facebook
 
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2012-12-19
 

9. Warszawski Przegląd Filmów Górskich - relacja

W dniach od 11 do 16 grudnia odbył się Warszawski Przegląd Filmów Górskich, w repertuarze którego znalazły się m.in. takie znakomite filmy jak: Sztuka Wolności czy Temperatura Wrzenia. Jednak moją uwagę przykuli głównie znakomici goście. W tym roku wybrałem spotkania z Bernadette McDonald, Arturem Hajzerem, Anna Czerwińską i Dariuszem Załuskim.

Repertuar Przeglądu otworzył pokaz cyklu Reel Rock Tour 2011 i 2012. To najlepszy zbiór amerykańskich i angielskich filmów alpinistycznych z danego sezonu. Wybitni wspinacze, adrenalina i niezwykłe osiągnięcia – tak w kilku słowach można opisać RRT. Mocno górski prolog potęgował niecierpliwe oczekiwanie na górskie opowieści znakomitych gości.

Bernadette McDonald narobiła dużo szumu książką „Freedom Climbers”, która była głównym pretekstem do spotkania z kanadyjską autorką. Ta istotna pozycja w literaturze górskiej, budzi wiele kontrowersji, głównie w Polsce. Wiele osób stawia pytania o wybór nazwisk czy sylwetek wspinaczy, jakie przewijają się w książce, a które nie w pełni obrazują środowisko. Inni mają wiele uwag co do samego tłumaczenia, czy niezbyt udanego tytułu w polskiej wersji. Prelekcja była próbą odpowiedzi na wszystkie pytania, wątpliwości czy zawirowania wokół książki.

Bernadette McDonald pierwszy raz spotkała polskich himalaistów w Katmandu w 1986 r. Wtedy zauważyła przed hotelem wielkie ciężarówki polskiej wyprawy. Była to mała wyprawa, więc nie mogła zrozumieć, po co im tyle sprzętu. Dopiero po latach dowiedziała się, że oprócz sprzętu wspinaczkowego był tam również sprzęt, dzięki któremu rozwijał się „handel zagraniczny”. W ten sposób można było pozyskać środki na wyprawy. We wspomnianym 1986 r. Polacy zdobyli zimą szczyt Kanczendzongi – Jurek Kukuczka i Krzysztof Wielicki. Takich lub podobnych dokonań na swoim koncie mieli znacznie więcej. To był czas, kiedy polscy himalaiści dominowali. Bernadette McDonald postanowiła sprawdzić ile osób anglojęzycznych ich zna? I okazało się, że prawie nikt. Postanowiła napisać książkę, która miała przybliżyć sukcesy Polaków poza granicami ojczystego kraju. Motywacja, umiejętności, przedsiębiorczość, wytrzymałość to cechy, które pomogły „wywspinać” wolność.

W książce przytoczone są tylko wybrane osoby, bo jak sama mówi: „Zanim ograniczyłam tą książkę do 90 000 znaków, to tekstu miałam na dwie albo nawet trzy książki”. Zbierając materiały odbyła wiele rozmów, poznała polską gościnność i serdeczność, jak również usłyszała o miejscach, gdzie zaczynali się wspinać. „Jednym z takich miejsc, które pojawiało się w opowieściach było Morskie Oko, a właściwie jeden stół w Schronisku w Morskim Oku (…). I wreszcie po wielu latach udało mi się tam pojechać we wrześniu tego roku, i usiąść przy tym stole. To było dla mnie bardzo ważnym przeżyciem” - wspomina. „Mam nadzieję, że wydania mojej książki w różnych językach uhonorują to niesamowite pokolenie wspinaczy, które sprostało tak wielu przeciwnościom. Mam nadzieję, że książka uświetni też wszystkich wspinaczy, którzy nie wrócili”.

Po spotkaniu odbyła się projekcja filmu Marka Kłosowicza i Wojciecha Słoty pt. „Sztuka Wolności”, który przekazuje prostą zasadę: jeżeli coś jeszcze nie zostało zrobione, to trzeba to po prostu zrobić. I nieważne są przeciwności losu. Liczy się cel i pasja. Bo ten film mówi o ludziach, którzy poświęcili wiele, aby realizować swoje marzenia. Nie zdążyli zdobywać szczytów himalajskich latem, więc zdobywali je zimą, lub nowymi drogami i bez tlenu. Bo ważne było nie tylko zdobycie szczytu, ale również styl, w jakim się tego dokonywało. „Nie wystarczy być tylko w górach, nie wystarczy być na wyprawie. Deptanie starych, utartych szlaków nigdy mnie jakoś nie bawiło. Dlatego też zawsze szukałem czegoś nowego i zawsze pociągało to nieznane” – mówił Jerzy Kukuczka.  Pieniądze na wyprawę zdobywali malując kominy wielkich fabryk lub sprzedając różne rzeczy za granicą. „Paradoks. Sytuacja w Polsce była bardzo zła, a alpinizm miał się bardzo dobrze (…)” – stwierdza w filmie Krzysiek Wielicki. Natomiast Wojtek Kurtyka zauważa, że mieli szansę obcowania z innym lepszym światem, ale mimo wszystko zawsze wracali do Polski. Polska flaga obecna była na wszystkich szczytach, które zdobywali. Polscy himalaiści byli znani i podziwiani na całym świecie.

