4 (167) kwiecień 2008


Drodzy Czytelnicy!

Aby być naprawdę silnym, trzeba zacząć się wspinać, będąc bardzo młodym, kiedy ma się 10-12 lat. Jeśli zaczniesz jako szesnastolatek, nigdy nie osiągniesz takiego poziomu siłowego. To tłumaczy dlaczego wspinacze młodego pokolenia są mocniejsi niż my kiedykolwiek byliśmy” – powiedział kiedyś w wywiadzie Alex Huber. Niemiec mówił to w kontekście wyczynów takich wspinaczy jak Chris Sharma, który szturmem wszedł na amerykańską, a później światową scenę wspinaczkową w wieku 15 lat, ale prawdziwie przełomowych przejść dokonywał kilka lat później.

Przytoczony cytat brzmi dzisiaj jeszcze bardziej aktualnie, chociaż zapewne należałoby nieco obniżyć podany przedział wiekowy. Adam Ondra, którego zdjęcie publikujemy na okładce, udowadnia bowiem, że jeszcze młodszy niż Sharma nastolatek może być już w pełni ukształtowanym wspinaczem, który wprowadza dyscyplinę w nowy wymiar. Tym samym spełniają się prognozy innego wielkiego wspinacza XX wieku – Johna Gilla, który wnioskując na podstawie podobieństwa wspinaczki sportowej do gimnastyki, wróżył znaczne obniżenie się wieku czołowych zawodników.

Wspomniana okładka zwiastuje zapowiadane w poprzednim numerze, obszerne cover story, poświęcone „cudownemu dziecku wspinaczki”. Opisując niesamowity sezon Adama, Petr Piechowicz zręcznie uniknął pułapek, w jakie łatwo wpaść, pisząc o wspinaczce sportowej. Jednak przede wszystkim efektownie udowodnił, że jest bodaj najlepszym czeskim fotografikiem, specjalizującym się w tematyce wspinaczkowej. Wracając zaś do samego Adama Ondry – niezwykle cieszy, że tak młody wspinacz, który ma w dodatku wszelkie predyspozycje, aby stać się liderem pokolenia, prezentuje wysoce klarowne i surowe podejście do wspinaczkowej etyki. Adam zawsze dba, aby nie było żadnych wątpliwości co do stylu oraz czasu, w jakim przechodzi drogi oraz jest zdecydowanym wrogiem powszechnego obecnie „rozmiękczenia” skali wspinaczkowej. Jeśli inni pójdą w jego ślady, dobrze to wróży na przyszłość. My w każdym razie trzymamy za to kciuki, a w przyszłości obiecujemy dokładać kolejne cegiełki do popularności młodziutkiego Czecha (począwszy od prawdziwej „cegły”, czyli okładki i 10-stronicowego artykułu w tym numerze).

Obszerny materiał o Adamie, nie jest jednak największym opracowaniem tego wydania. Jest nim bowiem kolejna GÓR-ska monografia, poświęcona kultowemu szczytowi. Tym razem nasz etatowy autor takich opracowań, Kuba Radziejowski, wziął na tapetę Piz Badile. Monografia została skonstruowana według sprawdzonego schematu. Mamy więc artykuły historyczne, topo, schematy, a także obszerny wybór – jakże cenionych przez większość naszych Czytelników – bujdałek opisujących przejścia sprzed lat. Wśród nich nie zabrakło prawdziwych perełek, jaką jest chociażby fotoreportaż z pierwszego polskiego przejścia Drogi Cassina w 1967 roku! Dla jakże licznych z Was, którzy uwielbiają takie archiwalia, będzie to naprawdę łakomy kąsek.

Nie mogło zabraknąć reportażu z niedawnego górskiego przejścia oraz materiału typu „skalny raj”. Pierwszą z tych kategorii reprezentuje oparty na ciekawym pomyśle narracyjnym „Fitz Roy, czyli typowa historia sportowa w dwóch aktach z happy endem”, traktujący o niedawnym polskim wejściu na najwyższy szczyt Patagonii. Z kolei opis miejscówki dla miłośników znacznie mniejszych form skalnych znajdziecie w artykule poświęconym greckiej wyspie Tinos, która ma szanse stać się jedną na najciekawszych europejskich destynacji bulderowych. Wygląda na to, że o ile skałkowcy mają swoje Kalymnos, to niedługo bulderowcy będą szeptać przy ogniskach o przechwytach na niezliczonych głazach opisywanej przez nas wyspy.

Sporo dzieje się ostatnio na górskim rynku wydawniczym, co odzwierciedla wyjątkowo obszerny dział recenzji. Przyzwyczailiśmy już Was do sporej ilości wszelkiego rodzaju porad praktycznych, które nieprzerwanie cieszą się dużą poczytnością i sporym odzewem w postaci docierających do nas maili i komentarzy. Również w tym numerze poświęcamy tego typu materiałom sporo miejsca. Ten trend będziemy utrzymywać w następnych wydaniach, choć patenty dla skiturowców zostaną zastąpione między innymi „sztuczkami”, które można wykorzystać w skałach. Zresztą, zgodnie w wieloletnią tradycją, „powierzchnia skalna” w naszych GÓRACH – ta do zagospodarowania dla skałkowców, trekersów czy wspinaczy górskich – będzie w czasie wiosennych miesięcy systematycznie rosnąć.

