facebook
 
baner
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
baner
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS
2017-01-07
 

Wysokogórskie wychłodzenie - hipotermia

Unikanie wychłodzenia w górach polega na przestrzeganiu podstawowych zasad takich, jak: dobre planowanie, odpowiedni strój, przewidywanie możliwych załamań pogody i wypadków. Poradnik medyczny Roberta Szymczaka


Warunki środowiska wysokogórskiego


Warunki środowiska wysokogórskiego różnią się od tych, których doświadczamy na co dzień na nizinach. Podstawowym problemem dla alpinisty w górach wysokich jest spadająca wraz ze zwiększającą się wysokością ilość dostępnego tlenu. Drugim ważnym czynnikiem środowiskowym, który może być dla człowieka niebezpieczny, jest zimno. Temperatura powietrza spada o 1 st. C co 150 m wysokości, co sprzyja częstszemu występowaniu wychłodzenia (hipotermii) oraz odmrożeń podczas wypraw i wspinaczek wysokogórskich. Średnia temperatura na szczycie Everestu wynosi -40  st. C.

Większe znaczenie od temperatury powietrza ma temperatura odczuwalna, która zależy od prędkości wiatru. Wiatr zmienia odczuwalną temperaturę – efekt chłodzący wiatru (ang. windchill). Im jego prędkość jest większa, tym odczuwalna przez nasz organizm temperatura będzie niższa, a tym samym efekt chłodzący będzie większy. Przy temperaturze powietrza -10 st. C i wietrze o prędkości 50 km / godz., zimno, które czujemy, ma -20 st. C. Gdy temperatura na termometrze wskazuje -30 st. C, a wiatr wieje z prędkością 50 km / godz., zimno, którym smagana jest nasza twarz, ma wartość -50 st. C. Na Evereście potrafi wiać nawet 150 km / godz. Trudno sobie wyobrazić odczuwalną temperaturę w takich warunkach – przy temperaturze powietrza -40 st. C odczuwalne zimno wynosi wtedy aż -70 st. C. Praktyczne tabele i kalkulator do obliczania efektu wiatru można znaleźć na stronach: www.mb.ec.gc.ca/air/wintersevere/windchill.en.html i www.nws.noaa.gov/om/windchill/index.shtml.

Odpowiedni strój i ciepłe napoje


Profilaktyka – przygotowanie


Unikanie wychłodzenia w górach polega na przestrzeganiu podstawowych zasad takich, jak: dobre planowanie, odpowiedni strój, przewidywanie możliwych załamań pogody i wypadków. Wychłodzenie rzadko dotyczy osób zdrowych i dobrze ubranych. Sytuacje, które zwiększają ryzyko wychłodzenia, to urazy, unieruchomienie, zgubienie szlaku, brak pożywienia i płynów
– odwodnienie, niewystarczające lub mokre ubranie w warunkach silnego wiatru. W górach szczególnie niebezpieczne jest wyczerpanie fizyczne i energetyczne z powodu braku pożywienia i płynów. Powoduje ono przerwanie wspinaczki, a co za tym idzie utratę możliwości generowania ciepła poprzez aktywność fizyczną.
Zagrożenie wychłodzeniem nie dotyczy wyłącznie wypraw wysokogórskich. Jest to realne zagrożenie podczas każdej, nawet planowanej na kilka godzin górskiej wycieczki, jeżeli brak przygotowania spotka się z niespodziewanym, unieruchamiającym urazem lub załamaniem pogody.

Mechanizmy utraty ciepła


Kilka mechanizmów przyczynia się do wychłodzenia alpinisty. Znaczną ilość ciepła tracimy poprzez promieniowanie, które jest zależne od różnicy między temperaturą powierzchni ciała a temperaturą otoczenia. Bezpośredni kontakt ciała alpinisty z zimnym podłożem lub przemoczonym ubraniem powoduje przewodzenie ciepła z cieplejszego do zimniejszego obiektu. Konwekcja to mechanizm przekazywania ciepła powietrzu, które owiewa alpinistę. Wysiłek fizyczny powoduje wzrost temperatury ciała, a organizm człowieka pozbywa się jej nadmiaru poprzez odparowywanie potu. Ogrzewanie zimnego powietrza, którym oddycha alpinista w górach, również odpowiada za utratę ciepła.

