
Pakistańska dolina Charakusa stała się celem polsko-belgijskiej wyprawy, w skład której weszli: Adam Pustelnik (HiMountain Team), Nicolas i Olivier Favresse oraz Sean Villanueva. Celem tego mocnego zespołu (każdy z jego członków wspina się sportowo na poziomie od 8b w górę) było wytyczenie nowych, klasycznych dróg na dziewiczych turniach w okolicach masywu K6.
Wspinacze spędzili w bajecznie położonej bazie 40 dni. Niestety, w początkowej fazie aklimatyzacyjnej zdarzył się wypadek, który o mały włos nie skończył się tragicznie. Podczas wspinaczki na Iqbal Wall Olivier zrzucił na Adama kamień wielkości lodówki. Na szczęście trafił go on jedynie w nogę. Jednak rana na tej wysokości do końca wyjazdu nie chciała zacząć się goić. W związku z tym Adam miał problemy z założeniem butów wspinaczkowych i na kolejnych wspinaczkach większość terenu pokonywał za pomocą dwóch jumarów. Jak sam twierdzi: „od tego momentu moją rolą na wyprawie przede wszystkim była pomoc w tym, by reszta zespołu mogła jak najłatwiej pokonać wybrane ściany”. Tego dnia także drugi zespół w składzie Nicolas i Sean nie osiągnął wierzchołka Iqbal Wall, przyczyną ich wycofu była niewystarczająca aklimatyzacja i napotkane trudności.

Rekonesans pod Nafees Khup. Fot. Olivier Favresse
Kolejną wspinaczką była już realizacja celu głównego, czyli wytyczenie w stylu „kapsułowym” klasycznej drogi na dziewiczym filarze zachodniej części masywu K7. Ma ona około 1300 metrów wysokości. Pokonanie tej linii, która otrzymała nazwę Badal zajęło wyprawie 16 dni. Zgodnie z założeniem klasycznie udało się pokonać wszystkie wyciągi prócz dziesięciu metrów zalanego lodem zacięcia, które w normalnych warunkach nie powinno stanowić problemów. Najtrudniejszy wyciąg wiodący słabo urzeźbioną płytą został wyceniony na 7c. Pokonano w stylu RP po wcześniejszym przehaczeniu podczas całodniowej wspinaczki. Generalnie na całej drodze znajduje się jeszcze kilka trudnych (powyżej 7a) pasaży, a praktycznie żadna długość liny nie jest łatwiejsza niż VI+. Zespół w ścianie zostawił osiem haków i dwanaście spitów, które poza jednym zostały użyte do zawieszenia portaledge’ów. Niestety, z powodu fatalnych warunków pogodowych ekipie nie udało się osiągnąć szczytu. Pokonano około tysiącmetrową granitową część ściany, a do szczytu filaru zostało około trzystu-czterystu metrów, mniej już stromych, pól śnieżnych. Pokonana ściana otrzymała nazwę Badal Wall.
Następna zrealizowana wspinaczka pod względem stylu różniła się diametralnie od swojej poprzedniczki. Jej celem była turnia znajdująca się na zachód od kuluaru, którym Steve House w 2004 roku wszedł na K7. W ciągu 24 godzin wspinaczki non stop zespół pokonał 950 metrów przewyższenia, a cała akcja „base to base” zajęła mu około 40 godzin. Całą drogę udało się pokonać klasycznie, a jej kluczowe trudności to krótki, bulderowy odcinek wyceniony na 7b+. Podobnie jak w przypadku wcześniejszej drogi większość wyciągów jest trudniejsza niż VI+. Między tym wymagającym terenem znajdują się dwa odcinki, łącznie około trzysta metrów, które zostały pokonane z zastosowaniem wspinaczki lotnej. Ze względu na ilość oraz wielkość półek wytyczoną linię nazwano Ledgeway to Heaven. Natomiast sama ściana, na cześć Nafeesa – pakistańskiego przewodnika wyprawy otrzymała nazwę Nafees Khup (Igła Nafeesa).
Ostatnim akcentem wspinaczkowym był powrót na ścianę Iqbal Wall. Tym razem zespół w składzie, Nicolas i Seane Villanueva, wspierany przez Jurka Stefańskiego (który w tym samym czasie przebywał w dolinie razem z Jaśkiem Kuczerą), wytyczył nową drogę, którą nazwano The Ski Track. Trudności tej mierzącej ok. sześciuset metrów linii zostały wycenione na 7a.
Góry 9 (160) 2007
(dg)