Zapraszamy!

Redaktor naczelny

Piotr Drożdż

SPIS TREŚCI:

ECHA Z GÓR 8

Patagonia A.D. 2008 - ciąg dalszy
Masyw Cerro Torre - post scriptum
Zima w Tatrach. Raport do końca marca

RELACJE
Kolosy. Rozdanie dziesiąte 18
Outdoor Days 20

Adam Ondra - Raport z megasezonu 2007/2008 22
Tekst i zdjęcia: Petr Piechowicz

Lokalsi przywitali nas z wszelkimi honorami. Adama znali tylko z newsów w Internecie i byli naprawdę szczęśliwi, że mogą go poznać osobiście. Wyposażony w mnóstwo patentów Adam robił jedną drogę po drugiej. Najbardziej wartościowe przejścia to La Signora con la Falca 8c i L'Eterenauta 8b+ zrobione zostały w drugiej próbie. W przypadku L'Eterenauta było to pierwsze przejście. Później uczestniczyliśmy w świetnej imprezie. Nie pamiętam tak wspaniałej atmosfery w skałach.

Fitz Roy, czyli historia sportowa w dwóch aktach z happy endem 32
Tekst: Wojciech Grzesiok
Zdjęcia: Magdalena Fiszer, Wojciech Grzesiok

Noce podczas patagońskiego lata nie zapadają zbyt szybko, ale w końcu zrobiło się ciemno, a my po­czuliśmy pierwsze dobierające się do nas macki zimna. Gdzieś tam w dole El Chalten jaśniało latarniami, a my szczekając zębami z zimna, marzyliśmy o bef­sztykach, które pewnie ktoś teraz na dole konsumuje. Mijała godzina za godziną, a my raz po raz zapadaliśmy w letarg, by po jakimś czasie budzić się z zimna, wykonać zestaw nieskoordynowanych, rozgrzewających ruchów i znowu odpaść.

PIZ BADILE - MONOGRAFIA
Redakcja: Jakub Radziejowski

Północne ściany 36
Jakub Radziejowski

Historia Piz Badile to ciekawy "głos" w dyskusji na temat "spitować czy nie spitować". Zdawałoby się, że wybitnie płytowy charakter wspinania sprawi, że północne ściany będą przecięte przez siatkę sportowych dróg. I owszem Another Day in Paradise mimo dużych odległości między przelotami jest linią w pełni ospitowaną. Stanowiska na Cassinie także są ospitowane. Jednakże jest cała masa dróg, które nie tylko nie posiadają spitów, ale i wręcz przeciwnie - słyną z ryzyka, jakie należy podjąć, by je ukończyć.

Polacy na północnych ścianach Piz Badile 44
Jakub Radziejowski

Po czterdziestu latach 46
Marek Grochowski

Via del Fratello 50
Jacek Tafel

Droga Angielska 52
Piotr Sztaba

Przyjazna ściana 54
Paolo Vitali, Sonja Brambati
Tłumaczenie: Jakub Radziejowski

Another Day in Paradise 56
Marcin Chmieliński

Tinos - siedziba bogów 58
Tekst i zdjęcia: Christian Pfanzelt

KĄCIK TATRZAŃSKIEGO TURYSTY 64
Jastrzębia Turnia
Leszek Jaćkiewicz

ZJAZDY Z WYŻSZEJ PÓŁKI 66
Łomnica
Tekst i zdjęcia: Michał Kowalski

1+1 SKI-ALP 67
Kościelcowa Łańcuchówka
Tekst i zdjęcia: Bartek Latasiewicz

Porady Skiturowe 68
Plecak skiturowca
Jakub Brzosko

Light and Fast 70
Post Scriptum 1
Maciek Ciesielski

PORADNIK MEDYCZNY 73
Poradnik szamana wysokogórskiego. Część II
Robert Szymczak

RECENZJE 76

Jak powstają nowe drogi, czyli dola eksploratora 80
Z Przemysławem Rostkiem rozmawia Andrzej Mirek

Nasze skały przestają być nasze!
Mariusz Biedrzycki

ROCK SERWIS 84

SZPEJ 88
 
 


 
 
 
 
informacje echa z gór biznes co gdzie kiedy relacje miejscówki skitury ludzie poradnik sprzęt katalog sprzętu/szpej test sprzętu cooltura biblioteka górska fotogaleria film strefa handlu sklepy górskie sklepy internetowe katalogi ogłoszenia drobne linki goryonline o nas kontakt reklama ostatnio dodane bloGORY Hyde Park GÓRY archiwum prenumerata konkurs TATERNICZEK