SKIALPINIZM / SKITOURING - akcesoria


Wyprawy skiturowe wymagają oprócz podstawowego sprzętu - nart, butów, wiązań, dodatkowego wyposażenia niezbędnego do poruszania się po górach w zimie. Trudne zimowe warunki, zmęczenie, nieznajomość terenu i przecenienie własnych umiejętności i wydolności bezlitośnie weryfikują nasze przygotowanie do wycieczki. Lepiej więc zabrać ze sobą trochę rzeczy z pozoru zbędnych, które jednak dadzą poczucie komfortu i bezpieczeństwa.

Dobór przedstawionych produktów wynika z mojego doświadczenia i dlatego może się on wydać subiektywny. Zdecydowałem się na taką formę, gdyż od wielu lat jestem użytkownikiem tych produktów. Przepraszam za pominięcie innych marek, czy dystrybutorów, ale celem artykułu nie był przegląd polskiego rynku akcesoriów do skialpinizmu. Sądzę, że zainteresowani skituryzmem przed zakupem nie taniego w końcu sprzętu sami zgłębią ofertę polskiego rynku i wybiorą coś dla siebie.

Kije teleskopowe (składane)

W Polsce jeszcze do niedawna wzbudzały latem sensację na tatrzańskich szlakach, można było często usłyszeć pytania typu:"gdzie zgubiłeś narty?" lub " zimę przespałeś?". W krajach alpejskich turyści od lat nie mogą się bez nich obejść i zimą, i latem. W Polsce nareszcie przełamano tabu i na szlakach spotyka się coraz więcej turystów zaopatrzonych w "teleskopy".

Używając ich stajemy się "czworonogami". Ciężar własny i plecaka częściowo przeniesiony jest z kręgosłupa, bioder i kolan na dwie dodatkowe "kończyny". Poza tą ewidentną korzyścią pozostaje jeszcze aspekt bezpieczeństwa. Przy każdym potknięciu możemy się nimi podeprzeć zmniejszając ryzyko spotkania z Matką Ziemią.

Regulacja długości pozwala na idealne dopasowanie kijów. Podczas podchodzenia powinny być krótsze, zbiegając w dół wydłużamy je, a idąc długim trawersem skracamy jeden z nich i mamy komfortowe podparcie. Używanie kijków koryguje zgarbioną pod obciążeniem plecaka-domu sylwetkę, lepiej wróżąc naszemu kręgosłupowi na przyszłość.

Kije teleskopowe to już przemysł. Wytrawni turyści wiedzą doskonale, które z nich są lepsze od innych i dlaczego. Z grubsza dzielą się na dwu-, trzy- i rzadziej czteroelementowe, aluminiowe, carbonowe lub o mieszanej konstrukcji. Różni je również przeznaczenie - skialpinizm, konkurencje norweskie (dynamiczne poruszanie się i bieganie) oraz zjazdowe.

W niektórych modelach dla zwiększenia komfortu i zmniejszenia urazowości stawów pod wpływem powtarzających się obciążeń zastosowano amortyzator. Dla dociekliwych polecam test kijów regulowanych zamieszczony w Aktiv Sportmagazin rekomendowanym przez Niemiecki Związek Narciarski DSV z września 2003, gdzie zawarto całość dostępnych informacji o kijach teleskopowych, które, jak widać, są nieodłącznym atrybutem tamtejszych turystów.

Na naszym rynku zadomowiły się kije austriackiej firmy KOHLA®. Dzięki wysokiej jakości i funkcjonalności zyskały setki zwolenników. Używają ich ratownicy TOPR i GOPR, pracownicy TPN, przewodnicy tatrzańscy i doświadczeni turyści.

KOHLA® ma w ofercie serię E.V.O, gdzie znajdziemy kije czteroczęściowe (Micro), superlekkie (Lite), dla kobiet (Tour), dla dzieci (Rose) czy klasyczne z rączką jak przy lasce (Classic).

