Proszę czekać...
facebook
 
baner
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
baner
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2007-11-06
 

Buoux - trochę historii

Na początku lat osiemdziesiątych kultowy magazyn wspinaczkowy „Vertical” określił rejon Buoux mianem „Laboratorium”... - 10 faktów i ciekawostek z historii wspinania w Buoux, które warto znać.

LABORATORIUM
Na początku lat osiemdziesiątych kultowy magazyn wspinaczkowy „Vertical” określił rejon Buoux mianem „Laboratorium”. Nazwa miała odzwierciedlać znaczenie tamtejszych skał, na których rozwijały się nowe techniki – zarówno w sposobie wytyczania dróg (ze zjazdu), ubezpieczania (spitami) oraz sposobnie ich pokonywania (patentowanie, wielokrotne próby, prowadzące do ostatecznego poprowadzenia drogi w ciągu). Niestety, była też także „ciemna strona mocy” topowych wspinaczy, wyznaczających standardy w Buoux. Otóż wiele z najtrudniejszych i sztandarowych dróg w rejonie powstała ze sporą pomocą dłuta (co zresztą sprawiało, że ów „przydomek” rejonu był jeszcze bardziej adekwatny). Nazwa „laboratorium” funkcjonowała przez całe lata osiemdziesiąte (czasem nazywano również Buoux – z tego samego powodu – „gimnazjum”). 


Buoux


KRYZYS
Największy kryzys w historii wspinania w Buoux nastąpił pod koniec 1983 roku, kiedy interwencje mieszkańców – mających dość niespecjalnie wygodnego gatunku turystów, jakim były tłumy wspinaczkowej braci oblegającej tamtejsze skały – doprowadziły do wprowadzenia zakazu wspinania w rejonie. Na szczęście w następnym roku udało się zażegnać ten konflikt i w sporej części sektorów znowu zezwolono na ruch wspinaczkowy. 

PIERWSZE 8A
Pierwsza 8a w rejonie była również premierową wspinaczką w tym stopniu, poprowadzoną we Francji. Co ciekawe – ex aequo – bowiem w tym samym dniu 1983 roku Marc LeMenestrel zrobił w Buoux Reve du’n Papillon i Fabrice Guillot wpisał na swoje konto Crepinette w Eaux Claire. Reve stało się sztandarową drogą rejonu, jedną z najbardziej znanych i rozpoznawanych „ósemek a” we Francji i „jazdą obowiązkową” dla ówczesnej czołówki. Wczesne powtórzenia zaliczyli chociażby Wolfgang Güllich i Stefan Głowacz. Zdjęcia tego drugiego na tej drodze, jeszcze z krótkimi włosami, w różowych spodniach z Lycry i butach Mariacher znalazły się w słynnym albumie z podróży Stefka: „Rock Around the World”. 

REKORDY
W Buoux pobito wiele rekordów we francuskim wspinaniu. Padały one za sprawą absolutnej czołówki francuskich wspinaczy w tamtych latach, do której należeli Jean Baptiste Tribout, bracia Antoine i Marc LeMenestrel. Za sprawą tego pierwszego z wymienionych powstała pierwsza 7c rejonu Polka des Ringards (1982), a dzięki Marcowi wspomniana 8a – Reve du’n Papillon (1983). Wkrótce swoją 8a dołożył również starszy z braci, Antoine, robiąc Elixir de Violence. Pierwsze 8b, Les Mains Sales, otworzył Marc w 1984 roku. Rok później za sprawą Antoine powstaje sztandarowa „ósemka be” rejonu: La Rose at le Vampire. Premierową 8b+, La Rage de Vivre poprowadził z kolei Antoine w 1986 roku. Kolejne 8b+ dołożyli Marc (Le Minimum, 1986) i Jean Baptiste (Le Spectre Du Surmutant, 1987). W Buoux padł również światowy rekord trudności we wspinaczce kobiecej. Ustanowiła go Catherine Destivelle, przechodząc wiosną 1988 roku drogę Chouca 8a+. 

TRYLOGIA BUOUX
Trzy wspomniane drogi 8b+ – La  Rage..., Le Minimum i Le Spectre zyskały w drugiej połowie lat osiemdziesiątych miano „trylogii Buoux”. Wszystkie drogi trylogii skompletowali Jerry Moffatt i Marc LeMenestrel w 1988 roku. W literaturze nie ma zgodności co do tego, który z nich był pierwszy. Nie ma za to wątpliwości, kto był trzeci – najniższe miejsce podium zajął nie kto inny, lecz skutecznie doganiający starszych kolegów Benek Moon. Jak się miało okazać, była to dla niego dopiero rozgrzewka przed prawdziwym ciosem zadanym Francuzom.

