facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2010-02-11
 

Kazalnica Cubryńska - Jagiełło-Roj zimowo

Zimowe wspinanie w Tatrach kojarzy nam się przede wszystkim z torowaniem w śniegu po pas, paskudnym bólem marznących palców u rąk, drżącymi ze zmęczenia łydkami, kiepską asekuracją, wyszukiwaniem po ciemku drogi zejścia.
Tekst: Miłosz Jodłowski

Przyjemnie jest dopiero w schronisku, kiedy sączymy kolejne piwko i opowiadamy, jak to w ścianie było strasznie. Przejście Jagiełły-Roja było całkowitym zaprzeczeniem tego, jakże popularnego,
poglądu. Przyjemnie było właściwie przez cały czas – lekki mróz, lampa, prawie nie wiało, do tego dobrze zmrożone trawy i związany śnieg w ścianie. Trudności drogi też nie psuły nam dobrego humoru, w kilku miejscach trzeba się było sprężyć, ale przeważały stosunkowo łatwe odcinki – w końcu droga jest najłatwiejszym sposobem przejścia ściany i długimi zachodami omija większe spiętrzenia. Można było spokojnie delektować się wspinaniem, a nie desperacko walczyć o każde wbicie dziabki. Chociaż warto pamiętać, że letnie wyceny trudności są jedynie sugestią – piątkowe miejsce na drugim wyciągu było prawie całkowicie przysypane śniegiem, a trójkowy kominek pod koniec drogi okazał się solidną mikstową piątką. Emocji dostarczył też ostatni wyciąg, biegnący przez pionowe kosówki. Chyba wtedy zaczęła się moja fascynacja tym zielskiem.


Na drodze Jagiełło-Roj. Fot. arch. Miłosz Jodłowski

Zjazdy:

Zjazdy ze ściany poprowadzone są dość efektownie, częściowo w linii Momy. Pewną trudność może sprawić odnalezienie drugiego stanowiska zjazdowego, z wierzchołka zjeżdżamy lub schodzimy 50 m w stronę Zetki, stanowisko znajduje się tuż przy samej krawędzi ściany. Przy zjeździe z następnego stanowiska koniecznie należy zadbać o dobre ułożenie liny, zjazd prowadzi po skosie i mogą być problemy z jej ściągnięciem.

Sprzęt:
Asekuracja właściwie cały czas bardzo dobra – standardowy zestaw sprzętu (w tym kilka haków i igieł do traw) powinien w zupełności wystarczyć, w wielu miejscach można się też zaasekurować z gałęzi kosówki.

Moim zdaniem Jagiełło-Roj jest świetną propozycją dla średnio zaawansowanego zespołu na rozwspinanie przed trudniejszymi drogami w Moku. Poza tym pozwala na zapoznanie się z topografią całej ściany – na niektórych odcinkach łączy się z innymi drogami: Momą, Urojeniami, Snem Zielonych Motyli.
Czas przejścia około 5-8 godz.

Jagiełło-Roj V-
1p.: J. Gąsienica-Roj i M. Jagiełło, lato 196 7 r.
1p. zim.: J. Czyż i W. Madejczyk 18.3.1990 r.


Topo drogi ponizej.


Więcej informacji: GÓRY, nr 12 (163) grudzień 2007
 Topo - Jagiełło-Roj i Moma
 
Bartek Pasiowiec
 
Goryonline
 
2018-09-10
HYDEPARK
 

Burka w Nepalu nazywa się sari

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-07-31
HYDEPARK
 

Revelations

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-07-30
HYDEPARK
 

Magazyn TATRY (nr 65)

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-07-24
HYDEPARK
 

Elizabeth Hawley. Strażniczka gór

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com