Kolejnym prelegentem, który przyciągnął moją uwagę był Artur Hajzer - pomysłodawca programu Polski Himalaizm Zimowy. Jego prezentacja skupiła się na wyprawie „Lhotse 2012”. „Celem ekspedycji było przede wszystkim sprawdzenie organizmów młodych, utalentowanych alpinistów na dużej wysokości, nabranie przez nich niezbędnego doświadczenia wysokogórskiego (strategia, taktyka, aklimatyzacja) zanim zaatakują poważniejsze cele w Himalajach i Karakorum w sezonach następnych zimą.” - http://polskihimalaizmzimowy.pl/ . To istota PHZ.

Subiektywnie oceniając, to jedna z lepszych prelekcji, jakie widziałem. Artur Hajzer mówił z rozbrajającą szczerością, niezwykłą pasją i zaangażowaniem. Dodatkowo przygotował chronologiczny tok swojej wypowiedzi z wieloma szczegółami i odnośnikami do historii, co powodowało, że można było się poczuć jak na wyprawie. W której uczestniczyli: Agnieszka Bielecka, Andrzej Bargiel, Mateusz Grobel, Artur Małek, Krzysztof Starek, Mateusz Zabłocki i kierownik Artur Hajzer. Wyjątkowo wyprawa była wspierana przez dwóch Szerpów Temba Szerpa i Tensing Szerpa.

Działania górskie były ułożone pod szybkościowe wejście na szczyt, którego autorem miał być Andrzej Bargiel. Running Man, jak mówili o nim Szerpowie. Wyliczono, że z bazy do szczytu, miał szanse wejść w 16 godz. Niestety wyprawa nie osiągnęła szczytu, a co za tym idzie, nie podjęto próby bicia rekordu, ale najtragiczniejsza była śmierć Tembay. Miał 39 lat i osierocił trójkę dzieci. Polski Himalaizm Zimowy i Fundacja Wspierania Alpinizmu Polskiego zorganizowała pomoc dla jego dzieci .  

Tym razem góra nie puściła. Silny wiatr i tragiczne zdarzenia wpłynęły na decyzję o zakończeniu wyprawy. Osiągnięto minimum, jakie było założone, czyli każdy z uczestników przekroczył 8000 m n.p.m.

Celowo nie przytaczam zbyt wielu szczegółów tej prelekcji, żeby nie odebrać Wam przyjemności słuchania, jeżeli nadarzy się kiedyś taka okazja.

Tego dnia w planie było jeszcze spotkanie z Anna Czerwińską i Darkiem Załuskim i kiedy Roman Gołędowski wyszedł zapowiedzieć ich - jak mi się wydawało. Spotkała nas niespodzianka. Poza programem obejrzeliśmy film Jakuba Brzosko pt. „Hanka”. Niezwykły obraz, pokazujący młodą dziewczynę, taterniczkę, której „drogę wspinaczkową” przerywa poważna choroba. Film pokazuje pasję i walkę o powrót do normalnego życia. Szczerze polecam!

W dalszej części wieczoru przenieśliśmy się na północne stoki Everestu, a o swoich doświadczeniach opowiadali Anna Czerwińska i Darek Załuski. Obydwoje zdobyli Everest, ale to Darkowi udało się wejść od północy, razem z Robertem Szymczakiem i Wojtkiem Kukuczką. Sala wypełniona po brzegi, pokazała jak silna i daleko sięgająca jest magia Mount Everestu.

Idealnym zakończeniem tej relacji będzie cytat Wojtka Kurtyki: "Trudne zmaganie się w alpinizmie jest wzlotem ponad siebie samego, jest głosem Wolności. "

 

Więcej informacji na temat Przeglądu na stronie: www.przeglad.turnia.pl

            
                                                                                                                                   Marcin Kuś

 Bernadette McDonald
 Bernadette McDonald
 Gabi Kuhn Bernadette McDonald
 Bernadette McDonald Gabi Kuhn
 Artur Hajzer
 
 Artur Hajzer
 Kuba Brzosko
 Autor z Arturem Hajzerem
 Roman Gołędowski, Darek Załuski, Anna Czerwińska
 Darek Załuski, Anna Czerwińska
 
 
Goryonline
 
2018-11-07
HYDEPARK
 

Nowe „Tatry”. Góry, wolność i niepodległość

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-10-19
HYDEPARK
 

Film „No Trace Tatra” na jesiennych festiwalach

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2018-10-16
HYDEPARK
 

Wanda Rutkiewicz. Jeszcze tylko jeden szczyt

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2018 Goryonline.com