facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2008-12-08
 

ARWA TOWER – HISTORIA Z FOTOGRAFIĄ W TLE

Grupę Arwa tworzą trzy szczyty Arwa Tower, Arwa Crest i Arwa Spire. Leży ona w Himalajach Garhwalu w północnej części Indii (dystrykt Chamoli, stan Uttarakhand), w pobliżu granicy z Tybetem.

Grupę Arwa tworzą trzy szczyty Arwa Tower, Arwa Crest i Arwa Spire. Leży ona w Himalajach Garhwalu w północnej części Indii (dystrykt Chamoli, stan Uttarakhand), w pobliżu granicy z Tybetem. Usytuowana jest w południowo-zachodniej odnodze Doliny Arwa, na południe od wyschłego jeziora Arwa Tal oraz na północny-zachód (3 dni drogi) od miasteczka Badrinath, słynnącego z religijnych pielgrzymek. Ze względu na przygraniczne położenie wspinanie w tym rejonie wymaga specjalnego pozwolenia.


Fot. Visual Imapact / Thomas Senf



Historia eksploracji Arwa Tower zawdzięcza wiele, jeśli nie wszystko, górskiej fotografii. Na łamach „Alpine Journal” ukazało się zdjęcie z imponującą skalną turnią i intrygującym podpisem „Prawdopodobnie nigdy wcześniej nie fotografowana”. Rocznik trafił do rąk Micka Fowlera. Trudno rozsądzić, co bardziej przemówiło do wyobraźni brytyjskiego wspinacza – czy rozpaliła ją uroda turni, czy raczej dziewiczość położonej w obostrzonym administracyjnymi zakazami rejonie góry. Dość, że wybrał ją na cel swojej kolejnej wyprawy:

„Zawszę będę pamiętał drogę przez zasnutą mgłami Dolinę Arwa. Nie mogąc liczyć na informację od poterów, sami, dyskutując między sobą, musieliśmy ustalać położenie nasze oraz Grupy Arwy. Nagle na kilka minut mgła zniknęła i ponad poszarpaną granią ujrzeliśmy wierzchołek niesamowicie wyglądającego szczytu. Natychmiast zarządziliśmy postój. Patrzyliśmy, o czym jeszcze nie wiedzieliśmy, na Grupę Arwy, tyle że z innej strony – nie miało to jednak znaczenia, ponieważ od pierwszego wejrzenia zdecydowaliśmy o wyborze tej turni jako naszego celu. Co jednak z wyborem linii? Razem ze Stevem Sustadem planowaliśmy wspiąć się zarówno na Arwa Tower, jak i na Spire, dlatego zależało nam, aby linie dróg były dogodne i by dało się je zrobić w stosunkowo krótkim czasie. W przypadku Arwa Tower zdecydowaliśmy się na północno-zachodnią ścianę, oferującą rozległe i gładkie granitowe płyty z nielicznymi, ale nieomal połączonymi śnieżnymi barierami. Największym problemem była mizerna asekuracja. Płyty były gładkie, zbudowane ze słabo urzeźbionego granitu, a śnieżno-lodowa pokrywa miejscami bardzo cienka. Wspinaczka należała do tych niezapomnianych, budząc niekiedy prawdziwe przerażanie. Dwa dni zajęło nam przejście od szczeliny brzeżnej do górnych partii grani zachodniej, skąd jeszcze potrzebowaliśmy dnia na dotarcie do szczytu. Zjazdy prowadziły mniej więcej linią wejścia. W tym czasie dwójka naszych przyjaciół, Kenton Cool i Crag Jones, atakowali Arwa Spire, ale zastane warunki zmusiły ich do odwrotu. Zobligowani do powrotu do kraju, nie mieli już czasu na inne wspinaczki, ale obaj obiecali sobie wrócić rok później. Obietnicy dotrzymał Kenton, który wrócił rok później i zrealizował zamierzony cel” [konkretnie w towarzystwie Iana Parnella i Ala Powella dokonał drugiego powtórzenia dwukilometrowej linii, biegnącej północno-wschodnią granią – uprzedzili ich o pięć dni rodacy Andy i Pete Bensonowie – przyp. red]. 