Najbardziej popularne są kije z serii Classic. Poza górami można ich używać również na co dzień podczas zwykłych spacerów po szutrowych alejkach. Polecane są też dla osób mających problemy z układem ruchowym.

Dla turystów wysokogórskich dedykowana jest seria ALPEN. Znajdziemy w niej modele wyposażone w korkowe rączki, proste lub anatomiczne, a także amortyzatory uderzeń (Shock Absorber).

Wszystkie produkty KOHLA® charakteryzuje dbałość o wykończenie detali. Poszczególne elementy kijków łączy opatentowany przez firmę system KKS blokujący żądaną długość, rozwiązując najważniejszy problem techniczny w konstrukcji kijów teleskopowych, wzbogacony w niektórych modelach o amortyzator.

W ofercie KOHLA® znajdziemy bogaty zestaw rączek dopasowanych do indywidualnych potrzeb użytkowników. KOHLA® zastosowała w swoich modelach wymienne końcówki kijów w postaci łatwo demontowanych szpiców i talerzyków z przeznaczeniem na zimę i lato, a także gumową końcówkę nakładaną na szpice przy poruszaniu się po ubitych szlakach i ścieżkach. Z myślą o fotoamatorach przygotowano przystawkę umożliwiającą użycie kija jako statywu fotograficznego.

Skialpiniści-sportowcy używają superlekkich kijów stosowanych w konkurencjach norweskich wykonanych z carbonu. Ze względu na niską wagę znakomicie sprawdzają się kije, w których aluminium połączono z carbonem. Sam używam takiego zestawu z firmy LEKI® podczas letnich wycieczek górskich i od kilku lat nie dają się "wykończyć". Jednak ze względu na bardzo wysoka cenę nie znajdują one w Polsce wielu nabywców.

Aluminium nie powinno rdzewieć, ale pod wpływem wody i wilgoci na polerowanej powierzchni rur pojawia się biały, drobny proszek. Dostaje się on na powierzchnię gwintów mechanizmów zaciskowych powodując z czasem ich blokowanie, uniemożliwiając odblokowywanie kijków. Dlatego co jakiś czas trzeba rozmontować poszczególne elementy, wysuszyć je na słońcu lub ciepłym grzejniku i odtłuścić benzyną ekstrakcyjną bądź spirytusem. Wilgotne garaże i piwnice są zabójstwem dla rur i mechanizmów.

Przy zakupie zwróćmy uwagę na możliwość wymiany talerzyków i końcówek, sprawność działania mechanizmu blokującego i jakość rączek.

Technika chodzenia

 

 

1. Diagonalna - prawa ręka i lewa noga
z przodu;
2. Paralelna - obydwa kije wbijamy przed sobą
i przechodzimy pomiędzy nimi (ostre podejścia);

 

 





Foki do nart turowych

Popularne "foki", z wyglądu do złudzenia przypominające skórę tych zwierząt, to pasy wykonane z tworzywa sztucznego lub moheru, pokryte z jednej strony włosem umożliwiającym podchodzenie, a z drugiej klejem dającym możliwość wielokrotnego przyklejania do spodów nart.

Zaopatrzone są w zaczepy do dziobów i tyłów nart. Oferowane są w różnych długościach i szerokościach (od 35 mm dla nart śladowych do 120 mm do freeride). Najbardziej znani producenci "fok" to KOHLA® i MONTANA®.

Foki przechowujemy w chłodnym pomieszczeniu przyklejone do dostarczonych pasów z plastiku lub specjalnych kołnierzach oferowanych przez MONTANĘ.

Do konserwacji fok stosuje się waxy impregnujące i dające nartom lepszy poślizg, a także klej do uzupełnienia ubytków.

