facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2005-04-27
 

ISPO winter 2005

Za nami kolejne targi ISPO. Zimowa edycja tradycyjnie już uznawana jest za najważniejsze wydarzenie tego typu w Europie.


Za nami kolejne targi ISPO. Zimowa edycja tradycyjnie już uznawana jest za najważniejsze wydarzenie tego typu w Europie. Wydaje nam się, że nie ma potrzeby wymieniania atutów imprezy. Jak zwykle byłoby dużo „naj”, ale do tego wszyscy już zdążyliśmy się przyzwyczaić. Warto jednak zwrócić uwagę na fakty, które przy ogromie i skali imprezy łatwo mogą umknąć uwadze oraz zasygnalizować pewne interesujące prawidłowości.
Na podkreślenie zasługują przede wszystkim ogromne zmiany na europejskiej mapie producentów i dystrybutorów outodoorowych oraz – co jeszcze bardziej istotne – nowe szanse i możliwości dla firm i producentów polskich.
Po raz kolejny przekonaliśmy się, lecz tym razem było to jeszcze bardziej uderzające, że aby znaleźć się na tej największej światowej imprezie, nie trzeba być megakoncernem, a formuła targów stwarza naprawdę wiele możliwości zaprezentowania swojej firmy, jej pomysłów i produktów.
Wywiad z komisarzem ISPO, który mieliśmy przyjemność przeprowadzić, dał nam możliwość porozmawiania o konkretnych problemach, dotyczących rynku polskiego. Rozmowa utwierdziła nas w przekonaniu, że ISPO to impreza, na której powinno być coraz więcej Polaków i że jest to zdecydowanie  najkrótsza droga znad Wisły na rynki światowe.
Zmiany w obecności Polaków na ISPO są widoczne i idą w zdecydowanie dobrym dla nas kierunku. Namacalny tego dowód można było zobaczyć już na wstępie. Reklama jednego z polskich producentów na ogromnym telebimie przykuwała uwagę już przy samym wejściu na targi. Na ogromnych halach polska obecność była równie widoczna – często słychać było rozmowy naszych rodaków, a stoiska polskich producentów cieszyły się dużym zainteresowaniem. Odwiedzając stoiska międzynarodowych wystawców, spotkaliśmy wielu przedstawicieli polskiego środowiska biznesowego związanego z naszą branżą outdoorową. Przypomnijmy także, że na jednej z konferencji poświęconych bezpieczeństwu odbywała się prelekcja reprezentantów polskiej firmy, a na głównej scenie odbył się pokaz kolekcji jednego z naszych producentów odzieży sportowej. Polscy przedstawiciele firm dystrybuujących produkty outdoorowe, przedstawiciele sieci sklepów oraz indywidualni handlowcy to pozytywny i powszechny obrazek na halach ISPO.
Kolejną praktyczną rzeczą, która nas uderzyła, jest potencjał idei Brand New. Wydaje nam się, że tylko niewielu polskich producentów zdaje sobie sprawę, że dzięki ISPO mogą zyskać doskonałą światową promocję, trudną do przeprowadzenia w jakikolwiek inny sposób. Warunkiem jest posiadanie naprawdę dobrego pomysłu i stworzenie innowacyjnego, oryginalnego produktu. Zwracamy się więc z apelem do polskich firm: jeżeli macie produkt, który może stanowić novum na światowych rynkach, nie czekajcie. ISPO na każdym kroku podkreśla swoje otwarcie na nowe pomysły i chęć wspierania nawet jednoosobowych, ale kreatywnych firm. Nie są to puste słowa. W branży znane są doskonale przykłady polskich firm, które w dużej mierze dzięki ISPO funkcjonują na europejskim i światowym rynku.
Im więcej czasu spędzamy w Monachium, tym mocniej wierzymy, że jest tam miejsce dla naprawdę wielu rodzimych firm, że jest duża szansa na to, aby rzeczywiście pokazać się, przebić i funkcjonować na globalnym rynku outdoorowym.

Przed nami edycja letnia ISPO Summer 2005. Impreza zbliża się milowymi krokami. Zatem do zobaczenia w Monachium w dniach 1-3 lipca 2005.

Marek Obara

Do drukowanego wydania kwietniowych "Gór" dołączona została płytka z filmem, który pozwoli choć w małym stopniu zakosztować przepychu i potęgi światowego rynku outdoorowego, a jednocześnie poczuć atmosferę święta sportu, licznych pokazów oraz poniekąd towarzyskich, naprawdę wyjątkowych klimatów okołotargowych. Gratką dla Czytelników GÓR jest również dział „Gwiazdy wspinaczki na ISPO”, w którym można zobaczyć relację z naszych spotkań ze słynnymi postaciami ze świata gór i wspinaczki, Ines Papert, Jeanem-Christophem Lafaille oraz Stefanem Glowaczem, który udzielił nam dłuższego wywiadu.

4 (131) 2005

(kb)

Bartek Pasiowiec
 
Bartek Pasiowiec
 
Goryonline
 
2018-09-20
GÓRY
 

TPN walczy ze śmieciami na górskich szlakach

Komentarze
0
 
 
Piotr Michalski
 
2018-09-20
GÓRY
 

Słowacy pod Mont Blanc - powstały dwie nowe drogi!

Komentarze
0
 
Bartek Pasiowiec
 
2018-09-20
GÓRY
 

Manaslu: Monika Witkowska dotarła pod C3!

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com