
Tekst i zdjęcia: Wojciech Szatkowski
W kwietniowym numerze proponujemy skiturę na Kozią Przełęcz. Oferuje ona dosyć trudny zjazd sklasyfikowany na „trójkę” w 6-stopniowej skali, jaką stosuje się w Tatrach Wysokich, toteż dedykujemy go doświadczonym narciarzom wysokogórskim. Zaczynających przygodę z tym sportem nie zachęcamy do tej wyprawy, gdyż może okazać się zbyt trudna.
Najpierw kilka słów o miejscu, z którego będziemy zjeżdżać. Kozia Przełęcz lub Kozia Przełęcz Niżnia (2137 m) wcina się głęboko w grań, oddzielając Zamarłą Turnię od Kozich Czubów. Nazwa pochodzi od kozic często występujących w masywie Koziego Wierchu i Kozich Czubów. Szlak prowadzący przez tę przełęcz jest jednym z najważniejszych, jakimi możemy połączyć się z Orlą Percią. Ponadto jest to najważniejsze po Zawracie turystyczne przejście z Doliny Pięciu Stawów Polskich na Halę Gąsienicową lub na odwrót (jest to jednak szlak trudniejszy od Zawratu, zwłaszcza w okresie zimowym).

Pierwszego wejścia na tę przełęcz dokonał podczas wyprawy myśliwskiej znany zakopiański przewodnik, Szymon Tatar starszy, ok. 1860 roku, a pierwszego przejścia turystycznego – „król Tatr” Tytus Chałubiński z przewodnikami podczas jednej ze swoich słynnych w towarzystwie „wycieczek bez programu”, ok. roku 1875. Pierwsze zimowe przejście: Józef Lesiecki, Leon Loria, Mariusz Zaruski, Stanisław Zdyb, 1 kwietnia 1911 r. Szlak z Pustej Dolinki na przełęcz został zbudowany przez górali pod nadzorem ks. Walentego Gadowskiego w 1911 r. Natomiast pierwszego przejścia narciarskiego z Hali Gąsienicowej do Doliny Pięciu Stawów Polskich przez tę przełęcz dokonali Jozef Oppenheim i Aleksander Kobielew w dniu 6 kwietnia 1925 r.
Na Kozią Przełęcz możemy dostać się dwoma wariantami. Pierwszy prowadzi z Hali Gąsienicowej. Proponujemy trasę: schronisko Murowaniec – Czarny Staw Gąsienicowy – Kozia Przełęcz – Pusta Dolinka – schronisko w Dolinie Pięciu Stawów Polskich. Z „Murowańca” podchodzimy na nartach do Czarnego Stawu Gąsienicowego, stamtąd pokonujemy (często bez nart; jak to się teraz mówi „z buta”) próg i wchodzimy do kotła przy Zmarzłym Stawie, a następnie dość stromymi zakosami kierujemy się w lewo i wchodzimy do Dolinki Koziej. Idziemy dalej na wprost ku stromemu żlebowi spadającemu z Koziej Przełęczy. Tutaj kończymy podejście na fokach. Narty przypinamy do plecaka, na tym odcinku naszej wycieczki przydadzą się też raki i czekan, bowiem wejście na Kozią prowadzi terenem bardzo eksponowanym (nachylenie 43º). Po około godzinnym podejściu z Dolinki Koziej osiągamy wąską, wciętą przełęcz. Po odpoczynku zakładamy kask i ruszamy na nartach na stronę Dolinki Pustej.

Jest to, jak już wspomniano wcześniej, trudny zjazd, gdyż żleb spadający z Koziej Przełęczy do Dolinki Pustej jest, zwłaszcza w swojej górnej części, bardzo stromy i dość wąski (maksymalne nastromienie wynosi 45º, na pierwszych 170 m zjazdu średnie nachylenie to 43º)...
Ciąg dalszy artykułu w GÓRACH, nr 4 (179) kwiecień 2009