facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2013-09-12
 

Kuksay Peak – I polskie wejście

Celem poznańskiej wyprawy był Kunlun Goddess 7167 m n.p.m., bardzo rzadko odwiedzany przez alpinistów szczyt w Kunlunie oraz znajdujące się w jego sąsiedztwie niezdobyte sześciotysięczniki. Ostatecznie udało im się zdobyć Kuksay (7184 m).

Nielegalne dotarcie pod szczyt okazało się jednak niemożliwe, legalne zaś – zdecydowanie zbyt drogie. Zdecydowano się więc na zmianę planów i zdobycie wszystkich trzech samodzielnych szczytów siedmiotysięcznych w rejonie Muztagh Aty (samą Muztagh Atę, Koskulak i przede wszystkim nie posiadającego jeszcze polskiego wejścia Kuksay’a – 7184 m).

 

Początkowo próbowano podjąć wspinaczkę bez permitów, co zakończyło się jednak interwencją miejscowej Milicji. Po uzyskaniu potrzebnych pozwoleń, 9 sierpnia założono BC na wys. ok. 4700 m. Następnego dnia założono C1 na wys. ok. 5300m. Niejasności związane z permitami skutkowały koniecznością zejścia do BC kolejnego dnia.

 

W dniu 12.8 przeniesiono C1 na wys. ok. 5600 m. Silny atak choroby wysokościowej jednego z uczestników wyprawy uczynił koniecznym zejście wszystkich (chorego i zabezpieczających zejście pozostałych członków) do BC następnego dnia. Załamanie pogody sprawiło, że z powrotem do C1 dwóch dobrze się czujących członków wyprawy wyruszyło dopiero 18.8.

 

19.8 założono obóz na wys. ok. 6000 m, a następnego dnia przeniesiono go na wys. ok. 6300 m. Do ataku szczytowego J. Rybicki i K. Mularski wyruszyli 22.08, osiągając szczyt ok. godz. 14.00. Atak odbywał się przy bardzo zmiennej, zasadniczo złej pogodzie i przy złych warunkach śniegowych (konieczność torowania w śniegu po kolana, czasami po pas – choć bardzo rzadko pojawiały się wąskie pasy tzw. betonów, na wys. ok. 6600-7100).

 

Te same złe warunki śniegowe panowały zresztą wcześniej, przez co obozy przenoszono jedynie co ok. 300 m. Na szczycie widoczność nie przekraczała kilkunastu m. Droga na szczyt była zasadniczo bardzo łatwa, w skalnych fragmentach grani fragment II i 0+. W jednym miejscu bardzo silnie eksponowany „lodowy koń”. Następnego dnia po zdobyciu szczytu wrócono bezpiecznie do bazy, gdzie oczekiwał D. Macioszek.

 

 

Kuksay Peak. Fot. arch. Krzysztof Mularski

 

Opóźnienia związane z permitami i chorobą jednego z uczestników sprawiły, że nie podjęto nawet próby zdobycia Muztagh Aty i Koskulaka (po zmianie pogody działalność wypraw komercyjnych na Muztagh Acie szybko się zresztą skończyła).

Było to pierwsze polskie, a prawdopodobnie dopiero trzecie w ogóle wejście na szczyt Kuksay.

 

Krzysztof Mularski

Bartek Pasiowiec
 
2018-09-24
GÓRY
 

Złote Czekany 2018 przyznane w Lądku-Zdroju!

Komentarze
0
 
Bartek Pasiowiec
 
Bartek Pasiowiec
 
Goryonline
 
2018-09-20
GÓRY
 

TPN walczy ze śmieciami na górskich szlakach

Komentarze
0
 
 
Piotr Michalski
 
2018-09-20
GÓRY
 

Słowacy pod Mont Blanc - powstały dwie nowe drogi!

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com