6 (169) czerwiec 2008


JUŻ WKRÓTCE W NASZYM SERWISIE MATERIAŁY UZUPEŁNIAJĄCE NUMER!

Wstępniak

Kiedy dwa lata temu uczestniczyłem w obradach jury nagrody Arco Rock Legends, jednym z nominowanych był Dani Andrada.
Pamiętam, że podczas dyskusji byłem przeciwnikiem jego kandydatury. Argumentowałem, że Hiszpan nazbyt szasta „numerkami”, że z właściwą oceną jego osiągnięć w ostatnich miesiącach musimy poczekać do momentu, kiedy jego linie doczekają się powtórzeń w wykonaniu innych wspinaczy. Gdy właściciel hiszpańskiego wydawnictwa Desnivel, a zarazem redaktor naczelny świetnego czasopisma o tym tytule, bronił Daniego, podkreślając przede wszystkim jego bezkompromisową postawę i niezwykłą motywację do wspinania, zrzuciłem to na karb lokalnego patriotyzmu. Jednak później, już w bezpośredniej dyskusji z przesympatycznym Dario, dałem się przekonać. Hiszpan roztoczył przede mną wizję prawdziwego życiowego anarchisty, ale równocześnie sympatycznego, skromnego człowieka i jednego z najbardziej napalonych wspinaczy pod słońcem. Przyznajcie, że barwny to portret. Nie mam więc wątpliwości, że okładką naszego pisma składamy hołd inspirującej i istotnej dla rozwoju naszej dyscypliny znakomitości wertykalnego świata. Oczywiście podobizna na pierwszej stronie zwiastuje również obszerny materiał o Andradzie – dodam, że jest to dopiero pierwsza odsłona naszego portretu hiszpańskiego mistrza. Skoro zaś jesteśmy przy okładce, warto zwrócić uwagę na subtelny, ale wyrazisty „lifting” graficzny, jakiego dokonaliśmy na naszej pierwszej stronie. Uznaliśmy, że po 4,5 roku od poprzednich znaczących zmian, nadszedł najwyższy czas na kolejne. Jak powszechnie wiadomo, w szczegółach tkwi wielka różnica, więc mamy nadzieję, że odmienione nieco oblicze naszej tytułowej strony przypadnie Wam do gustu.

Część artykułową otwierają materiały z gór najwyższych. Na „pierwsze miejsce” z pewnością zasłużyła Kinga Baranowska, która niedawno zapisała na swoje konto kolejny wielki sukces – pierwsze polskie kobiece wejścia na Dhaulagiri. Ponad 40 lat temu zmagania naszych himalaistów z tym ośmiotysięcznikiem stały się kanwą jednej z najlepszych polskich książek wyprawowych – „Białej Góry” autorstwa Adama Skoczylasa. Jesteśmy pewni, że również opowieść Kingi o dwóch podejściach, jakich potrzebowała do zdobycia swojego trzeciego ośmiotysięcznika, zainteresuje nie tylko miłośników himalajskich klimatów. Z charakterystyczną dla siebie swadą opowiada o ostatnich swoich przygodach na południowej ścianie Annapurny także Piotr Morawski.

Jak zwykle mocno reprezentowane są materiały o charakterze topograficznym. Mamy więc sporo skałoplanów i opisów dróg w naszym wapieniu, zarówno tym obitym spitami (Boniek), jak i wymagającym zakładania własnych zabawek (Zjazdowa Turnia). Z kolei w dziale 1+1 prezentujemy drogi na „najbliższej” ścianie Polskich Tatr Wysokich – zachodniej Kościelca. Nie zabrakło również artykułu typu „skalny raj”. Rok temu przedstawialiśmy dobrze znany miłośnikom wymagającej wspinaczki wielowyciągowej szwajcarski Rätikon. Tym razem udajemy się na dotychczas zarezerwowane głównie dla wtajemniczonych, a obdarzone równie wielkim potencjałem ściany Gastlosen, na których z pewnością znajdą coś dla siebie zarówno ekstremaliści, jak i szeregowi wspinacze.

Największym objętościowo materiałem numeru jest reportaż Davida Kaszlikowskiego i Elizy Kubarskiej z Wadi Rum. Nasz stały współpracownik po raz kolejny nie zawodzi ani na polu tekstowym, ani – tym bardziej – zdjęciowym. Poprzedni reportaż z polskiej wyprawy do tego rejonu zamieściliśmy w 2002 roku. Gdy wróciłem do tamtego materiału, po raz kolejny naszła mnie refleksja o drodze, jaką od tego czasu pokonaliśmy jako pismo. Wówczas, w 68-stronicowych, po części czarno-białych, znacznie gorszych pod względem edycji zdjęć i layoutu GÓRACH, trudno było autorom zabłysnąć i we właściwy sposób „sprzedać” przywieziony z górskich i wspinaczkowych tripów materiał (szczególnie fotograficzny). Dziś zdobywcy ubiegłorocznej Jedynki (i nie tylko oni) mają zupełnie inne możliwości, a my z przyjemnością  wykorzystujemy ten potencjał. Wszystko zaś ku finalnej uciesze Was, Drodzy Czytelnicy. Pozostaje mieć nadzieję, że popularyzacja górskich dyscyplin i rozwój rynku outdoorowego sprawią, że gdy za kilka lat weźmiemy do rąk aktualny numer, dojdziemy do analogicznych wniosków. Czego Wam i sobie życzę. 

