facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2020-01-17
 

Co dwa szczyty, to nie jeden - Simone Moro i Tamara Lunger pod Gaszerbrumami

W tym sezonie włoski duet Simone Moro i Tamara Lunger podjął się wyjątkowego i niezwykle ambitnego przedsięwzięcia. Para planuje bowiem dokonać pierwszego zimowego łączonego wejścia na dwa ośmiotysięczniki - Gaszerbrum I i II.

 Simone Moro i Tamara Lunger w trakcie przeprawy przez lodowiec pod Gasherbrum I; fot. Matteo Pavana

 

Himalaiści podobnie świeżym podejściem co do swojego celu wykazali się rezygnując z klasycznej aklimatyzacji na rzecz dużo bardziej innowacyjnego sposobu dostosowywania się do wysokości. Ostatnie 4 tygodnie przed wyprawą poświęcili na udział w eksperymencie naukowym przeprowadzonym w komorze hiperbarycznej terraXcube we włoskim Bolzano.

 

Zaplanowana przez duet linia nasuwa na myśl trawers, który oznaczałby rozpoczęcie i zakończenie wspinaczki w dwóch różnych miejscach. Udało się to Hansowi Kammerlanderowi oraz Reinholdowi Messnerowi w 1984r. Simone z Tamarą chcą jednak wyjść z tego samego obozu, do którego powrócą. 

 

Niestety, podobnie jak ekipie Denisa Urubko, załamanie pogody wyrządziło zniszczenia namiotów sanitarnych. Jakby tego było mało, wiatr spowodował, że intensywne opady śniegu przykryły bagaże, pojemniki z zapasami, a co gorsza również efekty pracy z ostatnich dwóch tygodni. Niewątpliwie utrudni to zespołowi atak szczytowy w zaplanowanym terminie.

 

 Simone Moro i Tamara Lunger w trakcie przeprawy przez lodowiec pod Gasherbrum I; fot. Matteo Pavana

 

Wspinacze nie zdołali jeszcze pokonać labiryntu szczelin i seraków prowadzących do obozu pierwszego, a zapasy żywności starczą im do 31 stycznia. Daje im to dwa tygodnie na ponowne wytyczenie drogi. Poza tym w trakcie działań spowodowali zsuw, który mimo swoich niewielkich rozmiarów mógł być fatalny w skutkach.

 

W związku z obawą przed powtórzeniem się powyższych sytuacji, Simone zadecydował o przeniesieniu base campu do głębokiej depresji, którą latem płynie potok z lodowca.

 

Simone Moro w trkacie przeprawy przez lodowiec pod Gasherbrum I; fot. Matteo Pavana

 

Simone Moro jest rekordzistą jeżeli chodzi o pierwsze zimowe wejścia na najwyższe szczyty świata. Zdobył Sziszapangmę (8013 m n.p.m.), Makalu (8481 m n.p.m.), Nangę Parbat (8126 m n.p.m.) i Gaszerbrum II (8035 m n.p.m.). Jako, że jedną z obranych przez wspinaczy górę Włoch zdobył już zimą, w pierwszej kolejności zajmą się oni tą wyższą - Gaszerbrumem I (8080 m n.p.m.).

 

Duet wspólnie wspinał się na Manaslu (8156 m n.p.m.), Nandze Parbat, Kanczendzondze (8586 m n.p.m.) oraz Pobiedzie na Syberii (3003 m n.p.m.). Po tych doświadczeniach Moro uważa swoją partnerkę za jednego z najmocniejszych fizycznie wspinaczy jakich zna. Nie dziwi więc fakt, że para dzieli się pracą równomiernie na zmianę torując drogę na szczyt.

 

Trzymamy kciuki za szybką poprawę pogody.

Źródło: desnivel.com

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
Weronika Biernacka
 
 
Piotr Michalski
 
2020-10-19
GÓRY
 

Kołowy Szczyt – nowe drogi

Komentarze
0
 
 
Piotr Michalski
 
2020-10-09
GÓRY
 

Tatry – nowe drogi w Dolinie Batyżowieckiej

Komentarze
0
 
 
Piotr Michalski
 
Goryonline
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2020 Goryonline.com