Ola Taistra Ola Taistra

Blog Oli Taistry

2007-09-06

Powrót do Francji

Jak zawsze Francja przywitała nas przepiękną słoneczną pogodą. Zapach lawendy, już nieco mniej uśmiechnięte opadające ku ziemi słoneczniki, niezliczone ilości samotnie stojących nieeksploatowanych połaci skalnych, mocno zaakcentowały powtórny przyjazd w to urocze miejsce.
Tuż po męczącej podróży (w celu uniknięcia ostrej konfrontacji z Ceuse) postanowiliśmy udać się do bardziej przyjaznego Orpierre, gdzie w świeżo udostępnionych sektorach mogłam powspinać się on sightem. Miło zaskoczona jakością wspinania w nowym murze nad miasteczkiem Orpierre sukcesywnie zaliczałam kolejne drogi. Mocno zmotywowana nie mogłam jednak doczekać się kolejnych dni wspinaczkowych, które planowaliśmy spędzić w Ceuse. Niestety spore opady deszczu spowodowały szybki „wycof” z Sygoyer. Postanowiliśmy więc odwiedzić północną ścianę St. Legare, gdzie latem słońce nie stanowiło przeszkód we wspinaniu. Długie, lekko przewieszone, o różnorakim charakterze drogi wydały mi się dużo łatwiejsze od tych, z którymi miałam do czynienia w Ceuse. Zdecydowanie okazalej prezentowała się południowa ściana  St. Legare, którą jedynie mogliśmy podziwiać z sąsiedniej strony wąwozu. Palące słońce i panujący ukrop uniemożliwiają wspinanie w tamtejszych przewieszeniach w okresie letnim (wyjątkiem są zimne i bardzo pochmurne dni, o czym sami mieliśmy okazję się przekonać).
Smsowe wieści od zaprzyjaźnionych rodaków przebywających w tym czasie w Sygoyer, wskazywały na polepszenie pogody, co znaczyło dla mnie jedno - konfrontację z tym, po co wróciłam.





informacje echa z gór biznes co gdzie kiedy relacje miejscówki skitury ludzie poradnik sprzęt katalog sprzętu/szpej test sprzętu cooltura biblioteka górska fotogaleria film strefa handlu sklepy górskie sklepy internetowe katalogi ogłoszenia drobne linki goryonline o nas kontakt reklama ostatnio dodane bloGORY Hyde Park GÓRY archiwum prenumerata konkurs TATERNICZEK