Bezpieczeństwo podczas skiturów

Każdy skialpinista poruszający się po górach o charakterze alpejskim powinien posiadać - poza mapą, kompasem, telefonem komórkowym- ratowniczy zestaw lawinowy. Detektor lawinowy, reflektor Recco, łopatka i sonda niejednemu uczestnikowi wyprawy uratowały życie. Największe szanse na uratowanie zasypanego w lawinie istnieją w ciągu kilkunastu pierwszych minut, dlatego pomoc w ratowaniu zasypanych niosą najczęściej towarzysze wycieczki. Pies i grupa poszukiwawcza przybywają najczęściej już po zwłoki.

Przy pomocy detektora lawinowego lub sondy istnieje szansa zlokalizowania i odnalezienia zasypanego. Niestety, na nic nie zda się trafna lokalizacja nieszczęśnika, jeśli nie będziemy mieli ze sobą łopatki lawinowej. Przeobrażonego ruchem lawiny i często pełnego lodowych grud śniegu nie da się kopać rękami. Znakomite lekkie i składane łopatki lawinowe produkuje wyspecjalizowana w sprzęcie do ratownictwa lawinowego firma ORTOVOX®.

Ortovox® produkuje również sondy lawinowe. W bogatej ofercie znajdziemy lekkie sondy, które powinny znaleźć się w wyposażeniu każdego skialpinisty i freeridera - 200/240 cm, a także dłuższe 240/320 cm, lekkie carbonowe i znakomite sztywne sondy profesjonalne blokowane specjalnym mechanizmem zaciskowym, nie zmieniające kierunku nakłuwania podczas penetracji lawiny.

Detektory lawinowe to urządzenia nadawczo-odbiorcze indywidualnego użytku, umożliwiające szybką lokalizację zasypanego, pod warunkiem, że zarówno on jak i towarzysze wycieczki posiadali detektory i w dodatku były one włączone. Zawansowane technologicznie urządzenia produkuje ORTOVOX®.

Wszystkie powyżej opisane elementy wyposażenia muszą się zmieścić w plecaku. Firmy zadbały o skialpinistów i freeriderów tworząc specjalnie dla nich lekkie i kolorowe cuda, mogące pomieścić sondę, łopatkę lawinową, będącą jednocześnie anatomicznie dopasowaną osłoną dla pleców, która zapobiega urazom kręgosłupa przy upadkach podczas freeridu czy poturbowaniu w lawinie.

Producenci narciarskiego sprzętu zjazdowego i górskich rowerów zjazdowych oferują specjalne gorsety, przypominające pancerz żółwia, chroniące przed urazami kręgosłupa przy jego wygięciu do tyłu. Ich konstrukcja pozwala na wykonywanie naturalnego ugięcia tułowia do przodu, blokując nienaturalne gwałtowne odgięcia kręgosłupa do tyłu. Podczas karkołomnych zjazdów freeride czy ekstremalnych skoków freestyl-owych narciarze są szczególnie narażeni na urazy. ORTOVOX zaproponował połączenie protektora przeciw urazom kręgosłupa ze zgrabnym plecakiem.

Podczas długich turów w odległe miejsca poza przedstawionym powyżej sprzętem warto zabrać ze sobą inne dodatkowe gadżety - folie NRC, lekki śpiwór, zapas jedzenia i picia, dodatkową odzież na zmianę i latarkę (czołówkę).

Rozwijający się gwałtownie freeride i skialpinizm, efekt specjalizacji także i w narciarstwie górskim, wymaga użycia dodatkowych akcesoriów: kasku, rękawic ze wzmocnieniami, noży lodowych itp.

Tomasz Osuchowski

"Góry", nr 118 marzec 2004

(dg)

 

informacje echa z gór biznes co gdzie kiedy relacje miejscówki skitury ludzie poradnik sprzęt katalog sprzętu/szpej test sprzętu cooltura biblioteka górska fotogaleria film strefa handlu sklepy górskie sklepy internetowe katalogi ogłoszenia drobne linki goryonline o nas kontakt reklama ostatnio dodane bloGORY Hyde Park GÓRY archiwum prenumerata konkurs TATERNICZEK