre de Marboré 3009 m, Cilindro de Marmorés 3325 m, Monte Perdido 3355 m i Pico de Añisclo 3259 m w tle. Dochodzimy do końca ścieżki i zaczynamy schodzić w dół w kierunku wodospadów i zielonych łąk pełnych kwiatów Edelweiss. Po drodze mijamy stado kozic, z zazdrością patrzymy jak swobodnie poruszają się po tym terenie. W tym właśnie niesamowitym otoczeniu, słuchając szumu wodospadu decydujemy się na odpoczynek.

Zejście przez Circo Cotatuero
Ruszamy dalej szukając dojścia do metalowych chwytów “Clavijas Cotatuero”. Chwyty Cotatuero są trudniejsze ze względu na większą ekspozycję, to pionowe i poziome skręcające przejścia i oczywiście na dole nie ma nic. Pierwszy odcinek pokonuje się bez chwytów, następny krótki z poziomymi chwytami, następnie delikatny spadek, potem następny już dłuższy odcinek poziomy i na końcu długi pionowy odcinek. Oprócz chwytów cały ten kawałek jest wyposażony w metalowy łańcuch. Mieliśmy ze sobą uprząż i karabinki i przeszliśmy ten kawałek asekurując się. Następny odcinek jest pionowy, biegnący przez 8-9 metrowy łatwy komin skalny, podobny do komina Carriata, którym wspinaliśmy się.
Reszta drogi prowadzi w dół przez las wydeptaną ścieżką. Tutaj także mijamy drewniany domek, taki sam jak idąc do kotliny Carriata i znak dla osób wchodzących tędy mówiący, że na lewo, skąd schodzimy my, znajduje się Faja Racón, Circo de Carriata, Clavijas de Cotatuero, Brecha de Rolando i na prawo Faja Canarellos, Bosque de las Hayas. Z tego punktu mamy niesamowity widok na wodospad Cotatuero. Schodzimy dalej w kierunku "Pradera", cały czas słysząc szum pobliskiej rzeki.

Będąc już na parkingu po prawej stronie na górze widzimy część Faja de las Flores. Zadowoleni z właśnie zakończonego pięknego szlaku stwierdzamy, że ciężko jest opisać to, co się czuje, będąc tutaj. To po prostu coś niesamowitego, trzeba tu przyjechać i przeżyć to osobiście. Myślę, że zdjęcia lepiej niż słowa odzwierciedlą to, co widzieliśmy cały czas.

Tekst i zdjęcia: Marta Ramos
 Widok z parkingu na Faja de las Flores Fot.Marta
 Park Ordesa i Monte Perdido widziany z miasteczka Torla Fot.Marta
 Droga do kotliny Carriata, w tle Tozal del Mallo Fot.Marta
 Łąka pełna irysów Fot.Marta
 Alberto pokonując Clavijas Carriata Fot.Marta
 
 Tu zaczyna się Faja de las Flores Fot.Marta
 Przejście pod blokiem skalnym Fot.Marta
 Szlak przebiega tą półką na górze, niżej Faja Blanquera Fot.Marta
 Faja de las Flores Fot.Marta
 Mały daszek Fot.Marta
 
 Jeden z niesamowitych widoków Fot.Marta
 Najbardziej delikatny odcinek Faja de las Flores Fot.Marta
 W dole dolina Ordesa Fot.Marta
 Kotlina Cotatuero, w tle Tres Sorores Fot.Marta
 Brecha de Rolando i El Casco Fot.Marta
 
 Edelweiss Fot.Marta
 Kozice górskie Fot.Marta
 Kotlina Cotatuero Fot.Marta
 Clavijas Cotatuero Fot.Marta
 Stresujący moment Fot.Alberto
 
 Koejny odcinek z chwytami Fot.Alberto
 I komin Fot.Alberto
 Wodospad Cotatuero Fot.Marta
 Ten typowy drewniany domek Fot.Marta
 
Goryonline
 
2018-11-07
HYDEPARK
 

Nowe „Tatry”. Góry, wolność i niepodległość

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-10-19
HYDEPARK
 

Film „No Trace Tatra” na jesiennych festiwalach

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-10-16
HYDEPARK
 

Wanda Rutkiewicz. Jeszcze tylko jeden szczyt

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com