SŁYNNY RUCH Z LA ROSE I OKŁADKOWE ZDJĘCIE GÜLLICHA
Ruch na La Rose stał się na tyle słynny, że taki rodzaj przechwytu po krzyżu pod drugą ręką znany jest w angielskiej nomenklaturze jako „La Rose move” (u nas bardziej przyjął się „Yaniro”). Fotografia Wolfganga Güllicha wykonującego ten przechwyt znalazła się na okładce jego biografii autorstwa Tilmanna Heppa „Life in Vertical”. Zdjęcie stanowi ciekawostkę przede wszystkim dlatego, że „Wolfie” nigdy nie przeszedł La Rose. Nie zwykł się zresztą na takich drogach fotografować. Mimo to fotografia autorstwa Thomasa Ballenbergera jest jednym z najlepiej rozpoznawalnych zdjęć autora Action Direct. Zapewne głównie dzięki umieszczeniu jej na okładce jego pierwszej biografii – zabiegowi, nie da się ukryć, dość kontrowersyjnemu. 

NA POHYBEL FRANOLOM
W 1989 roku Ben Moon upokorzył miejscowych mistrzów, prowadząc najtrudniejszy projekt w Buouxie. Jakby samo wydarzenie nie było wystarczającym ciosem, Ben, za namową swojego rodaka Seana Mylesa, ochrzcił linię Agincourt – nazwą miejscowości, w której armia angielska rozgromiła wojska francuskie w 1415 roku. Wycena nowości brzmiała 8c i była jedną z pierwszych dróg o tym stopniu na świecie. Wkrótce potem Benek pogrążył Francuzów, robiąc inną drogę o równie wymownej nazwie Maginot Line w Volx. 

JASKINIA LEGRANDA
To właśnie w jaskini w Buoux mieszkał przez dwa miesiące Francis Legrand po ucieczce z domu. Późniejszy mistrz świata i zdobywca Pucharu Świata już będąc nastolatkiem, postanowił zostać profesjonalnym wspinaczem. Niestety, rodzice mieli na ten temat inne zdanie. Francois był jednak na tyle zdeterminowany, że czmychnął z rodzinnego domu. Najdłużej zatrzymał się właśnie w jaskini w Buoux. Rodziców nie widział przez ponad rok. Poświęcenie przyniosło rezultaty – w 1990 roku Francois po raz pierwszy zdobył Puchar Świata. 

KOLEBKA TALENTU
To właśnie w Buoxie rozwinął się niezwykły talent Yujiego Hirayamy, który w wieku 19 lat, po raz pierwszy odwiedzając Europę, z miejsca udał się właśnie do tego rejonu. Kiedy Japończyk po raz pierwszy dotknął francuskiego wapienia był na poziomie 7b. Po miesięcznym pobycie w Buoux zrobił … 8b – Les Main Sales

LOT LYNN
Legendarnym wydarzeniem, które miało miejsce w Buoux był również jeden… wypadek. Otóż niewiele brakowało, aby w 1990 roku, w sektorze Styx Wall swój żywot zakończyła sama Lynn Hill. Amerykanka zrobiła „szkolny” (a równocześnie „rutynowy”) błąd, nie wiążąc końca liny do uprzęży. Po zakończeniu wspinaczki i obciążeniu liny poleciała ku matce ziemi. Uratowała ją prawdopodobnie pozycja w czasie lotu (udało jej się wyprostować, a nie spadać – jak to często bywa w takich przypadkach – na plecy) oraz amortyzacja drzewa, na które wpadła przed uderzeniem w ziemię. 

Opracował: Piotr Drożdż

Więcej o rejonie BUOUX - relacje, wspomnienia znanych wspinaczy, zdjęcia - w październikowym numerze GÓR 10 (161) 2007



2007-11-06

(kg)
 
 
 
KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
Goryonline
 
2017-11-09
HYDEPARK
 

Ostatnia w koronie. Z archiwum Jerzego Kukuczki

Komentarze
0
 
 
Łukasz Kocewiak
 
2017-09-28
HYDEPARK
 

Aconcagua. W cieniu Śnieżnego Strażnika

Komentarze
0
 
Goryonline
 
Goryonline
 
Goryonline
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2017 Goryonline.com