facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2008-05-29
 

ADRIAN BERRY, JOHN ARRAN: TradCLIMBING+

Tym razem, po wcześniejszym w serii z plusem SportCLIMBING+, wydawca skupił się na jednej z najbardziej popularnych form wspinaczki na Wyspach – wspinaczce tradycyjnej. 

W grudniu zeszłego roku nakładem, znanego z przewodników wspinaczkowych, angielskiego wydawnictwa Rockfax ukazał się nowy podręcznik TradCLIMBING+. Tym razem, po wcześniejszym w serii z plusem SportCLIMBING+, wydawca skupił się na jednej z najbardziej popularnych form wspinaczki na Wyspach – wspinaczce tradycyjnej. 

Całość zamknięta jest na 288 kolorowych stronach o układzie typograficznym znanym wszystkim, którzy mieli wcześniej do czynienia z przewodnikami Rockfaxa. Książka ta przykuła moją uwagę przede wszystkim ze względu na fakt, że wciąż niewiele jest podręczników odnoszących się wyłącznie do zagadnień związanych ze wspinaczką na własnej asekuracji. Do tego elitarnego grona można zaliczyć m.in. wydany w USA podręcznik Traditional Lead Climbing autorstwa Heidi Pesterfield. Jak piszą we wstępie autorzy – Adrian Berry i John Arran, dobrze znani z przewodników wspinaczkowych Rockfaxa, podręcznik ten ma wypełnić wyraźną lukę na rynku wydawnictw wspinaczkowych, stanowiąc pewien kompromis między książkami ukierunkowanymi na kształtowanie umiejętności technicznych a publikacjami poświęconymi treningowi fizycznemu. Całość została podzielona na 10 rozdziałów, które mają w możliwie najlepszy sposób przybliżyć problematykę wspinaczki na własnej. Omówiono w nich sprzęt, zasady asekuracji, technikę i taktykę, wspinaczkę na drogach wielowyciągowych oraz z grubsza trening wspinaczkowy.

Od razu uderzyła mnie jedna rzecz – zdecydowanie angielski punkt widzenia problemu; w taki też sposób zostały przedstawione zagadnienia wspinaczkowe. Tym, co zdecydowanie podnosi wartość książki, są czytelne rysunki oraz wysokiej jakości barwne fotografie, ilustrujące zagadnienia techniczne. Sporo jest również zdjęć czysto wspinaczkowych, promujących różne rejony wspinaczkowe Wielkiej Brytanii i zachęcających do wypadu na Wyspy. Oby tylko pogoda była zawsze tak dobra jak na prezentowanych fotografiach.)

TradCLIMBING+ zawiera szereg informacji niezbędnych dla początkujących i średnio zaawansowanych wspinaczy, stąd – w moim przekonaniu – książka jest kierowana głównie do osób, które ze wspinaniem na własnej nie miały wcześniej do czynienia lub ich zasób wiedzy wymaga pewnego uzupełnienia i uporządkowania. Starzy wyjadacze nie znajdą tu z pewnością żadnych rewelacyjnych patentów, choć nie oznacza to, że podręcznik ten będzie dla nich zupełnie bezużyteczny. Otóż autorzy postarali się o kompleksowe podejście do zagadnienia, stąd poświęcili sporo uwagi zagadnieniom związanym z czytaniem rzeźby i znajdowaniem drogi w terenie skalnym. Nacisk kładą również na poprawną ocenę przydatności danego fragmentu ściany do zbudowania stanowiska, podając kilka głównych oznak, mogących świadczyć o słabej jakości skały (ocena stopnia zwietrzenia, konfiguracja spękań etc.). W moim przekonaniu bardzo elegancko rozwiązali również sprawę sprzętu znalezionego w ścianie: jeśli odzyskasz kość (frienda etc.) to należy ona do Ciebie, a ty w ten sposób przyczyniasz się do zachowania środowiska wspinaczkowego w jego naturalnej postaci. Nie muszę chyba wspominać, jak sprawy mają się w naszych skałach. 

Dla tych bardziej zaawansowanych omówiono parametry techniczne budowy frienda oraz kąty robocze krzywek, które zapewniają stabilną pracę mechaników. Autorzy przytaczają również badania laboratoryjne taśm z poliamidu i dynnemy, wskazujące, że te pierwsze ulegają topieniu przy temperaturze 250° C, a drugie przy zaledwie 150° C! Powinno to dać do myślenia, jak szybko nasz sprzęt może ulec zniszczeniu, zwłaszcza gdy uskuteczniamy nieplanowany wycof. Autorzy przytaczają również badania Mammuta, które wyraźnie pokazują, jak ważne jest stosowanie asekuracji dynamicznej przy redukcji zagrożeń związanych z generowanymi obciążeniami. Przekłada się to w prosty sposób na praktykę wspinaczkową, gdzie przy słabych przelotach i zastosowaniu dynamicznej asekuracji mamy dużo większą szansę, że założona protekcja wytrzyma nasz lot. Przy dołożeniu do tego absorbera energii możemy znacząco podnieść bezpieczeństwo wspinaczki. Inspirujący jest również ostatni z rozdziałów, w którym autorzy pokusili się o opis kilkudziesięciu rejonów świata, doskonałych do uprawiania wspinaczki na własnej asekuracji. Opisują zarówno rejony położone w Europie, USA, Australii, Afryce i Azji. 

Podsumowując – pomimo wyraźnie angielskiego podejścia do zagadnienia, nowy podręcznik Rockfaxa to wartościowa publikacja, która zasługuje na uwagę wszystkich miłośników wspinaczki na własnej asekuracji. Ponadto przy mocnej ostatnimi czasy złotówce cena 19.95 £ nie powinna zbyt dotkliwie obciążyć kieszeni wspinacza. Informacja dla wszystkich, którzy chcieliby przetestować podręcznik – na stronie wydawcy jest dostępny rozdział poświęcony taktyce we wspinaczce na własnej asekuracji. A jeśli już się zdecydujemy na zakup, nie pozostaje nic innego jak kliknąć na www.rockfax.com, a potem już tylko czekać na listonosza.

Artur Sobczyk

Góry, nr 5 (168) maj 2008

(kg)
Goryonline
 
Bartek Pasiowiec
 
Goryonline
 
2018-09-10
HYDEPARK
 

Burka w Nepalu nazywa się sari

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-07-31
HYDEPARK
 

Revelations

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-07-30
HYDEPARK
 

Magazyn TATRY (nr 65)

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com