facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2005-06-14
 

GRAND CAPUCIN od południowego wschodu

Wspinanie na Kapucynie jest jedyne w swoim rodzaju. Tak naprawdę mógłbym w nieskończoność pisać o tym, jakie jest piękne...


Grand Capucin o wschodzie słońcaMógłbym napisać mrożącą krew w żyłach historię o sypiących się kamieniach, wiszeniu na słabych jedynkach, huraganowych wiatrach i wykraczających poza ludzką wyobraźnię trudnościach. Nie zrobię tego z przyczyn oczywistych – wschodnia i południowo-wschodnia ściana Grand Capucin są lite jak mało co na świecie. Skała jest piękna. Chodzimy tam wspinać się głównie klasycznie, więc jedynki możemy pozostawić w domu (choć są też drogi dla naprawdę zdeterminowanych....). Latem pogoda w Chamonix bywa dobra, więc w huraganowe dni warto pozostać w Dolinie i delektować się czerwonym „vino cartono”. Ale trudności też są dla ludzi. OK, nie ma tu może dróg poniżej VI, są za to drogi niewiele trudniejsze (O sole mio i Droga Szwajcarów), średnio trudne i ekstremy za 8a. A co? Przecież zawsze można doładować.
Wspinanie na Kapucynie jest jedyne w swoim rodzaju. Tak naprawdę mógłbym w nieskończoność pisać o tym, jakie jest piękne, ale to i tak nic Wam nie da. Po prostu musicie spróbować sami. Naprawdę warto.
"Testowałem" dwie spośród ponad dwudziestu dróg, jakie przecinają ściany Kapucyna. I śmiem podejrzewać, że reszta jest równie perfekcyjna.

Historia:

Znów nie ma co bić piany, choć rzeczywiście zarówno pierwsze wejście na Kapucyna (w roku 1924 Enrico Augusto, Adolph i Henry Rey, Louis Lanier docierają na szczyt, wykorzystując drabinki oraz haki osadzone w wywierconych w skale otworach), jak i pierwsze przejście wschodniej ściany (Walter Bonatti i Lucien Ghiggo, 20–23 VII 1951) zostały uznane za przełomowe w kategorii zdobywania skalnych ścian. Ostatnie dwadzieścia lat (szczególnie lata osiemdziesiąte) to boom na wspinanie klasyczne – powstają wspaniałe drogi o zróżnicowanych trudnościach. Aż dwie spośród nich sięgają stopnia 8a.
Pierwszy polski akcent to oczywiście przejście Drogi Bonattiego przez Jana Długosza i Czesława Momatiuka w roku 1960, będące jej dwunastym przejściem w ogóle. Nawiasem mówiąc opowiadanie „Wielki Mnich” Długosza to obowiązkowa lektura nie tylko dla wybierających się  w ślady autora.
Droga Bonattiego ma obecnie wiele polskich przejść (sporo A0/AF). Z ważniejszych warto przypomnieć prawdopodobnie pierwsze polskie jednodniowe (Z. Zobniów, B. Śmigielski - 29 VII 1983) oraz prawdopodobnie pierwsze polskie klasyczne (M. Ciesielski, W. Zakrzewski, J. Radziejowski – styl OS/Flash, 10 VIII 2003). Wiele polskich klasycznych przejść mają drogi O sole mio i tzw. Droga Szwajcarów. Pierwsze polskie (?) klasyczne przejście otrzymała w 1991 roku stosunkowo trudna droga Voyage selon Gulliver (J. Gołąb, S. Piecuch).

Wspinanie...

...jest fantastyczne. Nic dodać, nic ująć. Ściana wschodnia ma około 450 metrów, południowo-wschodnia zaś około 300 (dość wysoko podchodzimy łatwym terenem). Na większość dróg klasycznych wystarczy zabrać komplet kości, rozszerzony komplet friendów (chodzą słuchy, że Direct des Capucines wymaga haków) oraz oczywiście ekspresy i karabinki. Na drogi hakowe należy wziąć to, co zazwyczaj bierze się na drogi hakowe. Polecam jednak wspinanie klasyczne. Alpejskie otoczenie, prawie 4000 metrów, nagrzana, bajecznie czerwono-żółta skała, świetne tarcie i fantastyczne formacje. I nie są to tylko moje opinie. A czego chcieć więcej?
Są dwie linie zjazdów. Z lewej strony możemy zjeżdżać kombinacją dróg O sole mio i Drogi Szwajcarów. Z innych najlepiej zjeżdżać drogą L’echo des alpages. Da się pewnie też innymi, ale warto wtedy przygotować się na zjazdy przez okapy... Warto przygotować sobie także sprzęt do zostawienia w ścianie (nie ma tam dobrych stanowisk zjazdowych). Z prawej strony autorzy drogi Hiver Russe (1999) zostawili na swojej drodze komplet stanowisk zjazdowych.

