facebook
 
baner
znajdź partnera
nowy numer GÓR
 
 
 
 
 
baner
szukaj
 
 
 
Nasz kanał RSS

Nieudane samobójstwo na El Capitanie

Droga Plastic Surgery Disaster została wytyczona w 1991 roku w czasie solowej wspinaczki przez jednego z najlepszych hakmanów w historii doliny - Erica Kohla. Wspinaczy jego pokroju nazywa się słowem 'sandbag', co oznacza, że wyceniane przez nich trudności są bardzo wyśrubowane w stosunku do wycen tradycyjnych,i dlatego też przyjęło się nazywanie ich przymiotnikiem 'modern' lub 'new wave'. 

Wyciąg 11  - Devil's Hangover wiodący przez dach Devil's Brow.  (fot: Tom Evans)

 

Od lat 90-tych, na które przypadł szczyt aktywności Erica Kohla, do dnia dzisiejszego, jego drogi są uznawane za wyznacznik najwyższych standardów etycznych i stylowych we wspinaniu hakowym w Yosemitach. Drogi „Klausa” są stosunkowo krótkie, lecz niemal każdy wyciąg jest naszpikowany trudnościami, których pokonanie wymaga tak umiejętności haczenia jak wytrzymałości psychicznej. Parę tygodni temu udało mi się pokonać jedna z jego najtrudniejszych dróg – wspomniana Plastic Surgery Disaster, na której są dwa wyciągi A5, sześć A4/A4+ i dwa A3/A3+. 

 

 

Wyciąg 3 - Scatteredbrain, pierwsze A5 na drodze.

 

Reszta to 'łatwizna' poniżej A3. Pierwszy pasaż A5 pokonuje się długą sekwencja skyhooków ryzykując  lot z uderzeniem o stroma płytę pod przewieszką. Od momentu wyjścia ponad przewieszenie praktycznie nie ma możliwości powrotu i trzeba ruch za ruchem dokończyć kluczowe trudności. Druga a piątka o nazwie „Nieudane samobójstwo” wymaga umiejętności osadzania przelotów w tradycyjnym znaczeniu czyli kostek, haków, camów itd. pod presją ryzyka lotu z uderzeniem w skośną półkę.  Trzeba też zaznaczyć, ze niektóre fragmenty drogi wycenione na A4 lub A3 są niezwykle trudne technicznie chociaż ich przejście nie wiąże się z tak dużym ryzykiem jak na A5. 

 

 

Długi dzień przeczekiwania burzy pod okapem.

 

Na PSD wywiercono absolutnie minimalną ilość otworów pod nity i bolty stanowiskowe, dlatego trzeba być przygotowanym na zakładanie naturalnych stanowisk i holowanie z nich co jest dla wielu współczesnych wspinaczy niemal nie do przyjęcia. W czasie przejścia nie uniknąłem błędów, które na długo zapamiętam. Prawdopodobnie z powodu stresu jadłem i piłem znacznie mniej niż powinienem, co mnie bardzo osłabiło. Drugim poważnym błędem było to, ze przed wspinaniem nie zaopatrzyłem się w zaostrzone hooki, wiec te którymi posługiwałem się niemal ześlizgiwały się z krawądek. Jedno z „ześlizgnięć” skończyło się krótkim (jedynym) lotem i zerwaniem cięgieł dwóch copperheadow. Więcej tych błędów nie powtórzę i każdego przestrzegam przed ich popełnieniem. 

 

 

Mimo, ze deszcz przestał padać, to woda wciąż lała się znad okapu.

 

Zdarzymy mi się tez tzw złośliwości losu, z których najgorzej wspominam przeziębienie i burze, która uwięziła mnie pod okapem. Pod dachem miało być sucho i przyjemnie lecz 15 minut po tym jak zaczął padać deszcz jedna z rys zamieniła się w hydrant strażacki. Woda lała się wprost na kaptur portaledża i nawet nie byłoby to nie do zniesienia, gdyby nie hałas, który powodował, że nie mogłem spać i czułem się coraz bardziej zmęczony. Kiedy wyszło słońce musiałem wpasować się w swoisty rytm oddechu ściany odczekując aż podeschną cieki wodne, którymi przebiegała dalsza część drogi. Przed rozpoczęciem wspinania nie zbierałem żadnych informacji o drodze i nikogo nie pytałem o żadne szczegóły czy chociażby obiegowe opinie co miało być elementem założonego stylu. Tak jak na wszystkich poprzednich solówkach na El Capitanie (PSD była dziesiąta) wspinałem się bez poręczowania. 

 

 

Czulem się niepewnie stawiając pierwsze kroki na plaskim gruncie.

 

Na szczycie stanąłem z poczuciem ulgi, ale pierwszy wybuch radości odnotowałem na następny dzień rano, kiedy to fakt solowego przewspinania PSD rzeczywiście zaczął do mnie docierać. 

Droga jest wyjątkowo piękna i na liście moich elcapitanowych zdobyczy stoi zaraz za inną A5 Erica Kohla - Surgeon General. Oczywiście trudno jest polecić komuś drogę z kluczowym wyciągiem o nazwie 'Nieudane samobójstwo' jednak chciałbym podkreślić jej wyjątkowe piękno i naturalny charakter. 

 

Za wsparcie dziękuje moim partnerom: Patagonia, Zamberlan, MBC ltd (Grivel UK, Edelweiss UK, Sea To Summit UK)

Więcej informacji na FB i mojej stronie: https://www.facebook.com/MarekRaganowicz/?ref=aymt_homepage_panel

www.reganclimbing.com

 

Podsumowanie:

El Capitan, Plastic Surgery Disaster, 5.8/A5 (modern), 

Czas przejścia: 05-20.10.2016

Bez poręczowania

Prawdopodobnie drugie przejście solowe

Prawdopodobnie ósme przejście drogi

 

 

 

Orientacyjny przebieg PSD

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
Dodaj komentarz
Goryonline
 
2017-06-09
GÓRY
 

Ośmiotysięcznik Shisha Pangma w stylu alpejskim

Komentarze
0
 
Maciek Szopa
 
Goryonline
 
Goryonline
 
2017-06-06
GÓRY
 

Andrzej Bargiel planuje zjazd z K2

Komentarze
0
 
Maciek Szopa
 
 
 
 
Copyright 2004 - 2017 Goryonline.com