Piotr Drożdż
Redaktor naczelny

SPIS TREŚCI:

TOP NEWS 8
Mityczna północna ściana Teng Kang Poche pokonana! *Kolejne solówki na pustyni *Moonlight Buttress solo! *Alex Honnold – rozmowa

ECHA Z GÓR
Podsumowanie sezonu w Canadian Rockies część 2 

RELACJE 20
Zamberlan Adventure Trophy 2008

Dhaulagiri, drugie podejście 22
Kinga Baranowska 

Obóz trzeci zakładamy ciut wyżej niż ostatnio, na wysokości 7400 m. Jednak docieram do niego sama, bez Kasi. Zawróciła, o czym dowiaduję się pod wieczór. Kopię platformę, ale mam tylko pół namiotu, bez masztów. Spędzam parę godzin u Rosjan, po czym wychodzimy do góry. Praktycznie bez snu, bo nie ma jak. Wiem, co mnie czeka. Długa droga do szczytu. Wiem, że trzeba być tu szybkim, bo się po prostu nie zdąży wrócić tego samego dnia.

Krótkie spięcie z Annapurną 28
Piotr Morawski 

Jesteśmy w środku burzy. Śnieg zalepia oczy, twarz, ubranie. Skuleni, krok za krokiem idziemy przed siebie. Skrajem grani. Może w ten sposób nie zgubimy drogi. Byle tylko znaleźć skalną ścianę i zjazd do namiotu. Przysiadam na moment oparty na czekanie. Słyszę nad sobą trzask i palce odskakują same od dziaby. Coś z dużą siłą uderzyło w moje plecy. Piorun? Chwilę potem drugi trzask i czuję ból w głowie, a zaraz potem w nogach. Obok siebie widzę przestraszoną i zdziwioną twarz Petera. Też oberwał.

Wadi Rum. Przez pionową pustynię
tekst: David Kaszlikowski 34
zdjęcia: David Kaszlikowski, Eliza Kubarska/VerticalVision.pl

Na zabawienie trzeba jednak zasłużyć, palce otwierają się, a wstawiona na tarcie stopa zjeżdża. Zawsze myślałem, że trudności 6c nie sprawiają mi kłopotu – więc jak nazwać tę walkę, ostateczny wysiłek, desperacki oddech, prawie płacz? Wspinam się do haka resztką sił. Choćby ruchomy, choćby miał zaraz wylecieć, w tej chwili chcę karmić się iluzją. Wiem, że uratować może mnie tylko ona, i oczywiście Allach. Po rozpaczliwej wpince czuję się lepiej i naprawdę nie mogę ochłonąć z podziwu dla naszego angielskiego kolegi Johna Arrana, który przeszedł tę linię on-sightem i na żywca.

Jordania – informacje praktyczne 46

Dani Andrada – na śmierć 48

Gastlosen – raj do odkrycia 54
Tekst: Daniel i Martin Rebetez
Zdjęcia: Laurent de Senarclens
Tłumaczenie: Xenia Kuciel

Zimowe impresje 64
The Dogleg (Rafał Sławiński) * Mount Temple zimą i na luzie (Eammon Walsh) * Pożegnanie z zimą (Majka Kotarska) * Wszystko na opak (Maciek Ciesielski)

ŁACIŃSKA KORONKA
Chimborazo 72
Tekst i zdjęcia: Wojciech Lewandowski

1+1  LETNIE DROGI TATRZAŃSKIE 74
Ściana Kościelca: Środkowy Wolf i Kant Hokeja
Opracowanie: Jan Kuczera
Wspomnienia: Łukasz Kiecoń

WSPINANIE TRADYCYJNE W JURAJSKIM WAPIENIU 78
Cz. II. Zjazdowa Turnia
Tekst: Mariusz „Biedruń” Biedrzycki
Zdjęcia: Bartek Latasiewicz 

JURA
Boniek 82
Paweł Haciski

FOTOFELIETON 83
Marek Arcimowicz

RECENZJE 84
Tomasz Ślusarczyk, Ostańce Jerzmanowickie i Dolina Szklarki (Miłosz Jodłowski, Andrzej Mirek) * Anna Czerwińska, Górfanka. Moje ABC w skale i lodzie (Kamila Gruszka) * Katarzyna i Andrzej Mazurkiewiczowie, Himalaje. Szlakiem karawan i pielgrzymów (Kamila Gruszka) 

PORADNIK MEDYCZNY 88
Szamańskie wersety, czyli aktualności z dziedziny medycyny wysokogórskiej.
Odmrożenia – przeczytaj prawdziwą historię
Tekst i zdjęcia: Robert Szymczak

ROCK SERWIS 90

SZPEJ 92 
 
informacje echa z gór biznes co gdzie kiedy relacje miejscówki skitury ludzie poradnik sprzęt katalog sprzętu/szpej test sprzętu cooltura biblioteka górska fotogaleria film strefa handlu sklepy górskie sklepy internetowe katalogi ogłoszenia drobne linki goryonline o nas kontakt reklama ostatnio dodane bloGORY Hyde Park GÓRY archiwum prenumerata konkurs TATERNICZEK