Największe szanse na wychłodzenie ma wyczerpany i odwodniony alpinista, który podczas wspinaczki spocił się, przemoczył ubranie, doświadczył załamania pogody, z powodu którego musiał nieoczekiwanie zabiwakować przy silnie wiejącym wietrze i opadzie śniegu lub deszczu. Aby uchronić się przed wychłodzeniem, należy wspinać się spokojnie, tak aby się nie spocić, dobrać strój do warunków, by chronił nas przed wiatrem, deszczem, zimnem, i był odpowiedniej grubości w stosunku do wykonywanego wysiłku oraz warunków pogodowych. W czasie biwaków należy zadbać o izolację od podłoża. Temperaturę wdychanego powietrza można zwiększyć, oddychając przez opaskę na twarzy.
Należy dbać o prawidłowe nawodnienie i odżywienie organizmu.

Wychłodzenie – objawy i postępowanie


Prawidłowa temperatura głęboka u człowieka zawiera się w przedziale 36.5 – 37 st. C. Wychłodzenie to taki spadek temperatury głębokiej ciała, który upośledza prawidłowe funkcjonowanie organizmu człowieka. Hipotermię, w zależności od temperatury głębokiej ciała, dzieli się na łagodną (35-32 st. C), umiarkowaną (32-28 st. C) i głęboką.

 

Survival Bag


Wychłodzenie łagodne (35-32 st. C)


Łagodne wychłodzenie działa jak środek odurzający, który zmniejsza krytycyzm i trzeźwą ocenę sytuacji. Alpiniście jest zimno, przez jego ciało przechodzą fale generujących ciepło dreszczy, mimo to często zaprzecza, że cokolwiek jest nie w porządku. Alpinista stopniowo traci kontrolę nad swoim zachowaniem, jest zdezorientowany, zachowuje się dziwnie i niezrozumiale. Zimno powoduje, że „psycha siada”, może wywołać panikę, alpinista koncentruje się na ogrzewaniu swojego ciała – reszta jest mu obojętna. Zaburzona koordynacja ruchów początkowo charakteryzująca się niezgrabnymi ruchami, w końcu przyczynia się do częstych upadków, mowa staje się niezrozumiała.
Prostą metodą oceny stanu świadomości alpinisty jest zadanie mu pytań: gdzie teraz jesteśmy?; jaki mamy teraz rok? Popełnianie błędów podczas odliczania od 100 do zera wskazuje na nieprawidłowe funkcjonowanie mózgu. Równowagę można ocenić, prosząc poszkodowanego, by przeszedł sposobem pięta-palce po narysowanej na śniegu linii, lub z zamkniętymi oczami dotknął palcem wskazującym czubka swojego nosa.

