Droga, którą wybrał słowacki wspinacz, jest pierwszym przejściem tej ściany i prowadzi najbardziej ewidentną, wybitną, charakterystyczną dla niej linią - ukośną, kominowatą depresją, która przecina całą północną ścianę. Jej pierwsze przejście (będące w ogóle 1 p. ściany) należy do polskiego zespołu J. Sawicki – K. Zając, a zostało dokonane latem 1930 r. Trudności drogi zostały wycenione na IV.
Zimą droga ma charakter śnieżno – lodowy (z krótkimi odcinkami skalnymi). Dla Vilo Jakubca było to przejście w stylu „RP- znając” - wspomniał, że zdarzyło mu się już pokonać ją w roku... 1987.
Podczas wspinaczki pogoda dodała przejściu nieco dramaturgii. W trakcie przejścia warunki pogorszyły się, kiedy Vilo był nad drugim progiem depresji w żlebie i gdy wiedział już, że bez liny, ze względu na trudności, nie będzie w stanie wrócić tą samą drogą. Do tego opad śniegu i mgła. Widoczność spadła do ok. 10 m. I, jak pisał, w zejściu najważniejsza okazała się intuicja. Dzięki niej, doświadczeniu i umiejętnościom, udało mu się cało i zdrowo „wrócić do świata żywych”. Jak pisze V. Jakubec, było to świetne pożegnanie z sezonem zimowym.
[Na koniec – będę nieskromny – Vilo napisał, że wpadł na pomysł, komu chce dedykować to wejście. Czyli – uff, nie muszę już pisać... ;-) ]
Serdeczne gratulacje!
A absolutnie na zakończenie napisał Vilo, w Białej Wodzie wyraźnie już czuć wiosnę.
Więcej nowości i ciekawych artykułów znajdziesz na naszym nowym serwisie: www.magazyngory.pl