
Białe szczyty, kontrastujące ze szmaragdową wodą, widać wprost z nadmorskiej promenady. W dobrym sezonie na wyspie można liczyć na ponad 100 śnieżnych dni i nieustające firny. Mimo to zimowa turystyka w zasadzie tu nie istnieje.

Prawie przez cały sezon można tu pojeździć po firnie
W latach 60. mieszkańcy Krety odkryli prawdziwą żyłę złota. Do tej pory piaszczyste i kamieniste tereny nad morzem były bezużyteczne, ale od kiedy kurorty stały się modne wśród turystów, wszystko kręci się wokół nich. Od maja do października na tutejszych plażach ciężko znaleźć kawałek wolnej przestrzeni.
W połowie listopada, kiedy w okolicy nie ma już ani jednego gościa i niżej pada rzęsisty deszcz, a wyżej pierwszy śnieg, narciarze z różnych stron Krety zaczynają obserwować warunki i planować wspólne wycieczki. Zazwyczaj skitury można tu uprawiać do późnej wiosny.
„Kultura Krety to wcale nie kultura morska. Wszyscy jesteśmy ludźmi gór, od dzieciństwa przyzwyczajonymi do widoku ośnieżonych stoków w zimie. Mimo to jeżdżenie po nich na nartach niewielu wydaje się możliwe” – mówi Nikiforos Steiakakis, inżynier z Heraklionu, współtwórca zawodów skiturowych Pierra Creta i fundacji Black Sheep.
Na Krecie leży aż pięć pasm górskich. Do uprawiania turystyki narciarskiej szczególnie nadają się dwa. Lefka Ori, czyli Białe Góry, w zachodniej części kraju, to teren skalisty i wymagający (najwyższy szczyt – Pachnes, 2453 m). Psiloritis, z najwyższym szczytem wyspy – o tej samej nazwie i wysokości 2456 metrów – jest łatwy technicznie. Na jego łagodnych zboczach śnieg trzyma się dobrze przez całą zimę.
Rywalizacja podczas zawodów skiturowych Pierra Creta
Pomysł na zorganizowanie narciarskich zawodów w rejonie Psiloritis pojawił się podczas jednej ze wspólnych wycieczek Nikiforosa i jego przyjaciół. Wydarzenie to co dwa lata przyciąga skiturowców z całej Europy, ale nie tylko.
Znając doskonale charakterystykę regionu, nie stworzyli tych zawodów wyłącznie dla sportu czy zabawy. Górskie rejony Krety nie mają najlepszej sławy, a trzy największe osady – Livadia, Zoniana – Anogia, mają za sobą lata trudnych relacji. Przestrzelone tablice informacyjne oraz wraki samochodów, które widać przy drodze prowadzącej w głąb płaskowyżu Nida, dają do myślenia.
„Rolnicy i pasterze od lat chronili swoje uprawy i tereny przed przyjezdnymi. Nawet Kreteńczycy z wybrzeża czuli się tu niemile widziani” – wyjaśnia Nikiforos. Dla nikogo nie jest tajemnicą, że wśród najbardziej chronionych upraw są też plantacje marihuany.
Początkowo ciężko było przekonać nieufnych lokalsów do pomysłu organizacji zawodów i promowania turystyki zimowej. Teraz coraz więcej pensjonatów i restauracji chętnie przyjmuje narciarzy podczas eventu.
Z pomocą miejscowego kapłana, Andreasa Kokkinosa, Nikiforos i jego znajomi weszli w tamtejszą społeczność, pokazując, że góry są nie tylko zagrożeniem, ale też źródłem radości i miejscem rozwoju turystyki. A do tej pory okolicznym mieszkańcom kojarzyły się one wyłącznie z czymś nieprzyjaznym i śmiertelnie niebezpiecznym.
Andreas, który sam zaczął stawiać pierwsze kroki na nartach, dostrzegł w tym sporcie również sposób na to, aby zapobiec masowemu odpływowi młodych ludzi z Livadii do miast. Gdyby narciarstwo na dobre wpisało się na listę atrakcji regionu, górskie tereny Krety zyskałyby nową przestrzeń do rozwoju. Dzięki wielu staraniom organizatorów Pierra Creta i władz masyw Psiloritis został wpisany na listę UNESCO.

Rozpoczynający zawody taniec pentozalis; fot. arch. Pierra Creta
Pierra Creta to nie tylko zawody sportowe, ale prawdziwe lokalne święto, z wieloma nawiązaniami do tutejszej kultury i tradycji. Przed startem imponujący występ dają tancerze, którzy prezentują widowiskowy pentozalis, czyli taniec wojenny. Legenda głosi, że w przeszłości miał odstraszyć tureckie wojska zbliżające się do wyspy. Dziś szybkie, skoczne ewolucje przy akompaniamencie buzuki i lir mają zagrzać zawodników do walki o podium.
Tekst i zdjęcia / BARBARA SUCHY
* * *
Tekst w całości przeczytasz w 302 (1/2026) numerze Magazynu GÓRY.
GÓRY (czasopismo oraz e-book) można kupić w naszej księgarni Książki Gór > link