Postępowanie

Alpinista w tym stadium wychłodzenia jest w stanie sam rozgrzać swój organizm poprzez aktywność fizyczną i wyzwalające energię dreszcze. Warunkiem jest jednak ochrona przed dalszym wychładzaniem. Po ogrzaniu łagodnie wychłodzonego poszkodowanego i powrocie jego stanu do normalności nie ma konieczności jego ewakuacji.
Należy pamiętać o niebezpiecznym zjawisku „after-drop”. Wychłodzony organizm koncentruje ciepło, dbając w ten sposób o najważniejsze narządy, takie jak: mózg, serce, wątroba oraz nerki. Kończyny nie są potrzebne do przetrwania. „Odcięte” od krążenia są bardziej wychłodzone od tułowia. Nagła aktywność ruchowa kończyn u wychłodzonego alpinisty spowoduje zmieszanie się zimnej krwi z kończyn z „letnią” krwią centrum ciała, co spowoduje spadek temperatury głębokiej i może doprowadzić do utraty przytomności lub zatrzymania akcji serca. To jest właśnie zjawisko „after-drop”. Dlatego u wychłodzonego poszkodowanego aktywność fizyczną można rozpocząć dopiero po godzinie odpoczynku w namiocie, gdzie odizolowany od czynników chłodzących, poprzez dreszcze oraz metody ogrzewania zwiększy swoją temperaturę głęboką i stopniowo wyrówna temperaturę centrum ciała i obwodu – czyli kończyn.
W postępowaniu z osobą wychłodzoną należy skoncentrować się na ochronie przed dalszym wychłodzeniem oraz zastosowaniu metod, które zwiększą temperaturę głęboką poszkodowanego. Przede wszystkim należy zorganizować schronienie: rozbić namiot, wykopać jamę śnieżną, wejść do płachty biwakowej, osłonić się tropikiem namiotu, rozłożyć Survival Bag. Wychłodzony alpinista powinien odpoczywać w pozycji leżącej przez około 24 godziny. Należy odizolować go od podłoża, np. karimatą lub plecakami. Istotna jest zmiana mokrej odzieży na suchą. Po zmianie odzieży, wsadź poszkodowanego do jednego lub dwóch śpiworów, a następnie do dużego plastikowego worka, pozostawiając odkrytą jedynie głowę. Przez głowę traci się dużo ciepła, dlatego powinna być ona zabezpieczona czapką lub kominiarką. Zamiast plastikowego worka można używać folii termoizolacyjnej, srebrną stroną do poszkodowanego. Plastikowy worek jest praktyczniejszy niż folia termoizolacyjna, ponieważ jest mocniejszy. Jest jednak trochę cięższy. 
Jeżeli nie można zmienić mokrej odzieży na suchą, należy wycisnąć z niej wodę i ponownie założyć. Następnie alpinistę powinno się umieścić w worku albo w folii, i dopiero wtedy wsadzić go do śpiwora. Dobrym zwyczajem jest śpiworowa koedukacja i ogrzewanie własnym ciałem – przytul się do osoby poszkodowanej – jesteś dla niej 36-stopniowym naturalnym grzejnikiem.
Jeżeli wychłodzony alpinista jest przytomny, podawaj mu ciepłe, wysokoenergetyczne płyny.
Hipotermia powoduje zwiększone oddawanie moczu – wychłodzony alpinista = odwodniony alpinista. Podawanie płynów uzupełnia ich poziom u odwodnionego alpinisty, poprawia krążenie, przyspiesza ogrzewanie i chroni przed odmrożeniami. Walka z wychłodzeniem pochłania ogromne ilości energii, dreszcze to proces pustoszący magazyny energetyczne, dlatego uzupełniane energii poprzez podawanie wysokoenergetycznych płynów jest bardzo korzystne.
Ogrzewaj palnikiem powietrze w namiocie – wdychanie ciepłego powietrza poprzez ogrzewanie górnych dróg oddechowych dostarcza ciepło do pnia mózgu.
Nie wolno podawać alkoholu, ponieważ rozszerza on naczynia i mimo początkowego uczucia rozgrzania ostatecznie przyczynia się do większego wychłodzenia.
Można stosować rożnego rodzaju chemiczne pakiety ogrzewające lub prowizoryczne termofory, takie jak wypełnione gorącą wodą plastikowe butelki lub camelbaki, uważając jednak, by nie oparzyć poszkodowanego (nie przykładaj ich bezpośrednio do skóry poszkodowanego, umieść je np. w elementach ubrania). Najlepiej umieścić ogrzewacze w miejscach, takich jak pachy, pachwiny, szyja i klatka piersiowa. Znajdujące się w tych okolicach duże naczynia krwionośne rozprowadzą ciepło po całym ciele. Chroń dłonie i stopy przed odmrożeniami – ułóż dłonie na klatce piersiowej poszkodowanego, zadbaj o dobrą izolację i ogrzewanie stóp. Nie wolno rozcierać skóry, ponieważ tarcie generuje małe ilości ciepła, a jednocześnie może spowodować uszkodzenie odmrożonej skóry.

Wychłodzenie umiarkowane (32-28 st. C)


Spadek temperatury głębokiej poniżej 32 st. C powoduje zaburzenia świadomości. Alpinista jest splątany, przestaje mieć dreszcze, staje się senny i poddaje się w walce o ciepło. W końcu zasypia, traci przytomność, jego oddech i tętno stają się wolne, ciało sztywnieje. Poszkodowany nie jest już w stanie poradzić sobie bez pomocy z zewnątrz. Znacznie wzrasta niebezpieczeństwo zatrzymania akcji serca.

Postępowanie
Należy postępować niezmiernie delikatnie, ponieważ każdy nagły ruch, zmiana pozycji może wywołać zaburzenia rytmu serca i zatrzymanie krążenia.
Jeżeli poszkodowany jest nieprzytomny, zadbaj o to, by nie doszło do niedrożności dróg oddechowych. W tym celu możesz ułożyć poszkodowanego w pozycji bezpiecznej – wcześniej nazywanej pozycją boczną ustaloną – lub zastosuj rękoczyn czoło-żuchwa (wytyczne resuscytacji można znaleźć na stronie www.prc.krakow.pl/wyty/wyt2005.html). Alpiniście nieprzytomnemu nie wolno podawać ciepłych płynów, ponieważ dojdzie do zachłyśnięcia. Można natomiast stosować wszelkie metody ograniczania utraty ciepła i zwiększania temperatury głębokiej, tak jak w sytuacji wychłodzenia łagodnego. Poszkodowani w umiarkowanej lub głębokiej hipotermii, którzy nie reagują na ogrzewanie, powinni być w miarę możliwości jak najszybciej ewakuowani.

