facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2012-04-01
 

„Jak jest zima, to musi być zimno”

Aktualny weekend to miejscami wielki powrót zimy. W Tatrach lawinowa III. Przekornie postanowiliśmy wrzucić felieton Bogusława Kowalskiego. Na szczęście prognozy podają, że już temperatura będzie powoli rosnąć. Życzymy miłej lektury.
Jak na razie zimowa aura nie sprzyja wyjątkowym przejściom. Po w miarę dobrym grudniu przyszedł lawiniasty styczeń, a później syberyjski wiatr przygnał mrozy. Jak dotychczas z trudną linią w tych ekstremalnych warunkach postanowił zmierzyć się jeden mocny zespół, robiąc drogę Vzpomínka na Eiger na zachodniej ścianie Łomnicy.

W oczekiwaniu na poprawę warunków wspinaczowi górskiemu chwilowo musi wystarczyć śledzenie postępów zimowych wypraw himalajskich oraz pasjonowanie się wydarzeniami w Patagonii. A w tej ostatniej krainie obecnie wiele się dzieje. Po latach dyskusji, głosowaniach i rękoczynach usunięte zostały spity na Cerro Torre. Można powiedzieć, że Droga przez Kompresor przestała istnieć w swojej historycznej postaci. Dwójka śmiałków: Hayden Kennedy i Jason Kruk po zdobyciu Cerro Torre usunęli większość nitów. Ich czyn wzbudził ogromne emocje i w wielu krajach na forach internetowych rozgorzała gorąca dyskusja.



Fot. Ryszard Pawłowski

Bunt przeciwko gwałceniu natury kontra akceptacja drogi, co prawda niestylowej, ale z wieloletnią tradycją. Przez pewien czas zastanawiałem się, czy nie należałoby zostawić nitów Maestriego, jako pomnika okresu błędów i wypaczeń. Trzy dni później moje rozterki były już nieuzasadnione – David Lama i Peter Ortner pokonali Drogę przez Kompresor klasycznie bez użycia nitów! Tym samym zakończyły się wieloletnie boje o uklasycznienie jednej z najsłynniejszych linii na świecie. Od tego momentu nie było już żadnego powodu, dla którego żelastwo miałoby tkwić w południowo-wschodniej ścianie Cerro Torre.

Drogę da się pokonać klasycznie, trzeba tylko dorosnąć do niej mentalnie i technicznie. No i oczywiście należy wykazać się cierpliwością lub mieć szczęście do pogody. Być może dobrym pomysłem byłoby stworzenie w El Chalten muzeum, w którym przedstawiono by historię zdobywania Cerro Torre, a wśród eksponatów znajdowałby się osławiony kompresor oraz wybite ze ściany nity. Pewne jest, że obecnie „Wyrwipalec” jest najbardziej niedostępnym szczytem na świecie.

Całość felietonu znajdziecie w GÓRACH, nr 3 (214) marzec 2012.

Tekst: Bogusław Kowalski
Goryonline
 
2018-11-07
HYDEPARK
 

Nowe „Tatry”. Góry, wolność i niepodległość

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-10-19
HYDEPARK
 

Film „No Trace Tatra” na jesiennych festiwalach

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-10-16
HYDEPARK
 

Wanda Rutkiewicz. Jeszcze tylko jeden szczyt

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com