Proszę czekać...
facebook
 
baner
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
baner
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2010-11-03
 

Denis Urubko: Himalaizm jest dla mnie sportem

Przed trudnymi wyborami staje człowiek w trakcie IMS: co zobaczyć, gdzie iść, z kim porozmawiać? Zmusza do tego dość napięty program imprezy. W środowy wieczór nie było dla mnie to jednak trudne. Zdecydowanie chciałem wysłuchać prelekcji Denisa Urubko, choćby kosztem Hansa Kammerlandera (na szczęście z nim spędziliśmy poranek w 5 godzinnym marszu) i Nives Meroi. IMS: Serwis Specjalny

 

Sporych rozmiarów aula Forum Brixen nie wypełniła się po brzegi. Przeważająca na IMS niemiecko-włoska publiczność zdecydowała się raczej na wybór bardziej patriotyczny – ale trzeba przyznać, że prelekcja Kazacha, choć nie porywająca i nie upstrzona zabawnymi anegdotami – to jednak na pewno nie rozczarowała. Choć zapewne nie jest to zbyt dobre określenie, a właściwszym byłoby, że była wciągająca. Czego dowodem może być znajomy dziennikarz, który niby wpadając przypadkiem – pozostał do końca.

 

Denis Urubko podczas prelekcji (fot. Piotr Drożdż)

 

Tytuł prelekcji: „Kazachstan – nowa droga do 8000 metrów” w enigmatyczny sposób oddawał zamiary Denisa Urubko, który poprowadził nas poprzez swój świat wspinania – od samych początków sięgających solowego wejścia na Bieługę, aż po wytyczanie dróg na himalajskich gigantach. Niemniej nie była to opowieść stricte autobiograficzna, prowadząca nas od szczytu do szczytu, od wyprawy do wyprawy. Urubko podniósł jednak nieco poprzeczkę, ukazując tylko te momenty swojej kariery, które zmieniały jego świadomość, jego podejście do wspinania – a które ostatecznie doprowadziły do jego zdaniem jedynej słusznej formy w himalaizmie zawartej w formule: 8000 szczyt, nowa droga, mały zespół, dobrani przyjaciele.

 

- Himalaizm jest dla mnie sportem – zaznaczył na wstępie Urubko, co jednak nie przeszkadza w pojmowaniu wspinacza, jako kogoś na kształt malarza, rzeźbiarza, artysty. Podobieństwo ma polegać na samotnym wysiłku w stworzeniu czegoś nowego. Himalaista wysoko w górach pozostaje sam ze sobą, ze swoimi pragnieniami, marzeniami i tym, co tam czyni. Uzupełniając ogólny opis wspinacza, Urubko często określa siebie, jako wojownika, ale w rozumieniu walecznej maszyny. „Droga samuraja” to tytuł jego niedawno spisanej książki – stanowiąc niejako wyjaśnienie, w jaki sposób Kazach określa siebie wojownikiem. Jest to dla niego po prostu sposób życia.

 

Denis szuka słów... (fot. Piotr Drożdż)

 

Urubko, prowadząc nas przez swój świat, wypowiada wiele ciekawych – mniej lub bardziej odkrywczych – myśli:


„Nie możesz poznać limitu, jeśli go tylko dotkniesz. Tylko, kiedy znajdziesz limit możesz go przekroczyć.”


„Tam wysoko, nie wszystko zależy od naszej siły – wiele jest w rękach Boga i losu” „Nie bierz na siebie wysiłku, jeśli cel nie jest twoim”


(O himalaizmie zimowym) „Każdy krok jest przygodą”


„Nie ważna jest sława, osiągnięcia, splendor. Istotne jest zachowanie możliwości bycia człowiekiem, pomimo ciemnych stron swojego umysłu”


„Ważne jest mieć wiele marzeń, bo jak jedno nie wyjdzie to można zrealizować kolejne”

 

Nie zabrakło też cennych uwag dotyczących obecnej sytuacji w himalaizmie. Tym cenniejszych, że pomimo sportowego podejścia i zasad etycznych – jego głos jest zrównoważony i stonowany. – Tylko ten nie popełnia błędów, kto nic nie robi – nie znajdując angielskich słów, odpowiedział po rosyjsku Urubko na pytanie o jego opinię dotyczącą wątpliwości środowiska wokół wejść Oh Eun Sun oraz Ericssona.

 

O wciąż dominującym stylu oblężniczym w wyprawach wspinaczy z krajów azjatyckich odparł: - Trzeba zrozumieć mentalność ludzi wschodu. Tam jednostka jest niczym. Grupa jest wszystkim. Nawiązując przy okazji do przyznanej mu przez Koreańczyków nagrody Azjatyckiego Złotego Czekana za wytyczenie w alpejskim stylu drogi na Cho Oyu: - Takie nagrody nie należy pojmować w kategoriach rywalizacji, a w ukazywaniu, jaki styl jest właściwy i jak inni powinni postępować.

 

Po krótkiej przerwie z serią pytań z sali – przyszła jeszcze kolei na krótką prezentację slajdów z biegów górskich, w których Denis Urubko się również specjalizuje. Co oczywiście niezbyt dobrze rokuje dla chętnych na spacer z Denisem, Krzysztofem Wielickim oraz Simone Moro w następnym dniu ;) 

 

A to jeszcze świeże zdjęcie ze spaceru w górach z Górami (fot. Piotr Drożdż)

 

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
Goryonline
 
2017-11-09
HYDEPARK
 

Ostatnia w koronie. Z archiwum Jerzego Kukuczki

Komentarze
0
 
 
Łukasz Kocewiak
 
2017-09-28
HYDEPARK
 

Aconcagua. W cieniu Śnieżnego Strażnika

Komentarze
0
 
Goryonline
 
Goryonline
 
Goryonline
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2017 Goryonline.com