facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2012-05-17
 

III Memoriał Andrzeja Skwirczyńskiego - relacja

Pogoda od rana nie rozpieszczała, było zimno i wilgotno, jednak przebijające się od czasu do czasu promienie wschodzącego w Dolinie Będkowskiej słońca, dawały nadzieje, że zawody III Memoriału Andrzeja Skwirczyńskiego we wspinaczce klasycznej uda się przeprowadzić, a decyzja o ich przesunięciu z soboty na niedzielę, była całkowicie słuszna.
Pierwsi zawodnicy pojawili się w biurze zawodów tuż po jego otwarciu, jednak prawdziwe oblężenie zaczęło się tuż przed odprawą techniczną, planowaną na godzinę 9:30. Organizatorzy uwijali się w pośpiechu, aby wszystkie zespoły zostały zarejestrowane, a odprawa mogła rozpocząć się bez opóźnień. Udało się! Odprawa przeprowadzono szybko i sprawnie, gdyż wśród zawodników można już było wyczuć atmosferę lekkiego podenerwowania, pozytywnego napięcia przedstartowego, a z niektórych twarzy można było wyczytać „Kończ waść … my chcemy się wspinać!”

 


Wspinaczka w rejonie Łabajowej. Fot. Ola Tyrna
 
Wystartowali! Od samego początku widać było, że rywalizacja będzie niezwykle ciekawa, a pytanie było tylko jedno, czyja taktyka okaże się najbardziej skuteczna, tym bardziej, że już sam sposób poruszania się po dolinie był odmienny dla różnych zespołów. Część wykorzystała rowery mtb, część urządziła sobie zawody biegowe, a tempo, w jakim ruszyli do walki bardziej wskazywało na to, że to zawody sprinterskie, a nie wspinaczkowe. Byli też i tacy, którzy spokojnie, bez pośpiechu wyruszyli na trasę spacerem – czyżby zasada wolno na podejściu, szybko w ścianie miała okazać się ich tajną bronią?

 


Walka była zacięta. Fot. Monika Strojny
 
W czasie, gdy walka o punkty trwała już na dobre, w biurze zawodów pojawiło się kilku spóźnialskich. Widać zimny niedzielny poranek woleli spędzić w wygrzanym łóżku z kubkiem gorącej kawy, niż w zimnej nie do końca wysuszonej skale. ;-) Ostatecznie zarejestrowanych zostało 89 zespołów, czyli 178 zawodniczek i zawodników. Dziękujemy za wysoką ferkwencję, ciesząc się, że niepewna pogoda i zmiana terminu nie zniechęciły Was!
 
Wracając do różnic w przyjętej taktyce, największą niewiadomą i to chyba dla samych zawodników było pytanie, który rejon wybrać. Co się bardziej opłaca i gdzie można zdobyć więcej punktów? Nie ukrywajmy, że poza samą radością ze wspinaczki, liczyła się tu również rywalizacja i chęć pokazania innym, że to ja jestem najlepszy. Kilka zespołów wybrało opcję wspinaczki w rejonach gdzie znajduje się wiele dróg wspinaczkowych, niestety kosztem dalekiej wycieczki, czyli na Łabajowej, w rejonie Wielkiej Turni, czy Muru Skwirczyńskiego, inni wybrali nieodległą Sarnią Skałę, ryzykując wspinanie w peletonie, jeszcze inni wybrali przeciwny kierunek, czyli dolną część Będkowskiej, stawiając, że skałami, na których znajdowała się czasem tylko jedna droga wspinaczkowa, zaliczana do dróg memoriałowych, będzie niewielkie zainteresowanie i będą w spokoju mogli się wspinać, zamiast marnować czas oczekując na swoją kolejkę.
 
Na odpowiedzi musieliśmy poczekać do godziny 17:30, kiedy oficjalnie miało zostać zamknięte przyjmowanie kart startowych, a w zasadzie do godziny 18:00, na którą to planowano ogłoszenie zwycięzców w poszczególnych kategoriach.
 


Wyniki podane! Fot. Monika Strojny
 
Atmosfera zawodów była cały czas bardzo gorąca. Nie było czasu na restowanie, a wyraźnie odczuwalne zimno dodawało spręża. I nawet, kiedy wczesnym popołudniem do zimna dołączyły lekkie opady to tylko kilka zespołów zdecydowało zakończyć rywalizację. Zdecydowana większość napierała do końca. Niektórzy byli aż tak zaaferowani wspinaczką, że nie zdążyli dotrzeć do biura zawodów przed godziną 17:00, co wiązało się z nałożeniem na nich punktów karnych. Jeden z zespołów nawet nie dotarł na zakończenie, widać postanowili załoić wszystkie 156 dróg przygotowanych do memoriału.

