facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2009-05-06
 

Antarktyda (7 maja, Warszawa)

SKPB Warszawa zaprasza na kolejne spotkanie z cyklu "Slajdowiska czwartkowe".
W czwartek 7 maja 2009 zapraszamy na pokaz fotografii Michała Juszyńskiego z wyprawy do Antarktyki.
Pokaz odbędzie się o godzinie 18:30 w sali 219 w Gmachu Głównym Politechniki Warszawskiej. Wstęp wolny.

Fascynacja Antarktyką siedziała we mnie głęboko właściwie od zawsze. Sama świadomość, że gdzieś tam, daleko na południu leży skuty lodem, zimny i pusty kontynent, na którym nielicznym zaledwie udało się postawić stopę, pobudzała wyobraźnię i kusiła.

Bezkresne, dziewicze przestrzenie bieli, nieskażone choćby najdrobniejszą roślinką, czy śladem łapy drapieżnika, gdzie jedynymi gospodarzami są pingwiny i nieliczne gatunki fok, wydawały się wręcz nierealne.

Kiedy więc przypadkowo natknąłem się na ogłoszenie, że Polska Stacja Antarktyczna poszukuje lekarza na wyprawę polarną, nie zastanawiałem się długo. Szybkie załatwienie formalności, krótkie pożegnania z najbliższymi.

Niecały miesiąc później, w huku sztormowych fal, na pokładzie rosyjskiego statku „m/v Polar Pioneer” zbliżałem się do białego lądu, a jedno z największych marzeń mojego życia za kilka dni miało się spełnić.

Lekarz na wyprawie nie ma zbyt wiele pracy. Na wyprawę jadą ludzie zdrowi, a wszyscy kandydaci muszą przejść drobiazgowe badania. Nie mając stałego przydziału do żadnej z grup badawczych, starałem się być wszędzie: zbierałem próbki z czoła lodowca, z dna morza i z siedlisk nad wyraz bojowo nastawionych pingwinów.

Przemierzałem kilometry w rakach po lodzie, w śnieżycy uniemożliwiającej widzenie i wietrze, który przewracał, a gdyby nie raki, z pewnością by mnie zdmuchnął.

Płynąłem po Cieśninie Bransfielda w pontonie na kilkumetrowych falach, które w jakiś niewyjaśniony tylko sposób nie zdołały go przewrócić. Transportowałem helikopterem do chilijskiej bazy wojskowej pacjenta w ciężkim stanie i w jeszcze cięższą pogodę.

Wyciągałem kolegę ze szczeliny, do której wpadł, gdy niespodziewana zadymka pokryła śniegiem powierzchnię lodowca, zmieniając ją w istne pole minowe. Uciekałem przed szczękami agresywnych uchatek i lampartów morskich.

Mam nadzieję, że podczas najbliższego czwartkowego spotkania przeżyjemy wspólnie jeszcze raz wszystkie Antarktyczne przygody i poczujemy atmosferę tego niezwykłego kontynentu. Niecierpliwych, niemogących się doczekać Slajdowiska i wszystkich zainteresowanych zapraszam na stronę stacji: www.arctowski.pl

Michał Juszyński

 
 fot. Michał Juszyński
 
Goryonline
 
Bartek Pasiowiec
 
Goryonline
 
2018-09-10
HYDEPARK
 

Burka w Nepalu nazywa się sari

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-07-31
HYDEPARK
 

Revelations

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-07-30
HYDEPARK
 

Magazyn TATRY (nr 65)

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com