Paweł Tatarek Tatarek
Aim high!
2008-05-18
zaległości
Z pracowitością i skrupulatnością w prowadzeniu bloga było u mnie, muszę przyznać, dość marnie, nie żebym sobie do serca wziął za bardzo słowa WCh. Trochę innych rzeczy miałem na głowie, ale jest nadzieja, że będę pisał częściej i że będę miał co pisać. Póki co jednak, kilka słów na temat kilku poprzednich górskich weekendów, żywcem z mojej www, plus kilka fotek.
13.04.2008 - weekend w Beskidzie Wyspowym. W sobotę przemykaliśmy w fenomenalnej mgle przez Lubogosz, w niedzielę udało się zasmakować trochę prawdziwej wiosny na Luboniu Wielkim
21.04.08 -
weekend w Tatrach Zachodnich. W sobote zabawy linowe na skałce z racji niepogody, w niedzielę spacerek granią, nie powiem skąd dokąd, bo raz że podobno niebezpiecznie, a dwa że drogo ;)
27.04.08 - weekend w Beskidzie Żywieckim. W górach wiosna, ale nie do końca wesoło.
04.05.2008 - majówka w Karkonoszach. Nigdy tam wcześniej nie byłem, a na pewno będę musiał wrócić, bo pogoda marna i za dużo nie widziałem. A same Karkonosze? No coż - kapusta w sumie, komercha do tego straszna, jak dla mnie zbyt cywilizowanie. Karkonoski Park Narodowy.
11.05.2008 - spacerek prawie non-stop z Rabki do Rytra. Po 10h było źle, potem już wszystko zaczynało normalnieć, obojętnieć - przestało boleć. Myślę, że można by wycisnąć więcej, ale poczekam na więcej wolnego czasu - na ewentualną rekonwalescencję.
Wiosna, zima, wiosna, zima, wiosna... czas na zimę - za godzinę jadę w Tatry, jeszcze szpej do wora zapakować...
Komentarze
kokosz - 2008-05-19 22:16:24
2pazury - 2008-06-01 15:29:13