Kuordyjan i lawa...
Sezon skałkowy 2008 - u nas zamknięty. Ale wspominam sobie nasz ostatni tegoroczny wyjazd do Kobylan. A dzięki temu i epizod z wcześniejszego.
Piotr Morawski relacjonuje: Chcieliśmy zdobyć wierzchołek za jednym zamachem. Wystartowaliśmy przedwczoraj o 2 w nocy. Pierwszy postój mieliśmy w obozie 2 na wysokości 6 400 m n.p.m., następny w obozie 3 na wysokości 7 100 m n.p.m. W nocy osiągnęliśmy obóz 4. Doszliśmy na wysokość 8000. Niestety złe warunki pogodowe, silny wiatr, śnieg i zmęczenie skłoniły nas do podjęcia decyzji o odwrocie...