Polacy w grupie Honboro


Do Polskiego Związku Alpinizmu dotarła wiadomość od trójki naszych alpinistów, działających w słabo wyeksplorowanej grupie Honboro (Karakorum, Masherbrum Mountains) - Łukasza Depty, Andrzeja Głuszka i Wojciecha Kozuba.

Pozdrowienia z Karakorum!!!

Dziś zjechaliśmy z gór do Skardu, żeby przeczekać załamanie pogody, które rozpoczęło się dwa dni temu. Minęły dwa tygodnie naszego pobytu w grupie Honboro. W tym czasie udało nam się przeprowadzić dwie wycieczki aklimatyzacyjne oraz wejść na dość trudny, wysoki i prawdopodobnie dziewiczy szczyt.

Najpierw udaliśmy się znaną trasą trekkingową na przełęcz Thalle La (4870 m), z której weszliśmy na szczyt zwornikowy (ok. 5150 m) i kolejny szczyt w grani (ok. 5100 m). Mimo, że wierzchołki te są łatwo dostępne z przełęczy, nie zastaliśmy tam żadnych śladów poprzedników. Następnie w celu obejrzenia otoczenia Doliny Bukma, weszliśmy na szczyt w kształcie trapezu (ok. 4000 m). Podczas rekonesansu zwrócił naszą uwagę szczyt górujący nad Thalle Glacier. Pierwszym problemem było wejście na trudny lodowiec, który spływał z 400-metrowego progu doliny. Tego samego dnia doszliśmy do kotła lodowca Thalle, gdzie zabiwakowaliśmy. Śnieżno-lodowym kuluarem osiągnęliśmy przełęcz, z której eksponowaną śnieżną granią doszliśmy do spiętrzenia kopuły szczytowej. Tu napotkaliśmy największe trudności techniczne – trzy wyciągi mikstowego wspinania o trudnościach III/III+, twardy i kruchy lód o ciągłym nastromieniu nie mniej niż 60 stopni. Na szczycie stanęliśmy około południa. Prawdopodobnie dziewiczy wierzchołek nazwaliśmy Mirkasia Peak (ok. 6000 m).

Po trzech dniach odpoczynku weszliśmy do Doliny Bukma, która doprowadza pod Honboro Peak. Na ciężko, z całym sprzętem wspinaczkowym, po dwóch dniach udało nam się dojść pod północno-zachodnie zerwy masywu Honboro — tam na wysokości ok. 4800 m założyliśmy obóz. Ściany Honboro są bardzo urwiste i wysokie — do 1600 m wys. względnej. Aby dostać się na przełęcz trzeba pokonać trudny mikstowy teren o przewyższeniu około 800-900 metrów. Dodatkowo skała wygląda na bardzo kruchą i niekorzystnie uwarstwioną. Zdecydowaliśmy się więc na akcję na lekko i non-stop, gdyż niemożliwym wydała się wspinaczka ze sprzętem biwakowym. Niestety, w nocy pogoda się załamała, więc nie podjęliśmy próby wejścia.

Do końca wyprawy zostało nam 25 dni, więc mamy nadzieję, że pogoda pozwoli nam uporać się z Honboro.

Łukasz Depta, Andrzej Głuszek, Wojtek Kozub

źródło: PZA

2007-08-08

dg



Zobacz również:
informacje echa z gór biznes co gdzie kiedy relacje miejscówki skitury ludzie poradnik sprzęt katalog sprzętu/szpej test sprzętu cooltura biblioteka górska fotogaleria film strefa handlu sklepy górskie sklepy internetowe katalogi ogłoszenia drobne linki goryonline o nas kontakt reklama ostatnio dodane bloGORY Hyde Park GÓRY archiwum prenumerata konkurs TATERNICZEK