facebook  youtube  vimeo Kanał RSS
Górski magazyn sportowy - Góry

Typowe stanowisko zjazdowe z Abalakowa

Chciałbym się zatem podzielić jednym z patentów, który może się przydać każdemu wspinaczowi lodowemu. Jak wszyscy wiemy, idealnym rozwiązaniem na założenie stanowiska w lodzie – czy to „wędkowego”, czy zjazdowego – jest tak zwany Abalakow.
Adam Kokot
Pochylec
Sobotni wyjazd na Pochylca
Ola Taistra
Nina i Michał (Wgore.pl) w Andaluzji
Z początkiem maja pojawiła się u mnie w Andaluzji para mocno zmotywowanych wspinaczy warszawskiej areny wspinaczkowej "W góre".


Zimowy sezon w pełni. Chciałbym się zatem podzielić jednym z patentów, który może się przydać każdemu wspinaczowi lodowemu. Jak wszyscy wiemy, idealnym rozwiązaniem na założenie stanowiska w lodzie – czy to „wędkowego”, czy zjazdowego – jest tak zwany Abalakow. Jego zaletami, poza dużą wytrzymałością (w dobrym lodzie, przy optymalnej temperaturze, jeżeli wykorzystujemy około 20-centymetrowe śruby jest to powyżej 2 ton), jest przede wszystkim brak konieczności pozostawienia na stanowisku śrub. Nie chce się tu rozpisywać nad sama metodą, zainteresowanych odsyłam chociażby do „biblii” wspinaczy lodowych i mikstowych, jaką jest książka mistrza Willa Gadda. Zostało tam dokładnie wyjaśnione co i jak. Także to, jak sobie radzić, gdy nie mamy specjalnego przyrządu (haczyka), służącego do przeciągnięcia repa przez wykonany wcześniej śrubami otwór. Myślę, że większość miłośników wspinania w lodzie wie, że to proste urządzenie można zrobić samemu, używając do tego starej szprychy rowerowej. Jednak co począć, gdy zostaniemy zmuszeni do użycia Abalakowa podczas wspinania, a nam – mimo że byliśmy grzeczni – Mikołaj nie przyniósł na święta firmowego haczyka, a w pobliżu nie ma żadnego roweru? (co, o dziwo, dość często zdarza się na przykład w dużej lodowej ścianie). Gadd proponuje użycia w tym celu taśmy. Gdy czytałem ten fragment, już w domowym zaciszu ogarnęły mnie wątpliwości. Praktyka okazała się jeszcze gorsza.





Podczas alpejskiej wspinaczki zdecydowaliśmy się na wycof. Jedyną możliwością na nie poniesienie dużych strat sprzętowych (śrubkowych) był Abalakow. Po kilkunastu minutach bezskutecznych prób z taśmą musieliśmy dać za wygraną. Jednak jakoś chcieliśmy zjechać. Nie na darmo mówi się, że potrzeba jest matka wynalazków. Naszym „wynalazkiem” okazała się kostka, a raczej jej cięgło. Używając standardowej kości o powiedzmy, dość giętym cięgle, bez problemu wykonaliśmy w sumie trzy Abalakowy. Czasowo zajęło to niewiele dłużej niż przy użyciu firmowego haczyka. Pamiętajmy więc o tej możliwości  – może kiedyś wybawi nas z dużych tarapatów?

Maciek Ciesielski

Autor współpracuje na stałe z firmami www.montano.pl, www.hannah.pl i www.roberts.pl, jego tegoroczne wspinaczki zimowe wspiera Firma Vasque oraz sieć sklepów PolarSport Kraków

"Góry", nr 2 (141), luty 2006

(kg)
 

 

 

 
Dodane 0000-00-00 przez: Goryonline
Dodaj do: Facebook Wykop Twitter MySpace
 
Wyszukiwarka
 



Góry magazyn sportowy
góry | skały | baldy | relacje | artykuły | będzie | było | skitury | slackline | miejscówki | biblioteka | film | foto | ludzie | nasze skały | biznes info | szpej | katalogi | testy | poradnik | Bezpiecznie w GÓRACH: GOPR / PZU | poradnik GORE-TEX | społeczność | bloGORY | hyde park | forum | GÓRY archiwum | prenumerata | sklep GORYonline | PolarSport | Marabut | konkurs | ostatnio dodane |
Kanał RSS O nas | Reklama | Kontakt | Praca

Copyright 2004 - 2012 Goryonline.com