Wychłodzenie głębokie

Oddech i tętno alpinisty stają się niewyczuwalne, źrenice są szerokie i nie reagują na światło. Ciało jest sztywne, a dotykając skóry na tułowiu poszkodowanego, wyraźnie czujemy, że jest zimna. Nielicznych udaje się uratować, gdy temperatura głęboka spada poniżej 24 st. C. Dochodzi do zatrzymania krążenia i śmierci.

Postępowanie
1. Zimny, sztywny alpinista, u którego nie wyczuwamy oddechu ani tętna to nie zawsze martwy alpinista. Jeżeli nie ma ewidentnych oznak śmierci, takich jak cechy śmiertelnego urazu, należy rozpocząć czynności ratujące życie:
2. Przez 60 sekund oceniamy oddech i tętno na tętnicy szyjnej. Brak możliwości wyczucia tętna i oddechu może wynikać z połączenia kilku efektów wychłodzenia, takich jak: zimne i sztywne ciało oraz zmniejszenie częstości akcji serca i oddechu. Podjęcie ucisków klatki piersiowej u alpinisty z zachowanym, a niewyczuwalnym przez nas tętnem może wywołać zaburzenia rytmu i pogorszenie się jego stanu. Uciski klatki piersiowej u alpinisty, który już zmarł z powodu wychłodzenia nie przywrócą mu życia. Dlatego:
3. Jeżeli po 60 sekundach nie wyczuwamy tętna ani oddechu, należy rozpocząć oddechy ratunkowe z częstotliwością 10-12 na minutę przez 3 minuty. Po 3 minutach ponownie przez 60 sekund oceniamy oddech i tętno. Jeżeli nie wyczuwamy oddechu ani tętna, nasze dalsze postępowanie będzie zależało od możliwości transportu do najbliższego szpitala.
4A. Transport jest możliwy w przeciągu 3 godzin (np. Alpy, Góry Skaliste). Należy kontynuować oddechy ratunkowe bez ucisków klatki piersiowej, cały czas dbając o to, by ogrzewać osobę poszkodowaną wszelkimi możliwymi sposobami.
4B. Transport niemożliwy w przeciągu 3 godzin (np. Himalaje, Karakorum, Andy, Pamir, Tienszan) – rozpocznij uciski klatki piersiowej oraz oddechy ratunkowe w stosunku 30 uciśnięć do 2 oddechów ratunkowych (30:2:30:2:30:2:30:2…) przez 30 minut, ogrzewając poszkodowanego. Jeżeli po 30 minutach oddech i tętno są niewyczuwalne, przerwij resuscytacje – alpinista zmarł z powodu wychłodzenia.
Istnieją również wytyczne mówiące o tym, iż resuscytację należy podejmować tylko w sytuacji, kiedy istnieje realna szansa na jej zaawansowane kontynuowanie w warunkach szpitalnych. Nie jest to jednak możliwe w większości najwyższych gór świata, w których system ratownictwa górskiego nie istnieje. Prowadzenie resuscytacji podczas transportu na noszach jest nieefektywne i nie powinno być prowadzone.

Hipotermia a Wysokościowy Obrzęk Mózgu

Objawy wychłodzenia są bardzo podobne do objawów Wysokościowego Obrzęku Mózgu (High Altitude Cerebral Edema – HACE). Jeżeli znajdujemy się na wysokości powyżej 3000 m n.p.m., czasami trudno jest ocenić, czy przyczyną stanu alpinisty jest wychłodzenie, wysokościowy obrzęk mózgu czy obie choroby jednocześnie. Zakładając najgorsze, powinniśmy leczyć oba zagrażające życiu stany. Do przedstawionych wyżej metod należy jak najszybsza ewakuacja osoby poszkodowanej na niższą wysokość, podawanie tlenu, stosowanie worka hiperbarycznego oraz deksametazonu

 

Autor: Robert Szymczak

www.medeverest.pl

GÓRY nr.190

 


KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
Goryonline
 
2017-02-26
Tylko w GÓRACH
 

Marcin "Yeti" Tomaszewski już w poniedziałek w Dużym Formacie

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2017-02-23
Tylko w GÓRACH
 

Kącik Tatrzańskiego Turysty - Kończysta

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2017-02-21
Tylko w GÓRACH
 

Zdrowy stres w górach

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2017-02-20
Tylko w GÓRACH
 

#Yeti40 - wydanie specjalne

Komentarze
0
 
Goryonline
 
2017-02-18
Tylko w GÓRACH
 

Wielkie przejścia narciarskie

Komentarze
0
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2017 Goryonline.com