Na kolejnych zdobywców masyw Arwa musiał czekać dwa lata. I tym razem źródłem inspiracji stała się fotografia – tym razem dla ośmiu spośród jedenastu członków French High Mountain Military Group (Antoine de Choudens, Thomas Faucheur, Philippe Renard, Laurent Miston, François Savary, Grégory Muffat Joly, Emmanuel Pellissier, Dimitry Munoz), zachwyconych zdjęciami przywiezionymi przez Micka Fowlera. Osiągnięcia francuskiej wyprawy są imponujące – nowa linia na Arwa Crest oraz po dwa wejścia na Arwa Spire oraz Arwa Tower, w tym jedno nową drogą (na Tower). Niewątpliwie przyczyniła się do tego doskonała pogoda – 15 słonecznych dni. 

Wspinacze dotarli do bazy 6 maja. Cztery dni później Renard, Miston, Joly i de Choudens wspięli się na sąsiadującą z naszą bohaterką Arwa Crest (6196 m), prowadząc linię o długości 1100 metrów i trudnościach TD.

Tego samego dnia Savary i Pellissier podjęli próbę wejścia tą samą ścianą, którą wspinali się ich towarzysze, ale linią prowadzącą kuluarem na szczyt Arwa Tower. Jednak na wysokości 6100 metrów, po osiągnięciu grani wschodniej, na drodze stanęły im liczne i niezwykle groźnie wyglądające żandarmy. Zapadła decyzja o odwrocie – tym razem do podstawy ściany południowej. Następnego dnia, wspinając się komfortowym żlebem, Francuzi zameldowali się na szczycie. 

W tym czasie nie próżnowali pozostali członkowie ekspedycji, którzy za cel obrali sobie Arwa Spire – na jej zachodnią grań (6100 m) dotarli Thomas Faucheur i Dimitry Munoz.

14 maja na szczyt Arwa Spire uderzyły dwa dwójkowe zespoły – François Savary i Emmanuel Pellissier oraz Thomas Faucheur i Philippe Renard. Wybrali oni Drogą angielską z 2000 roku, wytyczoną przez Dentona Coola (wspomina o niej Mick Fowler). Pierwsza dwójka zameldowała się na szczycie nazajutrz, kolejna – dzień później.

W tym czasie czwórkowy zespół – Antoine de Choudens, Laurent Miston, Grégory Muffat Joly, Dimitry Munoz – uderzył na Arwa Tower. Początkowo planowano wspinać się zmieniającymi się na prowadzeniu zespołami – dwóch się wspina, dwaj pozostali mieli zająć się holowaniem. Po pierwszych dwu wyciągach zapadła jednak decyzja o ataku non stop i rezygnacji z użycia portaledge’a. Po pokonaniu 600 metrów – 14 wycenianych na 6b wyciągów – Francuzi stanęli na szczycie granitowej piramidy. 

Antoine de Choudens tak relacjonował wspinaczkę na łamach „American Alpine Journal”: „Napotkaliśmy wyjątkowo dobrą i suchą skałę. Była to seria następujących po sobie płyt i rys, używaliśmy więc haków jedynie na stanowiskach. Biwakowaliśmy na niewielkiej półeczce, gdzie trzech z nas spało na siedząco wprost na skale. Ranek był okropnie zimny i musieliśmy czekać na słońce, aby być w stanie nałożyć wspinaczkowe butki (bardzo nam zależało na wspinaczce klasycznej!). Najtrudniejszym wyciągiem była napotkana drugiego dnia rysa o idealnie równoległych krawędziach, przecinająca gładką płytę. Po południu stanęliśmy na szczycie, niezwykle szczęśliwi z powodu wytyczenia całkowicie klasycznej drogi”. Linia otrzymała nazwę Pilier Guilhem Chaffiol, upamiętniając w ten sposób tragicznie zmarłego w 2002 roku przyjaciela francuskich wspinaczy.

Więcej o Arwa Tower w: GÓRY, nr 1-2 (164-165) styczeń-luty 2008

(kg)

 



 
Goryonline
 
Bartek Pasiowiec
 
Goryonline
 
2018-09-10
HYDEPARK
 

Burka w Nepalu nazywa się sari

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-07-31
HYDEPARK
 

Revelations

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-07-30
HYDEPARK
 

Magazyn TATRY (nr 65)

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com