Podejście i biwak:

Podchodzimy (częściowo schodząc) z górnej stacji kolejki na Aigulle du Midi. Naprawdę warto wydać te trzydzieści parę euro na podróż Chamonix – Aigulle du Midi.
Dotarcie pod Kapucyna zajmuje jakieś dwie godziny. Najlepiej od razu udać się pod ścianę i tam zabiwakować. Oszczędzi Wam to bardzo wczesnego wstawania i umożliwi akcję na lekko i na świeżo. Podejście to trawers przez Vallee Blanche wzdłuż wschodniej ściany Mont Blanc du Tacul. Potem na dwa sposoby:– przez szczeliny (szybciej, ale raczej niebezpiecznie) w prawo tuż za Pointe Adolphe Rey, stromo do góry 
lub naokoło (dłużej, ale zdecydowanie bezpieczniej), prawie pod północną ścianę Tour Ronde, skąd na plateau pod Kapucynem, gdzie biwakujemy (ok. 3300 m).

Drogi:

Na sporządzonej przeze mnie liście znajdują się prawdopodobnie wszystkie dotychczasowe linie na omawianych ścianach. Aczkolwiek istnieje szansa, że gdzieś coś jeszcze zostało wciśnięte, a inne drogi uzyskały przejścia klasyczne. Monografii dróg umieszczonych na zdjęciach proszę nie traktować jako topo samo w sobie. Wybierającym się w ścianę polecam przewodnik Pioli albo jeszcze lepiej ksero poszczególnych dróg; możemy je zrobić oczywiście w Maison de la Montagne w Chamonix.
Niestety, nie wszystkie drogi udało mi się na ścianach zlokalizować precyzyjnie. W porównaniu do pierwszej wersji topo Grand Capucin, jaka ukazała się w 6 numerze „Biuletynu Uniwersyteckiego Klubu Alpinistycznego”, udało mi się ustalić przebieg obydwu dróg rosyjskich z roku 1999 oraz Drogi Petita. Jednakże przebieg wszystkich trzech jest mocno przybliżony – po szczegóły odsyłam oczywiście do Maison de la Montagne. Także kilka innych dróg z tamtego topo uległo „doprecyzowaniu”. Oczywiście jest spora szansa na to, iż pewne błędy pozostały, a przebieg zaznaczonych linii nie zawsze jest dokładny. Niemniej opracowanie, które macie przed sobą, daje dużą możliwość wglądu w potencjał omawianych ścian oraz umożliwi Wam zorientowanie się w przebiegu linii.

Bibliografia:

Powyższy tekst oraz opracowane w pierwotnej wersji topo ukazały się w „Biuletynie Uniwersyteckiego Klubu Alpinistycznego” (BUKA nr 6) w roku 2003.
· "Chamonix, Massif du Mont Blanc" – mapa 1:25000, IGN.
· Długosz Jan "Wielki Mnich" w: "Komin Pokutników",  Kraków Wyd. PiT 1995.
· Griffin Lindsay,  "Mont Blanc Massif - selected climbs", t. 1–2, 2002
· Griffin Lindsay, "Mountain Info” w: "High Magazine" nr 216, November 2000, s.67.
· Griffin Lindsay "Mountain Info”,  "High Magazine" nr 227, October 2001, s.68.
· Michałek Marcin, "Grand Capucin – Indeks dróg alpejskich", "Góry" nr 49, 1998, s.74.
· Piola Michel,  "Le topo du massif du Mont Blanc", tom II, Ed. Equinoxe, 1993.

Tekst, zdjęcia i opracowanie topo: Jakub Radziejowski

Więcej o Grand Capucin (m.in. dokładne topo) w czerwcowym numerze Gór, 6 (133) 2005

(kg)

Goryonline
 
2018-11-07
HYDEPARK
 

Nowe „Tatry”. Góry, wolność i niepodległość

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-10-19
HYDEPARK
 

Film „No Trace Tatra” na jesiennych festiwalach

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-10-16
HYDEPARK
 

Wanda Rutkiewicz. Jeszcze tylko jeden szczyt

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com