 


Zwycięskie zespoły na podium. Fot. Monika Strojny
 
W czasie, gdy zawodnicy już odpoczywali i posilali się ciepłym jedzeniem, w biurze zawodów temperatura sięgała zenitu, trwało weryfikowanie kart startowych, zliczanie punktów, obliczanie wyników końcowych… w końcu udało się i zgodnie z planem koło godziny 18:00 ogłoszone zostały wyniki. Można powiedzieć, że obyło się bez niespodzianek, i ci, którzy przed zawodami zaliczani byli do grona faworytów, nie zawiedli. Udowodnili, siły, mocy i zapasu nie brakuje, co bardzo dobrze wróży na resztę sezonu wspinaczkowego.
 
Podium w poszczególnych kategoriach wyglądało następująco:
 
Kategoria Żeńska
 
1. Zespół "Jelon i Zając" w składzie Asia Klimas (KW Kraków) i Ilona Gawęda (KW Kraków) - 596 pkt. i 20 dróg.
2. Zespół "Cats Power" w składzie Justyna Gorzych (KW Warszawa) i Sylwia Zarzycka (KW Warszawa) - 508 pkt. i 17 dróg.
3. Zespół "COKOLWIEK" w składzie Marysia Haduch i Kamila Górowska - 435 pkt. i 13 dróg
 
Brawo dla Asi za kolejne zwycięstwo w MAS, a Ilonie gratulujemy sukcesu odniesionego bez użycia dziabek i raków!
 
Kategoria Mieszana 
 
1. Zespół "DeLongi" w składzie Iwona Soczyńska (KW Warszawa) i Piotr Soczyński (KW Warszawa) - 679 pkt. i 20 dróg.
2. Zespół "omlet tiiim" w składzie Ola Niemiec (KS Korona/GM PZA) i Adrian Chmiała (Totem/Pajaksport.pl) - 653 pkt. i 18 dróg.
3. Zespół "Ekstrakcja" w składzie Joanna Olesiuk (KW Warszawa/AZS PW) i Piotr Lipiński (KW Warszawa/AZS PW) - 525 pkt. i 16 dróg.
 
Brawa dla zwycięzców, mimo, że ze stolicy! ;-)
 
Kategoria Męska: 
 
1. Zespół "Andrzej Marcisz -Robert Nejman" w składzie Andrzej Marcisz (KS Korona)  i Robert Nejman ( KW Warszawa) - 1100 pkt. i 35 dróg. 
2. Zespół "Gulo Gulo” w składzie Marek Cincio (KS Korona) i Paweł Wojtas (KS Korona) - 1013 pkt. 30 dróg.
3. Zespół "Nie-Święci Mikołajowie"  w składzie Mikołaj Pudo (KW Kraków) i Cezary Kluś (KW Kraków) - 912 pkt. i 26 dróg.
 
Brawa dla „starych” mistrzów!
 
Jako ciekawostkę dodajmy, że zwycięski zespół przebył w sumie 35 dróg wspinaczkowych, co również jest memoriałowym rekordem. I aby lepiej oddać to, co udało im się osiągnąć powiem, tylko, że w czasie 7 godzin trwania zawodów, średnio przebycie jednej drogi jednemu zawodnikowi zajęło 6 minut. Robi wrażenie! Za osiągnięcie najlepszego wyniku w całych zawodach otrzymali prawo do pierwszego poprowadzenia tzw. Drogi Nagrody, która jest specjalnie przygotowywana jako nowy projekt z okazji kolejnej edycji Memoriału. Podobno nazwa już jest…
 
Na zakończenie pozostało wręczenie nagród zwycięzcom oraz rozlosowanie wśród uczestników cennych upominków. Jeszcze tylko wspólne grupowe zdjęcie i III Memoriał Andrzeja Skwirczyńskiego przechodzi do historii. Imprezę, po raz kolejny, ze spokojnym sumieniem, możemy zaliczyć do bardzo udanych. Jedynym jej minusem było tylko to, że jutro miał być poniedziałek.
Dziękujemy wszystkim za przybycie i już dzisiaj zapraszamy na IV MAS!

 

Fot. Monika Strojny

 
Jeśli chcecie podzielić się ze światem swoimi zdjeciami i relacjami z Memoriału ślijcie je na mas@kw.krakow.pl lub zamieszczajcie na http://www.facebook.com/MemorialAndrzejaSkwirczynskiego
Dostępne już galerie zdjęć znajdziecie na stronie http://kw.krakow.pl/memorial/2012/

Listę wyników możecie ściągnąć tutaj.
 
Tomasz Chwastek
KW Kraków
Goryonline
 
2018-11-07
HYDEPARK
 

Nowe „Tatry”. Góry, wolność i niepodległość

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-10-19
HYDEPARK
 

Film „No Trace Tatra” na jesiennych festiwalach

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-10-16
HYDEPARK
 

Wanda Rutkiewicz. Jeszcze tylko jeden szczyt

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com